Spółki giełdowe są obecnie na etapie zatwierdzania sprawozdań finansowych za 2011 r. oraz wyboru audytora na rok następny. Dlatego warto przyjrzeć się krytycznie roli komitetów audytu, które w tym procesie odgrywają ważną rolę, a które mimo 3-letniej obecności w polskim systemie prawnym są cały czas mało znane i w praktyce niedoceniane.

Wymogi rynku

Komitety audytu, które zostały implementowane do polskiego systemu prawnego, zgodnie z wymaganiami dyrektywy Parlamentu Europejskiego, ustawą o biegłych rewidentach i ich samorządzie, podmiotach uprawnionych do badania sprawozdań finansowych oraz o nadzorze publicznym z 7 maja 2009 r. powinny w jednostkach zainteresowania publicznego wypełniać takie funkcje jak: monitorowanie procesu sprawozdawczości finansowej; monitorowanie skuteczności systemów kontroli wewnętrznej, audytu wewnętrznego oraz zarządzania ryzykiem; monitorowanie wykonywania czynności rewizji finansowej; monitorowanie niezależności biegłego rewidenta i podmiotu uprawnionego do badania sprawozdań finansowych.

Zatem rola komitetu audytu obejmuje kluczowe procesy odpowiadające za wiarygodność danych finansowych dostarczanych przez spółki akcjonariuszom oraz za zarządzanie ryzykiem i kontrolę wewnętrzną.

Obecnie można zaryzykować tezę, że komitety audytu realizują swoje zadania poniżej oczekiwań rynku kapitałowego w tym zakresie. Jedną z najbardziej ewidentnych przesłanek tej tezy jest ciągle niewystarczająca jakość sprawozdań finansowych publikowanych przez spółki giełdowe.

Niedoceniona rola

W praktyce można zauważyć duże różnice w jakości funkcjonowania komitetów audytu. Z jednej strony funkcjonują bardzo profesjonalne komitety, które aktywnie wypełniają swoje funkcje. Z drugiej strony występują formalnie funkcjonujące komitety, zbyt biernie i niewystarczająco realizując wyznaczone im cele.

Ciągle zdarzają się też sytuacje, że komitety audytu traktowane są przez spółki giełdowe jako jeszcze jeden narzucony wymóg prawny, wymagający formalnego spełnienia, ale nieprzynoszący korzyści. Takie podejście sprowadza funkcjonowanie komitetu audytu do roli dodatkowego obciążenia dla jednostki, nie dostrzegając wartości dodanej, jaką komitet powinien wnosić dla spółki i jej zarządu, jak też dla akcjonariuszy oraz innych odbiorców sprawozdań finansowych, np. banków.