Skarżący twierdzą, że zostali pozbawieni prawa do sądu i rozpoznania ich spraw przez Naczelny Sąd Administracyjny. Chcieli złożyć skargi kasacyjne od wyroków sądów wojewódzkich, ale nie było ich stać na wynajęcie profesjonalnego pełnomocnika (kasację mogą podpisać tylko adwokaci, radcowie prawni lub doradcy podatkowi). Dlatego złożyli wniosek o wyznaczenie pełnomocnika z urzędu. Sęk w tym, że pełnomocnicy zostali wyznaczeni po upływie 30-dniowego terminu na złożenie skargi. Przepisy zaskarżonej ustawy przewidują, że w takiej sytuacji pełnomocnik może w ciągu 7 dni od przyjęcia pełnomocnictwa złożyć wniosek o przywrócenie terminu oraz jednocześnie skargę kasacyjną. W ocenie pełnomocników, którzy złożyli skargę do TK, tak wyznaczony przez ustawodawcę termin jest za krótki. W praktyce nie jest możliwe skontaktowanie się z klientem, zamówienie akt sądowych, zapoznanie się ze sprawą oraz sporządzenie kasacji, która zawierałaby merytoryczne zarzuty i spełniałaby formalne wymogi.

W sprawie skarżących pełnomocnicy z urzędu złożyli kasację po upływie siedmiu dni. NSA odrzucił ją z uwagi na niezachowanie terminu.

Obecny na rozprawie przedstawiciel Prokuratury Generalnej uważał, że przepisy są niekonstytucyjne, ponieważ ci, których stać na opłacenie pełnomocnika, są w lepszej sytuacji, niż ci, którzy są zmuszeni korzystać z prawa pomocy. Na czas trwania postępowania o wyznaczenie pełnomocnika z urzędu 30-dniowy termin na złożenie kasacji mógłby być zawieszony – zaproponował. W ocenie Sejmu przepisy nie są niezgodne z konstytucją, ale poseł Andrzej Duda przyznał, że powinny one zostać jak najszybciej zmienione, aby wyeliminować obecną lukę.

Rozprawa została przerwana i wyrok nie został ogłoszony. Nowy termin posiedzenia trybunału w tej sprawie nie jest jeszcze znany.