Ministerstwo Finansów przedstawiło w zeszłym tygodniu projekt zmian w ustawie o VAT i Ordynacji podatkowej. W przypadku niektórych branż ma zostać wprowadzona solidarna odpowiedzialność sprzedawcy i nabywcy. Czy projekt dotyczy wyłącznie oszustw w obrocie prętami stalowymi?

W projekcie nowelizacji ustawy o VAT Ministerstwo Finansów zaproponowało rozwiązania dotyczące obrotu prętami stalowymi, ale również innymi wyrobami stalowymi, jak blachy i kształtowniki, a ponadto obrotu benzynami, olejami opałowymi i złotem. Zmiany mają zapobiegać oszustwom w obrocie tymi towarami.

Na czym ma polegać solidarna odpowiedzialność sprzedawcy i nabywcy?

Solidarna odpowiedzialność oznacza, że nabywca towarów po spełnieniu określonych w projekcie przesłanek będzie musiał zapłacić VAT, jeśli podatek nie zostanie odprowadzony do urzędu skarbowego przez sprzedawcę. Oszustwa polegają bowiem na tym, że sprzedawca wystawia fakturę, na której wykazuje VAT, natomiast nie odprowadza go do urzędu i znika. Po wprowadzeniu solidarnej odpowiedzialności, w sytuacji gdy sprzedawca nie wpłaci podatku i zniknie, zobowiązanym do uiszczenia VAT będzie nabywca.

Jakie będą przesłanki zastosowania solidarnej odpowiedzialności?

Zgodnie z projektem przepis o solidarnej odpowiedzialności będzie miał zastosowanie, gdy nabywca wiedział lub miał uzasadnione podstawy do tego, żeby przypuszczać, że podatek nie został lub nie zostanie zapłacony. Ministerstwo Finansów precyzuje w projekcie, kiedy można powiedzieć, że nabywca może mieć takie uzasadnione podstawy, by przypuszczać, iż podatek nie został lub nie zostanie zapłacony.

O jakie sytuacje chodzi?

Dla oceny, czy podatnik miał uzasadnione podstawy, aby przypuszczać, że sprzedawca nie uiścił VAT, ważne są okoliczności całej transakcji. W szczególności przesłanką, która może świadczyć o tym, że transakcja prowadzi do nieprawidłowości, jest cena sprzedaży niższa od ceny rynkowej.

Czy projekt zakłada wyłączenie solidarnej odpowiedzialności? W jakich sytuacjach?

Podatnik może uwolnić się od solidarnej odpowiedzialności, np. gdy wykaże, że przyjęte przez strony warunki transakcji, w szczególności cena niższa od rynkowej, nie wiązały się z niezapłaceniem podatku. Przykładowo dokonanie zakupu znacznych ilości towaru w trakcie roku może wiązać się z uzyskaniem rabatu przez nabywcę. W efekcie cena może być niższa niż rynkowa. Istnieje więc racjonalne uzasadnienie dla atrakcyjnej ceny inne niż wyłudzenie VAT. Nie ma więc powodu, aby stosować solidarną odpowiedzialność.

Czy nabywca będzie musiał sprawdzać jedynie swojego kontrahenta, czy również inne podmioty?

To bardzo istotna część projektu. Uzasadnione podstawy do przypuszczania, że VAT nie zostanie zapłacony, dotyczą nie tylko jednej transakcji, w której uczestniczy podatnik, ale również wcześniejszych i późniejszych etapów sprzedaży tych towarów. Nabywca towarów musi brać pod uwagę cały łańcuch dostaw. Musi więc sprawdzić, czy jego udział w łańcuchu dostaw nie został instrumentalnie wykorzystany do oszustwa podatkowego. Jeżeli miał uzasadnione podstawy, żeby tak sądzić, czynić go to będzie odpowiedzialnym solidarnie.

Jak pan ocenia powyższą propozycję zmian w ustawie o VAT?

Zwykle negatywnie oceniam propozycje zmian zaostrzających przepisy i wprowadzających dodatkowe obowiązki administracyjne czy utrudnienia w funkcjonowaniu podatników. W tym przypadku jednak Ministerstwo Finansów zaproponowało przepisy skierowane punktowo do tych branż, w których występują nieprawidłowości w rozliczaniu podatku VAT. Oceniam je pozytywnie, ponieważ solidarna odpowiedzialność oraz obowiązek składania deklaracji miesięcznych, a nie kwartalnych (także proponowany w projekcie – red.), pomogą przywrócić równowagę na rynku obrotu prętów stalowych oraz obrotu paliwami. Obecna skala oszustw powoduje nie tylko mniejsze wpływy budżetowe, ale uderza w uczciwie działające przedsiębiorstwa.