We wrześniu 2012 r. spółka zwróciła się do organu o udostępnienie informacji publicznej. Zażądała od izby wyjaśnień, czy korzysta lub w jakim okresie korzystała z zawartości serwisów internetowych: AlleKontrola.pl, E-kontrola.pl i ArchiwumAllegro.pl, oraz czy używała programów udostępnianych przez osoby prowadzące te serwisy, które umożliwiają dostęp do danych o aukcjach, a także, jakie dane pobierała i w jakim celu. Firma chciała także wskazania podstawy prawnej takich działań izby. Allegro zawnioskowało też o przekazanie kopii umów cywilnoprawnych oraz danych osób, które współpracowały w tym zakresie z izbą, oraz informacji o kosztach takich operacji.

Allegro wyjaśniło, że jest to niezbędne do dochodzenia swoich praw naruszonych przez zbieranie danych dotyczących aukcji internetowych. Jak tłumaczyli pełnomocnicy portalu, udostępnione przez izbę dane zostaną wykorzystane w działaniach prawnych, w szczególności w dochodzeniu roszczeń na drodze sądowej.

Dyrektor izby odpowiedział, że w rzeczywistości wniosek spółki nie dotyczy informacji publicznej, lecz realizacji jej celu osobistego w postaci pozyskanie danych dla celów dowodowych w odrębnym postępowaniu. Według niego takie żądanie jest niezgodne z celem ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.), którym miało być informowanie obywateli o sposobie i zasadach funkcjonowania podmiotów realizujących zadania publiczne lub gospodarujących mieniem publicznym w celu poprawy tego funkcjonowania. Odnośnie zaś do zapytania spółki o przekazanie danych osób dyrektor poinformował, że izba nie korzysta z usług osób fizycznych, które można by uznać za jej współpracowników. Zdaniem portalu podejrzenia organu co do wykorzystania informacji uzyskanych w trybie dostępu do informacji publicznej w innym postępowaniu sądowym są bez znaczenia. Izba nie zmieniła swojego stanowiska.

Do sądu wojewódzkiego we Wrocławiu trafiła więc skarga Allegro na bezczynność organu. Sąd uznał, że była zasadna i zobowiązał izbę do udzielenia odpowiedzi. Powołując się na ugruntowane stanowisko NSA, sąd stwierdził, że organ nie powinien pozostawać bezczynny, ale działać zgodnie z prawem. Wskazał, że informacją publiczną są zarówno treści dokumentów bezpośrednio przez organ wytworzone, jak i te, których organ ten używa przy realizacji swoich działań, nawet gdy nie pochodzą wprost od niego.

– Cech informacji publicznej nie można odbierać, jeśli miałaby być ona wykorzystana do celu indywidualnego – podkreślił sąd. Izba musi więc załatwić wniosek spółki zgodnie z trybem przewidzianym w ustawie o dostępie do informacji publicznej.

Rozstrzygnięcie to utrzymał w mocy NSA.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 10 stycznia 2014 r., sygn. akt I OSK 2115/13.