Według NSA, jeśli organy podatkowe mają wątpliwość co do rezydencji podatnika, mogą same ją zweryfikować. Dopiero jeśli się okaże, że na dzień wypłaty należności była ona inna niż wynikająca z dokumentu, którym dysponował płatnik, to urzędnicy mogą podważyć dokonane przez niego rozliczenie.

Sprawa, jaką zajął się sąd, dotyczyła dwóch interpretacji podatkowych. Wystąpił o nie bank. Jeden wniosek dotyczył PIT, drugi CIT. Bank wyjaśnił, że jest płatnikiem podatku dochodowego od m.in. odsetek, dywidend i innych przychodów z tytułu udziału w zyskach osób prawnych oraz od należności licencyjnych wypłacanych zagranicznym osobom fizycznym i zagranicznym przedsiębiorstwom. Bank dodał, że aby pobrać podatek u źródła od wypłat na rzecz tych odbiorców (zgodnie z przepisami umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, które zawarła Polska), powinien dysponować ich certyfikatami rezydencji.

Bank spytał, czy certyfikat, który nie wskazuje daty, zachowuje swoją aktualność, dopóki nie zmieni się wskazany w nim stan faktyczny, czyli nie zmieni się rezydencja podatkowa podmiotu zagranicznego. Pełnomocnicy banku uważali, że tak. Według nich wynika to z tego, że ani przepisy ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.), ani ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.) nie odnoszą się w żaden sposób do daty ważności certyfikatu rezydencji.

Minister finansów się z tym nie zgodził. Stwierdził, że bank, aby prawidłowo wypełniać swoje obowiązki jako płatnika, powinien uzyskiwać od odbiorcy należności certyfikat aktualny na dzień dokonywania wypłaty.

WSA we Wrocławiu uchylił interpretację. Zgodził się z pełnomocnikami banku, że przepisy nie odnoszą się do ważności certyfikatu. Przyznał, że w praktyce mogą zdarzyć się takie sytuacje, że w przypadku zmiany rezydencji podatkowej dokument ten utraci swoją aktualność w krótkim czasie po uzyskaniu go od podatnika. Jednak może też być tak, że przy niezmiennej rezydencji podatkowej kontrahenta certyfikat taki pozostanie ważny przez wiele lat. Nie ma obecnie podstaw prawnych do nakładania na bank jako płatnika obowiązku uzyskiwania od kontrahentów za każdym razem aktualnych certyfikatów, szczególnie że są to procedury kosztowne i długotrwałe.

NSA również przyznał rację spółce. Orzekł, że certyfikat to nic innego jak zaświadczenie potwierdzające miejsce zamieszkania czy siedzibę. Jednak żaden przepis nie określa, jak długo jest on ważny. Według sądu należy więc przyjąć, że tak długo, jak podatnik się nim posługuje i przedstawia płatnikowi, to jest on aktualny. Gdy w danym przypadku są wątpliwości, to organ może samodzielnie sprawdzić, czy informacje z dokumentu są zgodne z rzeczywistością. Bank tego robić nie musi.

Wyroki są prawomocne.

Według projektu zmian ustawy o PIT i CIT z 10 lipca 2013 r. certyfikat rezydencji ma być ważny rok od jego wydania

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 4 września 2013 r. (sygn. akt II FSK 2579/10, II FSK 2580/11).