statystyki

Minister Rostowski trafi przed sąd w sprawie odliczania VAT od zakupu aut

autor: Grażyna Leśniak17.07.2013, 07:03; Aktualizacja: 17.07.2013, 08:24
Tablice rejestracyjne

Tablice rejestracyjneźródło: ShutterStock

Branża motoryzacyjna chce wiedzieć, o co rząd zabiegał w Brukseli, aby utrzymać ograniczenia w odliczaniu VAT od zakupu aut. Pierwszą sprawę już wygrała. Resort jednak nie składa broni.

Reklama


Reklama


Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 10 lipca 2013 r. uchylił decyzję ministra finansów w sprawie odmowy udostępnienia Związkowi Dealerów Samochodów (ZDS) pierwszego wniosku, jaki polski rząd w grudniu 2012 r. wysłał do Komisji Europejskiej (sygn. akt II SA/Wa 716/13). DGP dowiedział się, że Jacek Rostowski ujawniać treści wniosku jednak nie zamierza i zaskarży ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ma na to 30 dni, licząc od otrzymania uzasadnienia od WSA. Strony powinny je otrzymać do końca lipca.

– Zamierzamy złożyć skargę kasacyjną od tego wyroku – powiedziała nam Wiesława Dróżdż, rzecznik prasowy ministra finansów.

Wygląda na to, że walka o udostępnienie branży motoryzacyjnej wniosku derogacyjnego będzie długa, bo szef resortu odmówił także ujawnienia treści kolejnej, poprawionej wersji tego dokumentu.

– Wczoraj otrzymaliśmy decyzję ministra z 11 lipca, utrzymującą w mocy wcześniejszą odmowę udostępnienia nam drugiego, poprawionego według wskazówek Komisji Europejskiej wniosku derogacyjnego Polski, który rząd zaaprobował 11 czerwca 2013 r. – mówi DGP Paweł Tuzinek, radca prawny Związku Dealerów Samochodów. – Najwyraźniej minister finansów niekoniecznie wziął sobie do serca wyrok sądu, skoro następnego dnia wydał analogiczną decyzję odmowną dotyczącą drugiego wniosku – dodaje.

Walka o informację trwa

Branżę bulwersuje nie tylko utrzymywanie w tajemnicy tych akt, lecz także tłumaczenie przyczyn takiego postępowania.

– Minister zasłania się przepisami wspólnotowymi zabraniającymi ujawniania dokumentów, które mogłyby doprowadzić do rażącego naruszenia procedury postępowania przed Komisją Europejską. Od tej zasady jest jednak wyjątek, który zezwala na ich upublicznienie z uwagi na ważny interes społeczny. I na te przepisy powoływaliśmy się zarówno we wnioskach, jak i przed sądem – tłumaczy mec. Paweł Tuzinek.

Czego boi się rząd?

– Sądząc z informacji, które trafiają do opinii publicznej, przypuszczam, że rząd i minister finansów nie chcą ujawnić swoich wyliczeń, które zostały przedstawione Komisji Europejskiej na poparcie wniosku o utrzymanie ograniczeń w prawie do odliczenia VAT od samochodów firmowych. Obawiam się, że dane te, mówiąc delikatnie, mijają się z prawdą i nie mają poparcia w statystyce, jaką dysponuje branża motoryzacyjna – podkreśla Marek Konieczny, prezes ZDS. Jak mówi, rozwiązanie zaproponowane przez polski rząd zgodnie z sugestią Brukseli, zakładające zniesienie górnego limitu 8 tys. zł odliczenia VAT przy kupnie samochodów osobowych na firmę (i umożliwienie odliczenia po 50 proc. kwoty VAT zapłaconej od paliwa do tych aut i kosztów eksploatacji, np. przeglądów), jest bardziej niebezpieczne z perspektywy budżetu państwa niż wprowadzenie pełnego odliczenia VAT.

– W ten sposób umożliwiamy odliczenie połowy kwoty podatku od luksusowych samochodów, których nabywcy mogliby odliczyć maksymalnie 8 tys. zł, podczas gdy zgodnie z propozycją MF przekazaną KE będą mogli odpisać połowę zapłaconego VAT przy kupnie takiego auta, nawet jeśli będzie to kwota przekraczająca powiedzmy 100 tys. zł – twierdzi Marek Konieczny.

Kosztowny błąd

Zdaniem Wojciecha Drzewieckiego, prezesa Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar”, postępowanie MF może dziwić. – Ministerstwo zapewnia, że działa na rzecz przedsiębiorców, a jednocześnie ukrywa przed nimi treść wniosku – zauważa ekspert.

Według niego rozwiązanie zaproponowane przez ministerstwo jest bardzo kosztowne. Bardziej niż propozycja branży i Samaru, by wprowadzić pełne odliczenie VAT przy zakupie samochodów na firmę, ale bez prawa odliczenia tego podatku od paliwa.

– Według tej propozycji odliczenie dotyczyłoby 100–200 tys. aut. Propozycja MF dotyczyć będzie znacznie większego parku samochodowego, bo aż około 2 mln – wskazuje Wojciech Drzewiecki. Jak mówi, rozwiązanie rządowe ma jeszcze jeden zasadniczy feler. – Wprowadzając odliczenie w wysokości 50 proc. VAT zapłaconego przy zakupie auta na firmę i od paliwa, zamykamy sobie tak naprawdę drogę do tego, aby kiedyś wprowadzić pełne odliczenie podatku – dodaje Drzewiecki.

– Stanowiska Komisji Europejskiej spodziewamy się najwcześniej we wrześniu – informuje Wiesława Dróżdż.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • krol(2013-07-17 10:21) Odpowiedz 00

    Ta pejsata hu..za nadaje sie na plaster do jajec
    "Co złego, to nie ja" Minister Finansów Jacek Rostowski kolejny raz zrzuca z siebie odpowiedzialność za kryzys i kiepski stan państwowej kasy. Ogłoszoną wczoraj nowelizację budżetu i brakujące w tym roku 24 miliardy złotych tłumaczy opóźnieniem odbicia gospodarczego. To nie pierwszy raz, kiedy wicepremier unika przyznania się do winy. Według ministra finansów Jacka Rostowskiego, za kryzys odpowiadają wszyscy dookoła. Błędy popełniał Narodowy Bank Polski, bo zbyt niechętnie tnie stopy procentowe i to miało pogłębić kryzys. Zdaniem ministra, nie ma tu przecież winy rządu, który w dużej mierze odpuścił reformowanie państwa. Kolejny problem to zadłużanie państwa. Tu minister również nie widzi swojej winy. Odpowiadają za to przecież Otwarte Fundusze Emerytalne, bo kupowały obligacje. Kto by pomyślał, żeby posądzić o to pana ministra, który te obligacje wypuszczał i utrzymywał taki stan prawny. Wicepremier Rostowski znalazł także winnego zbyt powolnych reform. Nie to wcale nie jest rząd. To jest opozycja, która rządowi utrudnia życie. Teraz, jak się okazuje, za dziurę w budżecie odpowiada zachodnia Europa, która za słabo walczy z kryzysem. Minister nie chciał przyznać się do zbyt optymistycznego planowania budżetu. Warto pamiętać, że już pod koniec zeszłego roku, kiedy budżet na 2013 rok powstawał, zdecydowana większość ekonomistów mówiła, że założenia budżetowe wzięte są z kosmosu, a minister twardo odpowiadał, że to jest budżet realistyczny. Wychodzi więc na to, że albo wszyscy w kraju i Europie zmówili się przeciw ministrowi Rostowskiemu, albo to jednak on ma na sumieniu różne błędy. Sami zdecydujcie!

  • al(2013-07-17 10:49) Odpowiedz 00

    To on jeszcze żyje ?
    Kto mu dał ten tytuł ?
    "Najmądrzejszy" finansista w Kraju !!!

  • Vii...(2013-07-17 14:06) Odpowiedz 00

    Skutek tych działań widzimy w salonach. Człowiek boi się powiedzieć coś głośniej, by go echo nie zabiło...
    Przywrócenie odliczenia na rok spowodowałoby odbicie w branży, a tak wielu maluczkich sprowadza używki a tankuje na firmowego Żuk-a czy Nysę, by móc jakoś ten VAT odliczyć.

  • obiecuś(2013-07-17 18:07) Odpowiedz 00

    A obiekty turystyczne legalnie działające w kraju z pewnością podziekują panu J. Kaczyskiemu , który zaproponował Polakom tańsze wakacje w Egipcie, ale zapomniał dodać , że tam pracownik obiektu pracuje za 2-3 dolary dziennie, dlaczego nie stworzył polskim przedsiębiorcom takich warunków , dużo gadał jak czyni dotychczas a nic nie zrobił wręcz zaszkodził, aż dziw bierze kto na tych typów głosuje, kolejna branża p.premiera rozwój i obciążanie polskiego społeczeństwa przerostem urzędników, kto ma za to płacić, renciści , emeryci, chorzy ludzie.Z góry jak krótkowzroczny, to kiepsko widać, jeżeli sie jeszcze nie na chłapali to zobaczą już za niedługo.

  • dosyć(2013-07-17 20:38) Odpowiedz 00

    MF nas okrada na każdy kroku a potem nie potrafi tego nawet rozsądnie wydać. Złodziej nigdy nie będzie racjonalnie ywdawał pieniędzy jeśli ma przed sobą kolejny skok i wie, że jest mu się uda.

  • podatnik(2013-07-18 10:42) Odpowiedz 00

    Możecie se pisać co chcecie i tak ONI robią co chcą wszystko można u Nas uchwalić i przegłosować a my na to pozwalamy i siedzimy cicho. Przecież jak wynika z przepisów podatkowych podatnik tylko deklaruje wysokość podatku prawidłową jego kwotę i tak określi Naczelnik Urzędu Skarbowego lub Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej wydając stosowną decyzję przed okresem przedawnienia by jeszcze zarobić na odsetkach . Zawsze się zastanawiałem poco nam dwa organy ,które robią to samo.

  • geq(2013-07-19 07:49) Odpowiedz 00

    PO-państwo obywatelskie,miało być,ale co tam Rudy nadal ma 30 %,choć ładuje naród w trąbę.

  • qwer(2013-07-21 16:49) Odpowiedz 00

    Podatniku ! widac nie miales (moze i na swoje szczescie) do czynienia z Urzedem Kontroli Skarbowej skoro uwazasz ze robi on to samo co Urzad Skarbowy :)

  • kp(2013-10-08 04:58) Odpowiedz 00

    A właściwie od czego jest specjalistą ten Rostowski?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama