Z mediacją, zwłaszcza w sprawach podatkowych, jest prawie tak jak z Yeti: wszyscy o niej słyszeli, ale mało kto się z nią spotkał. Choć możliwa jest od 2004 r. na mocy art. 115–118 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (p.p.s.a. - t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 z późn. zm.), w ten sposób rozstrzygana jest znikoma liczba spraw.

– Instytucję postępowania mediacyjnego wprowadzono m.in. w celu uproszczenia i przyspieszenia postępowania sądowoadministracyjnego – przypomina Anna Żak, wiceprezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach. Przyznaje jednak, że w ciągu dziewięciu lat (2004–2012) w tamtejszym sądzie wszczęto tylko jedno postępowanie w tym trybie.

– Przepisy o postępowaniu mediacyjnym w praktyce są martwe, mimo że mogłyby nawet o połowę skrócić czas oczekiwania na rozstrzygnięcie sprawy – wtóruje jej sędzia Przemysław Dumana, przewodniczący Wydziału Informacji Sądowej WSA w Gliwicach. – W skali roku wszystkich spraw, które są w tym trybie wszczynane w naszym sądzie, jest raptem kilka na kilka tysięcy skarg, jakie wpływają – dodaje.

Samo wszczęcie postępowania mediacyjnego nie oznacza jeszcze zawarcia porozumienia. Na przykład w WSA w Gdańsku postępowanie mediacyjne wszczęto w 25 sprawach, ale w żadnej nie zakończyło się pozytywnie.

Uparty jak fiskus

– Postępowanie mediacyjne mogłoby być śmiało stosowane w sprawach dotyczących decyzji uznaniowych, takich jak umorzenie zaległości podatkowych, rozłożenie podatku na raty, odroczenie terminu jego zapłaty, przywrócenie terminu na wniesienie odwołania od decyzji organu podatkowego, a także w sprawach dotyczących interpretacji podatkowych. W tym trybie można by rozstrzygać nawet niektóre sprawy dotyczące wymiaru podatku – uważa sędzia Przemysław Dumana.

Tymczasem mediacje w sprawach podatkowych są w sądach administracyjnych rzadkością. W gliwickim WSA było kilka prób rozstrzygnięcia sporu z fiskusem w ten sposób. – Niestety, nie dochodziły do skutku, gdyż organ podatkowy twardo postanowił bronić swojego stanowiska – zauważa Przemysław Dumana. Według niego taka postawa widoczna jest nawet na rozprawach, gdy w błahych sprawach niektórzy pełnomocnicy organów podatkowych proszą o czas na skonsultowanie się z przełożonymi.

Mało sporów z fiskusem trafia do mediacji także w Opolu. – Sprawy podatkowe nie są sprawami typowymi i choć teoretycznie nie są wykluczone z mediacji, to w tym trybie jest ich rozstrzyganych niewiele – podkreśla Jerzy Krupiński, przewodniczący Wydziału Informacji Sądowej i rzecznik prasowy WSA w Opolu. Według niego powodem takiego stanu rzeczy są przepisy, które pozostawiają organom podatkowym niewielkie pole manewru. – Uznaniowość w sprawach podatkowych należy do rzadkości, a w postępowaniu mediacyjnym można rozstrzygnąć jedynie, czy podatek się należy, a nie to, w jakiej wysokości – mówi sędzia Jerzy Krupiński.

Sędzia Przemysław Dumana podkreśla upór fiskusa, który nie godzi się na postępowania mediacyjne. – Organy podatkowe zamiast ułatwiać sobie i sądom życie, z uporem dążą do rozstrzygnięcia na swoją korzyść spraw, które już dawno zostały rozstrzygnięte na ich niekorzyść, a orzecznictwo sądów administracyjnych w tym zakresie jest ugruntowane – wskazuje.