To radykalna zmiana, jeśli chodzi o interpretowanie przepisów ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.). Dotyczy ona tysięcy twórców – m.in. literatów, architektów, naukowców, designerów, informatyków czy dziennikarzy, którzy tworzą dzieła (utwory) w ramach prowadzonej działalności gospodarczej i sprzedając je, przenoszą prawa majątkowe do nich na odbiorców. Zgodnie z najnowszymi interpretacjami ministra finansów twórcy nie powinni wliczać do przychodów z działalności gospodarczej kwot uzyskanych z przeniesienia autorskich praw majątkowych. Muszą opodatkować je na zasadach ogólnych (według skali 18 i 32 proc.) z ustalonym ustawowo limitem kosztów. W praktyce oznacza to konieczność pobrania zaliczek na PIT przez płatników, czyli podmioty, dla których powstają dzieła.

50 proc. kosztów uzyskania przychodów można odliczyć również od wartości premii >>

Eksperci wskazują, że takie podejście Ministerstwa Finansów wiąże się z ryzykiem zarówno dla twórców, jak i odbiorców ich usług. Pierwsi muszą się liczyć z tym, że urzędnicy mogą zakwestionować ich dotychczasowe rozliczenia, a w przypadku stwierdzenia, iż narazili Skarb Państwa na uszczuplenie (bo zapłacili niższy podatek, niż powinni) – nawet ukarać jak za wykroczenie lub przestępstwo karne skarbowe (w zależności od wielkości zobowiązania). Narażeni na taki zarzut są zwłaszcza ci, którzy wcześniej pracowali na umowę o dzieło, a potem założyli własną firmę i uzyskiwane przychody z autorskich praw majątkowych zaczęli rozliczać w ramach tej działalności, uwzględniając większe niż wcześniej koszty (i w efekcie płacąc niższy podatek). Drudzy z kolei jako płatnicy mogą całym swoim majątkiem odpowiadać przed fiskusem za niepobrane w ciągu roku zaliczki (art. 30 ordynacji podatkowej – t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.).

Interpretacje jak w kalejdoskopie

MF zmieniło swoje stanowisko w kwestii kwalifikowania przychodów twórców w ciągu ostatniego roku. Przykładem może być pismo dyrektora poznańskiej izby skarbowej z 2 grudnia 2013 r. (nr ILPB1/415-996/13-4/AP). Rozczarował w nim piosenkarza przedsiębiorcę należącego do Stowarzyszenia Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych (SAWP). Organizacja pobiera opłaty np. od właścicieli restauracji, gdzie odtwarzane są piosenki artysty, a następnie przekazuje mu tantiemy. Piosenkarz uważał, że powinien je rozliczyć w ramach działalności gospodarczej. Według fiskusa jest to jednak przychód z praw majątkowych.

Tak samo IS w Warszawie w interpretacji z 10 października 2013 r. (nr IPPB1/415-718/13-4/EC) potraktowała podatnika, który chciał zarejestrować działalność gospodarczą i pisać w jej ramach scenariusze filmowe. Według fiskusa taki przychód pochodzi z praw majątkowych, gdyż świadczone usługi będą objęte prawami autorskimi. Z tego samego źródła w ocenie dyrektora IS w Katowicach (interpretacja z 7 maja 2013 r., nr IBPBI/1/415-175/13/BK) pochodzi przychód programisty z tytułu sprzedaży praw majątkowych do programów komputerowych wytworzonych w ramach działalności.

Jeszcze w 2012 r. zdanie urzędników było zupełnie inne. Dyrektor IS w Bydgoszczy w interpretacji z 23 października 2012 r. (nr ITPB1/415-877/12/MR) dotyczącej muzyka przedsiębiorcy uzyskującego z SAWP tantiemy wykonawcze uznał, że należy je rozliczyć w ramach działalności gospodarczej. Podobne stanowisko zajął w piśmie z 30 maja 2012 r. (nr ITPB1/415-276/12/MR) dotyczącym programisty, który sprzedawał prawa majątkowe do swoich dzieł.

Skutki groźne do przewidzenia

Ministerstwo w odpowiedzi na pytania DGP m.in. o to, czy analizowało skutki, jakie dla podatników będzie miała owa zmiana podejścia do przepisów, ograniczyło się do zacytowania art. 22 ust. 9 pkt 3 ustawy o PIT, zgodnie z którym twórcom przysługują 50-proc. koszty uzyskania przychodów. Przypomniało, że są one limitowane. W roku podatkowym nie mogą przekroczyć połowy kwoty stanowiącej górną granicę pierwszego przedziału skali podatkowej (czyli 42 764 zł).

Zmiana stanowiska MF w przypadku części twórców, zwłaszcza zarabiających dużo, może spowodować wzrost opodatkowania, bo wpadną oni w wyższą stawkę podatkową (np. zamiast 19-proc. podatku liniowego będą musieli zapłacić PIT według 32-proc. stawki).

Pracodawca musi pilnować limitu dla twórców i artystów. Zobacz, jak ustalić obowiązujący limit odliczenia >>

Katarzyna Puchacz, konsultant w Accreo, zwraca uwagę na trudności, które pojawią się przy rozliczeniach. Gdy przedsiębiorca świadczy usługę, w ramach której w pewnym stopniu wykorzystuje też swoją pracę twórczą (lub korzysta z przysługujących mu praw autorskich i pokrewnych), to jego działalność nie będzie mogła być opodatkowana jednolicie. – Zgodnie z obecnym stanowiskiem MF konieczne będzie wyodrębnienie z wykonanej usługi tej części, która podlega opodatkowaniu jako przychód z praw majątkowych oraz opodatkowanie pozostałej części jako przychód z pozarolniczej działalności gospodarczej. W praktyce może to rodzić poważne wątpliwości oraz problemy związane m.in. z odpowiednim kluczem podziału takich przychodów oraz rozliczaniem zaliczek na PIT, a w konsekwencji ryzyko błędnych rozliczeń zarówno po stronie przedsiębiorcy, jak i jego kontrahentów – zauważa Katarzyna Puchacz. Dlatego – w jej ocenie – opodatkowanie działalności twórczej przedsiębiorców, o ile nie stanowi ona jedynego elementu świadczonej usługi, zgodnie z poprzednią wykładnią przepisów, tj. jako przychód z pozarolniczej działalności gospodarczej, jest bardziej zgodne z systematyką ustawy o PIT.

Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, nowelizacja przepisów podatkowych nie jest w tej sprawie konieczna. Wystarczy, że podejście zmienią MF i podległa mu administracja podatkowa.

Opodatkowanie zależy od rodzaju działalności

Wszystko zależy od tego, jaki jest przedmiot działalności gospodarczej. Jeśli dziennikarz ma własny zakład fryzjerski, a osobno tworzy artykuły prasowe, to oczywiste jest, że przychody z pisania tekstów powinien opodatkować według zasad ogólnych i skorzystać z 50-proc. kosztów uzyskania przychodów do wysokości ustawowego limitu kwotowego. Jeśli jednak pisanie artykułów jest przedmiotem jego działalności gospodarczej, wówczas uzyskiwany przychód powinien rozliczyć w ramach tej działalności. Przeniesienie praw autorskich nie ma tu najmniejszego znaczenia, ponieważ to zależy od umowy między stronami. Najwyższy czas, żeby Ministerstwo Finansów przestało zajmować stanowisko w zależności od tego, co się bardziej opłaca fiskusowi. Najlepiej, żeby napisało jasny przepis. Tego wymaga szacunek dla państwa i prawa.

Istnieje swoboda w zawieraniu umów

Zmiana stanowiska Ministerstwa Finansów w kwestii kwalifikowania przychodów twórców jest niezrozumiała, bo nie ma podstawy w przepisach. Na pewno nie jest taką podstawą wprowadzenie do ustawy o PIT limitu kosztów podatkowych dla twórców. Nowe stanowisko ministerstwa jest niebezpieczne także dla twórców zatrudnionych na podstawie umowy-zlecenia. Gdyby bowiem pójść tym tokiem rozumowania, to nie mieliby oni prawa do 20-proc. kosztów uzyskania przychodów z tytułu umowy-zlecenia, gdyż całe wynagrodzenie byłoby uznane za przychody z praw majątkowych. Wtedy koszty byłyby 50-proc., ale limitowane. Organy podatkowe powinny pamiętać, że istnieje swoboda w zawieraniu umów, a podatnicy mają możliwość wyboru prowadzenia działalności gospodarczej.