Zgodnie z ostatnimi nieformalnymi zapewnieniami Ministerstwa Finansów 31 grudnia 2012 r. relacja długu publicznego do produktu krajowego brutto nie przekroczyła 55 proc. Na ostateczne potwierdzenie będziemy musieli jeszcze poczekać do wydania przez ministra finansów obwieszczenia w tej sprawie. Obwieszczenie to powinno zostać wydane do 31 maja 2013 r. Przekroczenie progu 55 proc. oznaczałoby automatyczną podwyżkę stawek od 1 lipca 2013 r. (odpowiednio do 24 proc., 9 proc. i 6 proc.). Prawdopodobnie jednak, w świetle zapowiedzi Ministerstwa Finansów, podwyżka ta nam nie grozi.

Nie oznacza to jednak, że kwestia stawek VAT w najbliższej przyszłości jest już jasna i przesądzona. Jeśli relacja długu publicznego do PKB faktycznie nie przekroczy 55 proc. według stanu na 31 grudnia 2012 r., to od 1 stycznia 2014 r. powinny wrócić stawki 22 proc. i 7 proc. (stawka 5 proc. nie zmieni się, gdyż jest to najniższa stawka dopuszczalna na gruncie unijnej dyrektywy VAT). Jednakże, jeśli w 2013 r. poziom zadłużenia w proporcji do PKB ukształtowałby się w sposób niekorzystny i na dzień 31 grudnia 2013 r. proporcja długu publicznego do PKB przekroczyłaby jednak próg 55 proc., to znów czekałyby nas podwyżki stawek VAT.

W takim przypadku od 1 lipca 2014 r. stawka VAT wzrosłaby do odpowiednio 24 proc., 9 proc. i 6 proc., w następnych latach stawka rosłaby do 25 proc., a następnie stopniowo malała, żeby w końcu, od 1 stycznia 2019 r., nastąpił powrót do stawek 22 proc., 7 proc. i 5 proc. Jeśli faktycznie taki negatywny scenariusz urzeczywistniłby się, to dla bardzo wielu podatników oznaczać to będzie bardzo mało czasu na przygotowanie się do zmian stawek (nie wspominając już o innych, zasadniczych skutkach podwyżek stawek VAT, które uderzą w podatników).