Podatnik wpisał do deklaracji na podatek od środków transportowych autobus, który wykorzystuje do szkolenia kierowców (jest do tego specjalnie przystosowany). Wpłacił też podatek. Wraz z deklaracją złożył jednak wyjaśnienie, w którym podkreślił, że od takiego pojazdu nie musi płacić daniny. Powołał się na art. 12 ust. 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.), zgodnie z którym zwolnione są m.in. pojazdy specjalne oraz używane do celów specjalnych w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym. Nie dołączył jednak wniosku o stwierdzenie nadpłaty.

Ponieważ podatnik zakwestionował wysokość zapłaconej daniny, prezydent miasta, który się z nim nie zgadzał, uznał za konieczne wydanie decyzji. Na mocy art. 21 par. 3 Ordynacji podatkowej (tj. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.) ustalił kwotę do zapłaty – identyczną jak ta, którą zapłacił podatnik. SKO utrzymało jego decyzję w mocy. Uzasadniło to tym, że w dowodach rejestracyjnych autobus nie został określony jako pojazd specjalny, ale ciężarowy.

Podatnik nie dał za wygraną. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie podnosił, że jego autobus jest pojazdem specjalnym mającym określone ustawowo wyposażenie dodatkowe. Dołączył nawet opinie rzeczoznawców.

Sąd podkreślił, że podstawą do wymiaru podatku jest dowód rejestracyjny pojazdu, więc o zwolnieniu z daniny i tak nie byłoby mowy. Uznał jednak, że decyzje samorządowych organów podatkowych są nieważne. Powód? Prezydent i SKO nie mogły zastosować art. 21 par. 3 Ordynacji, ponieważ mają prawo do skorygowania deklaracji i określenia zobowiązania podatkowego tylko w sytuacji, kiedy podatnik jej nie składa lub reguluje daninę w niewłaściwej wysokości. A tak w tej sprawie nie było.

Takie rozstrzygnięcie potwierdził NSA.

Wyrok jest prawomocny.

Organ podatkowy rażąco narusza prawo, kiedy jego rozstrzygnięcie jest sprzeczne z przepisami które są bezsporne i nie budzą wątpliwości

Wyrok NSA z 5 lipca 2013 r. (sygn. II FSK 2045/11).