Sędzia Tomasz Kolanowski podkreślił, że lokatorskiego prawa nie można utożsamiać z wartością rynkową tego lokalu.

W rozpatrywanej sprawie podatnik nabył 1/3 część spadku po zmarłym małżonku, resztę otrzymali jego synowie, a w skład masy spadkowej wchodziło jedynie spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego. Podana przez podatnika wartość lokalu została przez organ I instancji zweryfikowana. Organ powołując się na przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2003 nr 119, poz. 1116 z późn. zm.), wskazał, że w przypadku wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, spółdzielnia wypłaca osobie uprawnionej wartość rynkową tego lokalu. Tym samym organ przyjął za podstawę opodatkowania kwotę stanowiącą 1/3 wartości spadku będącego wkładem mieszkaniowym lokatorskiego prawa do mieszkania spółdzielczego.

Z tym podatnik się nie zgodził i złożył skargę do sądu. W skardze podkreślił, że ani on, ani jego synowie nie powinni być obciążani podatkiem, ponieważ niczego nie nabyli w drodze dziedziczenia, a to z tej przyczyny, że mieszkanie zawsze będzie miało status mieszkania lokatorskiego. Wkład mieszkaniowy w dalszym ciągu pozostaje do dyspozycji spółdzielni, stanowiąc jej wyodrębniony majątek.

Sąd wojewódzki uchylił decyzje organów. W ocenie sądu nie można przyjąć, że wartość wkładu mieszkaniowego – tak jak przyjęły organy podatkowe – odpowiada wartości rynkowej lokalu. Rozstrzygnięcie to podtrzymał Naczelny Sąd Administracyjny, który przyznał, organy błędnie z interpretowały przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, bowiem prawo do lokalu mieszkalnego nie wygasło. Nie było więc prawidłowe przyjęcie za podstawą opodatkowania wartości rynkowej przedmiotowego lokalu, skoro spółdzielnia nie miała obowiązku wypłaty wkładu. Jeśli podatnik nie może zażądać od spółdzielni wypłacenia wartości tego prawa ani nim dysponować, to faktycznie nie ma ono wartości rynkowej.

Wyrok jest prawomocny.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 12 czerwca 2012 r. sygn. akt II FSK 2410/10.