Na razie nie został on jeszcze przesłany do uzgodnień międzyresortowych, ma charakter wewnętrzny. Z pewnością będzie musiało ustosunkować się do niego Ministerstwo Finansów, bo to ono formalnie odpowiada za politykę fiskalną w naszym kraju. Na razie, zapytany przez DGP, resort finansów zapewnił, że jest otwarty na wszelkie propozycje, „które zmierzają do kodyfikacji prawa podatkowego”.

Zmiany pomogą przedsiębiorcom

„Podatki należy zbierać, a nie zabierać” – tak MG podsumowuje filozofię proponowanych przez siebie zmian. Deklaruje, że celem ma być stworzenie w Polsce optymalnych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej. Dlatego – zdaniem resortu – należy pomóc przedsiębiorcom, którzy są nadmiernie obciążeni podatkami, a w sporze z organami podatkowymi stoją na słabszej pozycji.

Fiskus ma ufać podatnikowi

Do katalogu zasad ogólnych zapisanych w art. 120–129 Ordynacji podatkowej miałaby zostać wprowadzona zasada zaufania do podatnika. Postępowanie podatkowe byłoby więc prowadzone przy założeniu, że jego uczestnik rzetelnie i uczciwie płaci daniny. Dziś w ordynacji zapisana jest jedynie zasada, że postępowanie podatkowe powinno być prowadzone w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych, ale nie do samego podatnika.

W ordynacji znalazłby się też przepis, z którego jasno by wynikało, że wszelkie wątpliwości i niejasności powinny być interpretowane na korzyść podatnika.

Odszkodowanie za bezprawie

Podatnicy mieliby mieć prawo do odszkodowania za każdą niezgodną z prawem decyzję fiskusa. Podstawą do występowania o pieniądze miałby być prawomocny wyrok sądu lub trybunału, z którego wynikałaby bezprawność rozstrzygnięcia fiskusa.

Przejrzystość w kontrolach

Ministerstwo Gospodarki chce jasno rozgraniczyć kompetencje organów podatkowych i organów kontroli skarbowej i przyznać kompetencje tylko jednemu z nich. Resort sugeruje, żeby urzędy kontroli skarbowej przekazywały swoje ustalenia organom podatkowym, a te wykorzystywałyby je dalej do swoich postępowań.

Karta rzetelnego podatnika

Ministerstwo chce premiować uczciwych i rzetelnych podatników. W zamian mogliby oni liczyć na różnego rodzaju udogodnienia w kontaktach z fiskusem. Jednym z nich miałaby być karta rzetelnego podatnika. Miałaby być wydawana na czas nieokreślony, ale zanim zostałaby przyznana, organ podatkowy weryfikowałby rozliczenia podatnika do pięciu lat wstecz.

Karta uprawniałaby do korzystania z uproszczonych form ewidencji, dokumentacji i sprawozdawczości. Jej posiadacz miałby zagwarantowane prawo do ułatwień podatkowych, które normalnie są przyznawane przez organy podatkowe według zasady uznaniowości. Chodzi np. o rozłożenie płatności podatku na raty. Podatnik z kartą mógłby załatwiać sprawy w urzędzie skarbowym w dogodnym dla siebie terminie uzgodnionym wcześniej z urzędnikiem. Mógłby również żądać od fiskusa odstąpienia i przeprowadzenia kontroli podatkowej w terminie, który sam by wyznaczył.

W postępowaniu dowody zbierze fiskus

Obowiązek zgromadzenia dowodów w postępowaniu podatkowym miałby spoczywać na organach podatkowych, a nie na podatniku. Dotyczyłoby to np. postępowań dotyczących przychodów z nieujawnionych źródeł.

Podatek tylko z ustawy, a nie z rozporządzenia

Resort gospodarki chce walczyć z praktyką nakładania na podatników różnego rodzaju danin i obciążeń nie w ustawie, a w rozporządzeniach i innych aktach wykonawczych. Przypomina, że łamie to zasadę wyrażoną w art. 217 Konstytucji RP, z której wynika, że podatki i inne daniny publiczne, a także zasady przyznawania ulg muszą wynikać z ustawy. W dokumencie nie podano przykładów naruszania konstytucji w tym zakresie.

Zmiany w interpretacjach

Zmiany dotyczyłyby też zasad wydawania interpretacji prawa podatkowego. Według Ministerstwa Gospodarki interpretacje indywidualne powinny chronić nie tylko tego, kto o nie występuje, ale obie strony transakcji (np. polegającej na wypłacie dywidendy udziałowcom spółki, zbyciu wspólnego składnika majątku przez małżonków). Ograniczyłoby to liczbę wydawanych interpretacji.

Zlikwidowana miałaby zostać jedna z przeszkód do wydawania interpretacji ogólnych przez ministra finansów. Mogłyby być one wydawane nawet, jeżeli w chwili złożenia wniosku toczyłoby się w sprawie podatnika postępowanie podatkowe, kontrolne i odwoławcze. Dziś jest to zakazane na podstawie art. 14a par. 3 ordynacji.

Jednolite definicje prawne

Ministerstwo Gospodarki chce położyć kres obowiązywaniu licznych definicji, różnych dla każdej ustawy, czasem wzajemnie się wykluczających. Dziś np. obowiązuje kilka definicji działalności gospodarczej – inna w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej, inna w ordynacji podatkowej, jeszcze inne w ustawach: o PIT, o VAT i o podatkach i opłatach lokalnych.

Takie pojęcia jak działalność gospodarcza, przedsiębiorca, mikroprzedsiębiorca, mały przedsiębiorca itp. obowiązywałyby na gruncie prawa podatkowego tylko w znaczeniu wynikającym z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 672). Z kolei pojęcia typu: nieruchomość, kupno, sprzedaż wynikałyby z kodeksu cywilnego, a budynek, budowla, remont, modernizacja – z prawa budowlanego.

Mediacja ograniczy spory podatkowe

Do postępowania podatkowego miałaby zostać wprowadzona możliwość prowadzenia mediacji – na wzór mediacji w sądach. Polegałoby to na tym, że obie strony sporu: podatnik i organ podatkowy uzgadniałyby między sobą osobę mediatora, przy czym nie mógłby nim być urzędnik fiskusa. Jeżeli mediacja zakończyła się pomyślnie, to jej skutkiem mogłoby być uchylenie bądź zmiana decyzji organu, wycofanie odwołania lub skargi przez podatnika.

Przedawnienie po pomyłce fiskusa

MG chce też polepszyć sytuację podatników, wobec których organ podatkowy zastosował bezprawnie środki egzekucyjne. Obecnie zastosowanie jakiegokolwiek środka egzekucyjnego oznacza przerwanie biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego. Po zmianach byłoby to możliwe tylko pod warunkiem, że środek egzekucyjny byłby „niewadliwy”.

Krótsze kontrole przy zwrocie VAT

Resort zwrócił także uwagę na problem firm starających się o zwrot podatku od towarów i usług. Obecnie w takiej sytuacji urząd skarbowy przeprowadza u nich zazwyczaj kontrolę i nie jest ograniczony co do czasu jej trwania, co wynika z art. 83 ust. 2 pkt 5 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Ministerstwo Gospodarki uważa taki przepis za błędny i przywołuje przykład firmy z Wrocławia, której odmawiano zwrotu daniny przez ponad rok, co w konsekwencji oznaczało spadek sprzedaży w tym przedsiębiorstwie o 50 mln zł. Aby zapobiec takim sytuacjom, resort chce określić maksymalny czas trwania kontroli. Wynosiłby on dwukrotność terminów wyznaczonych dla innych przedsiębiorców (odpowiednio 12 dni dla mikrofirm, 18 dni dla małych przedsiębiorców, 24 dni dla średnich firm i 48 dni dla pozostałych).

Fiskus przestanie ściągać drobne zaległości

Resort gospodarki chce także, aby organy podatkowe odstępowały od wydawania decyzji wymiarowej w sytuacji, gdy wysokość zaległej daniny byłaby niższa od potencjalnych kosztów, które musiałby ponieść fiskus (np. z tytułu wysyłania pisemnych wezwań).

Rzetelny podatnik miałby prawo do uproszczonej ewidencji i dokumentacji