Utrzymał on w mocy niekorzystny dla podatnika wyrok sądu wojewódzkiego i decyzje naczelnika urzędu skarbowego, z których wynikało, że problemy przedsiębiorcy są jedynie przejściowe, ponieważ może on wznowić działalność, zacząć uzyskiwać przychody lub spieniężyć majątek pozostały w spółce.

Dochód na papierze

Sprawa dotyczyła wspólnika spółki jawnej, który wystąpił o umorzenie zaległości w PIT. Chodziło o ponad 40 tys. zł wykazane w deklaracji za 2009 r. Podatnik wyjaśnił, że spółka do końca 2004 r. była autoryzowanym dilerem samochodów, prowadziła też ich serwis. Na początku 2005 r. importer marki rozwiązał z nią umowę. Spółka zaczęła więc opróżniać magazyny, wyprzedając części zamienne oraz zbędne środki trwałe. Przez kolejne lata z uzyskanych pieniędzy spłacała zaległe zobowiązania. Jej przychody były jednak niewystarczające do pokrycia wszystkich długów, na skutek czego część jej majątku zajął komornik. Pod koniec 2009 r. wspólnicy zdecydowali się zawiesić działalność, ponieważ firma przynosiła straty. Jedyny dochód, jaki uzyskała, pochodził ze sprzedaży nieruchomości na licytacji komorniczej. Wspólnicy nie otrzymali jednak pieniędzy, ponieważ zostały one przekazane do depozytu sądowego.

Mężczyzna zwrócił się do naczelnika urzędu skarbowego z prośbą o umorzenie długu. W piśmie podkreślił, że zarówno on, jak i jego wspólnicy znaleźli się w tragicznej sytuacji ekonomicznej. Wskazał, że w ich przypadku nie można mówić o zysku w sensie realnym, a więc i jego opodatkowaniu, ponieważ dochód ten występuje jedynie na papierze jako zapis ze sprzedaży nieruchomości na licytacji komorniczej.

Ryzyko biznesmena

Naczelnik US odmówił umorzenia zaległości. Stwierdził, że trudna sytuacja finansowa mężczyzny nie jest wystarczającym do tego powodem. Podkreślił, że każdy ma obowiązek płacić podatki, a ich umorzenie jest jedynie odstępstwem od tej zasady. Ponadto musi być uzasadnione ważnym interesem społecznym. W tej sprawie ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej obciążało zaś wyłącznie mężczyznę, nie można więc jego negatywnych skutków przerzucać na Skarb Państwa, a pośrednio na innych podatników. Naczelnik podkreślił też, że podatnik jedynie zawiesił aktywność w spółce, a więc ma możliwość jej wznowienia i uzyskania w przyszłości dochodów.

Izba skarbowa utrzymała w mocy tę decyzję. Podatnikowi nie pomogły też skargi do sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, analizując sprawozdanie finansowe spółki, wskazał, że ma ona jeszcze środki obrotowe, których wartość przekracza wysokość zaległości podatkowej. Oznacza to, że trudności w ich spłacie nie mają cech trwałości.

NSA nie zmienił tego rozstrzygnięcia i nie dopatrzył się naruszenia prawa ani przez sąd I instancji, ani przez organy podatkowe. Sędzia Małgorzata Wolf-Kalamala odstąpiła jednak od zasądzenia kosztów postępowania sądowego z uwagi na trudną sytuację finansową mężczyzny. Wyrok jest prawomocny.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 4 lutego 2014 r. (sygn. II FSK 2863/11).