Obrazowo rzecz ujmując, podatnik nie może zostać ukarany wyższym podatkiem za to, że odwołał się od decyzji organu I instancji. Zasadę tę wyraża art. 234 ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749 z późn. zm.). Zakazuje on organowi odwoławczemu wydania decyzji na niekorzyść podatnika, czyli najczęściej – wymierzania przez II instancję podatku wyższego, niż określił urząd skarbowy. Po uchyleniu 1 stycznia 2013 r. przepisu art. 230 ordynacji podatkowej dotyczącego wymiaru uzupełniającego (pozwalał na zwrócenie odwołania organowi pierwszej instancji w celu podwyższenia podatku) wydawać by się mogło, że podatnik – bez ponoszenia ryzyka – może się odwoływać do izby skarbowej.

Niestety, wspomniany art. 234 ordynacji nie daje należytej ochrony podatnikowi, który korzysta ze środków zaskarżenia. Nie należą do rzadkości sytuacje, gdy podatnik składa skargę do sądu administracyjnego i zostaje ona uwzględniona poprzez uchylenie decyzji oraz zwrócenie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez urząd skarbowy. Na tym etapie często następuje podwyższenie podatku z powołaniem się na to, że zasada niepogarszania sytuacji podatnika dotyczy tylko decyzji organu odwoławczego, ale już nie organu I instancji, który ponownie rozpoznaje sprawę. Tego typu sytuacje powinny być przedmiotem szczegółowej regulacji przez wyraźne wyłączenie tego typu praktyk. Można zaryzykować twierdzenie, że taka sytuacja nie była zamierzona. Racjonalny ustawodawca nie chce czerpać korzyści z bezprawnego działania swoich organów i, co ważniejsze nie chce obciążać dodatkową daniną podatnika, który na własny koszt i z własnej inicjatywy uskutecznił drogę odwoławczą.

W zasadzie nie istnieje racjonalny argument za istnieniem sytuacji, w której podatnik będzie miał pełną ochronę w przypadku złożenia odwołania do izby skarbowej, a utraci ją, gdy wykaże przed sądem administracyjnym, że wydane decyzje były niezgodne z prawem.