Od ponad tygodnia obowiązują przepisy regulujące zasady zawierania umów o timeshare. Taki kontrakt zawierany na okres dłuższy niż rok pozwala konsumentowi korzystać w oznaczonym czasie, w każdym roku z co najmniej jednego miejsca zakwaterowania, np. w domku letniskowym, apartamencie, lokalu mieszkalnym czy pokoju hotelowym. Umowa zawierana jest z przedsiębiorcą, który z tego tytułu otrzymuje ryczałtowo określone wynagrodzenie.

– Pojęcie umowy timeshare nie występuje na gruncie przepisów dotyczących podatków dochodowych – wskazuje Rafał Sidorowicz, doradca podatkowy, młodszy konsultant w MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy.

Dodaje jednak, że ustawa o timeshare (Dz.U. z 2011 r. nr 230, poz. 1370 z późn. zm.) wskazuje na charakterystyczne cechy tej umowy, mające istotne znaczenie dla określenia skutków podatkowych dla osoby uzyskującej z tego tytułu dochody. Konstrukcja tej umowy jest w swym prawnym charakterze zbliżona do standardowej umowy najmu lub dzierżawy, przy czym jej stronami są zawsze konsument oraz przedsiębiorca.

Umowa o timeshare na nowych zasadach zawierana jest na minimum rok. Klient może od niej odstąpić w ciągu 14 dni

– Przychody osiągane z umów timeshare powinny więc co do zasady stanowić przychody z działalności gospodarczej – mówi ekspert MDDP.

Osoba prawna będzie je więc rozliczać w ramach prowadzonej firmy z 19-proc. CIT. Natomiast przedsiębiorca będący osobą fizyczną ma do wyboru dwa alternatywne warianty rozliczeń z urzędem skarbowym. Po pierwsze na zasadach ogólnych, według skali podatkowej ze stawkami 18 proc. i 32 proc., oraz jednolitą stawkę podatku w wysokości 19-proc. Nie będzie on natomiast uprawniony do rozliczania przychodów z tytułu umowy timeshare 8,5-proc. stawką ryczałtu ewidencjonowanego. Ten sposób rozliczenia można stosować jedynie do nieruchomości wynajmowanych poza prowadzoną działalnością gospodarczą.