Firma zawarła z bankami umowy kredytowe. Poręczycielami zostali jej udziałowcy. Nie otrzymali za to wynagrodzenia. Gdyby natomiast spółka chciała uzyskać poręczenie na rynku finansowym, musiałaby za nie zapłacić. Organy podatkowe uznały więc, że otrzymała nieodpłatne świadczenie w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.), które jest jej przychodem. Jego wartość pracownicy fiskusa określili oddzielnie dla poręczenia każdego udziałowca.

Skarżąca zgodziła się, że uzyskała nieodpłatne świadczenie. Zakwestionowała jednak sposób obliczenia przychodu. Zarzuciła, że został on zwielokrotniony poprzez to, że liczono go do poręczenia udzielonego przez każdego udziałowca. Wytknęła też, że organy nie uwzględniły salda zadłużenia – tego, że z czasem ono maleje.

WSA w Bydgoszczy wyjaśnił, że zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT do przychodów zalicza się w szczególności wartość otrzymanych nieodpłatnie lub częściowo odpłatnie rzeczy lub praw, a także wartość innych nieodpłatnych lub częściowo odpłatnych świadczeń. Udzielenie poręczenia bez wynagrodzenia mieści się w tej definicji. Na potwierdzenie sąd przywołał m.in. wyrok NSA z 12 marca 2010 r. (sygn. akt II FSK 1776/08).

Jeśli chodzi o wysokość przychodu, WSA przyznał rację spółce. Być może organ właściwie wskazał wartość rynkową prowizji, ale błędem było pomnożenie jej przez liczbę poręczycieli. Zabezpieczenie kredytu przez kilka podmiotów może bowiem dawać taką gwarancję jego spłaty, jak zabezpieczenie go przez jeden bank. Ma więc podobną wartość.

Sąd orzekł też, że nieprawidłowe było ustalenie przychodu z tytułu umów poręczenia w stałej wielkości dla całego okresu rozliczeniowego – z pominięciem spłat kredytu dokonywanych przez spółkę. Wraz ze spłatą kredytu zmniejsza się ryzyko poręczycieli. Jest to istotne – wyjaśnił sąd – ponieważ wartość nieodpłatnego świadczenia z tytułu umowy poręczenia ustala się poprzez wycenę ryzyka ponoszonego przez poręczyciela. Dlatego należało wziąć pod uwagę aktualne zadłużenie kredytobiorcy. Wyrok jest nieprawomocny.

Wyrok WSA w Bydgoszczy z 29 lipca 2013 r., sygn. akt I SA/Bd 404/13