Spełnił się czarny scenariusz, o którym pisał DGP: efektem przeksięgowania z kapitałów do międzyokresowych rozliczeń przychodów niezamortyzowanej wartości tego majątku, który szpitale kupiły za pieniądze z dotacji lub otrzymały nieodpłatnie, mogą być ujemne kapitały własne.

Tak właśnie się stało w szpitalu klinicznym nr 1 w Lublinie. Eksperci są jednak pewni, że takich przypadków będzie znacznie więcej.

Wyjaśnienia ministerstwa

Resort zdrowia nie utożsamia tego zjawiska z przeksięgowaniem (patrz: infografika). Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy ministra, tłumaczy, że ujemne kapitały to rezultat strat ponoszonych w poprzednich latach. – A ujemne wyniki są efektem złego zarządzania jednostką, w wyniku którego generowane koszty przewyższały osiągane przychody – dodaje. Podkreśla, że taka sytuacja wymaga niezbędnych działań naprawczych. Jakich – nie precyzuje.

Ponadto Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że gdyby nie było przepisów (art. 8 ustawy z 14 czerwca 2012 r. o zmianie ustawy o działalności leczniczej oraz niektórych innych ustaw – Dz.U. poz. 742) nakazujących przeksięgowanie, a pozostałe warunki prowadzenia działalności byłyby niezmienione, amortyzacja środków trwałych doprowadziłaby – bez równoważących ją przychodów – do tej samej sytuacji, tj. ujemnego kapitału własnego. W ocenie resortu przeksięgowanie umożliwia urealnienie wyniku finansowego publicznych placówek medycznych (w praktyce ich poprawę – red.), co ma szczególne znaczenie w sytuacji ubiegania się przez nie o środki unijne czy kredyty.

Ostrzeżenia rewidentów

– W naszym przypadku wartość niepokrytych strat z lat poprzednich nie spowodowałaby ujemnych kapitałów – wyjaśnia jednak przedstawiciel szpitala klinicznego w Lublinie. Stanowisko Ministerstwa Zdrowia budzi też zdziwienie biegłych rewidentów, który uważają, że na ujemne kapitały wpłynęły wszystkie te zjawiska, w tym również przeksięgowanie. Barbara Kapicka z kancelarii biegłego rewidenta w Cieszynie podkreśla, że w publikowanych przez szpitale sprawozdaniach za lata poprzedzające wprowadzenie ustawy o działalności leczniczej (Dz.U. z 2011 r. nr 112, poz. 654 z późn. zm.) widoczne były generowane corocznie straty. W większości jednostek nie wykazywano kapitału zakładu (który pełni takie funkcje jak kapitał rezerwowy w spółkach), ponieważ został zużyty do pokrycia tych strat. W praktyce w sprawozdaniach finansowych w pozycji kapitałów własnych większość jednostek od lat wykazywała tylko trzy pozycje: kapitał założycielski, stratą z lat ubiegłych i stratą za rok obrotowy.

– W takiej sytuacji przeksięgowanie środków trwałych na rozliczenia międzyokresowe obniżyło kapitał założycielski i w konsekwencji wystąpiły ujemne kapitały własne – tłumaczy Barbara Kapicka.

Dodaje, że dlatego już wcześniej biegli rewidenci zwracali uwagę, iż zmiana sposobu rozliczenia dotacji może doprowadzić do takiej sytuacji. – Sprawozdania finansowe za 2012 r. pokazały, że nasze obawy były w pełni uzasadnione – zaznacza.

Z kolei prof. Gertruda Świderska, biegły rewident, partner w Mac Auditor, kierownik Katedry Rachunkowości Menedżerskiej SGH, dodaje, że również opinia o tym, iż przyczyną ujemnych wyników finansowych podmiotów leczniczych jest złe zarządzanie, jest w dużym stopniu fałszywa.

Wyjaśnia, że jest wiele czynników – będących konsekwencją złego systemu ochrony zdrowia – wpływających w znacznie większym stopniu na wyniki finansowe niż zarządzanie. Wśród nich można wymienić fatalną wycenę świadczeń zdrowotnych, zbyt małe kontrakty NFZ nie- dające możliwości wykorzystania zasobów, którymi dysponują placówki lecznicze, często nadmierne wymagania płatnika i w konsekwencji konieczność ponoszenia przez szpitale dodatkowych kosztów.

Negatywne skutki

Ministerstwo Finansów zapytane o konsekwencje ujemnych kapitałów wyjaśniło, że ustawa o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2013 r. nr 330) nie odnosi się do takiej sytuacji. Wskazało jednak, że instrukcje przykładowo dla spółek z o.o. zawiera art. 233 par. 1 kodeksu spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.). Zgodnie z tym przepisem zarząd spółki jest zobowiązany do niezwłocznego zwołania zgromadzenia wspólników w celu podjęcia uchwały dotyczącej dalszej działalności podmiotu.

Resort finansów podkreśla również, że ujemny kapitał własny oznacza zagrożenie kontynuacji działalności spółki. Sytuacja taka, w przypadku braku działań naprawczych (np. wspólnicy mogą podjąć decyzję o pokryciu straty z dopłat), może doprowadzić do likwidacji firmy albo być przesłanką do ogłoszenia jej upadłości.

Prawo nie odnosi się do sytuacji, w której placówka medyczna ma ujemny kapitał

Placówka musi opracować odpowiedni program

Włodzimierz Matysiak, rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Lublinie nadzorującego Szpital Kliniczny nr 1 w tym samym mieście

Nie nazywałbym zaistniałej sytuacji czarnym scenariuszem, bowiem zmiany ewidencyjne wynikające  z art. 8 ustawy zmieniającej  ustawę o działalności leczniczej nie  wykreowały nadzwyczajnych sytuacji w szpitalnictwie. Po dokonaniu wspomnianych zmian ewidencyjnych pewna  część jednostek będzie miała na koniec  2012 r. ujemne kapitały. Sprawozdanie  finansowe naszego szpitala (Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1) za rok 2012 zostało zbadane przez biegłych  rewidentów, którzy orzekli, że nie może być mowy o jakichkolwiek zagrożeniach egzystencji placówki w 2013 r.. Rektor UM, jako organ nadzorujący, zobowiązał  dyrektora szpitala do odbudowy kapitałów  własnych i opracowania w tym zakresie  stosownego programu.