Ustawodawca chce też wyłączenia możliwości określania przez darczyńcę celu (np. konkretnego projektu), na jaki 1 proc. CIT ma być wykorzystany.

Ofiarodawca nie będzie także mógł sobie zastrzec anonimowości. Naczelnik urzędu skarbowego automatycznie przekaże informację o nimi razem z pieniędzmi. Jego NIP zostanie podany w tytule przelewu. Jednostka naukowa za pośrednictwem wyszukiwarki udostępnionej przez Główny Urząd Statystyczny będzie więc mogła zidentyfikować przedsiębiorcę, który udzielił jej wsparcia.

Zmiana nie budzi wątpliwości Agnieszki Chamery, doradcy podatkowego, prezesa zarządu PKF Tax. Zaznacza, że wprawdzie przeznaczając 1 proc. PIT na organizacje pożytku publicznego, można sobie zastrzec anonimowość, ale tam przyświeca inny cel: wsparcie działalności dobroczynnej. Natomiast przy przekazywaniu 1 proc. CIT ustawodawca chce wspierać gospodarczą współpracę środowiska naukowego i biznesowego. Informacje o darczyńcy mają więc służyć wzajemnym kontaktom i budowaniu relacji, także biznesowych.

Czy przekazanie środków nie będzie jednak traktowane w takim przypadku jako „zapłata”, np. za część patentu opracowanego przez jednostkę badawczo-rozwojową? Agnieszka Chamera nie ma takich obaw. – Przekazując 1 proc. CIT, podatnik niejako decyduje o sposobie przeznaczenia środków publicznych, a nie własnych. Nie jest więc to dla niego dodatkowy wydatek. Poza tym, aby mógł korzystać z tak opracowanego patentu, musiałby i tak nabyć do niego licencję. A tu nie może być mowy o cenie innej niż rynkowa – tłumaczy. Inaczej mógłby ją zakwestionować urząd skarbowy.

Zgodnie z założeniami możliwość przekazywania 1 proc. CIT jednostkom naukowym ma po raz pierwszy dotyczyć rozliczenia za 2014 r.

360 tys. tyle podmiotów rozlicza podatek dochodowy od osób prawnych

Etap legislacyjny

Projekt z 14 maja nowelizacji ustaw o CIT i PIT i innych przepisów został przekazany do Komitetu do spraw Europejskich