Od 2013 r. we Francji i w Niemczech będą obowiązywały takie same stawki CIT. Paryż dostosuje swój system do Berlina i pomoże rozszerzyć pomysł na resztę Unii. Oznacza to tworzenie miejsc pracy nad Sekwaną i Menem.
Publikacja: 22 lutego 2012, 08:31 Aktualizacja: 22 lutego 2012, 10:00
źródło: DGP
Prawie w całej Europie stawka CIT jest niższa niż we Francji i w Niemczech
Francja i Niemcy w wyjątkowy sposób obchodzą 50. rocznicę podpisania traktatu elizejskiego, który był początkiem powojennego pojednania obu państw. Od 22 stycznia 2013 r. po obu stronach Renu będą obowiązywały takie same stawki i zasady pobierania podatku od zysku przedsiębiorstw (CIT) – zapowiedzieli wczoraj ministrowie finansów Wolfgang Schaeuble i Francois Baroin.
Decyzja jest początkiem prawdziwej unii fiskalnej, poza unijnymi traktatami i poza paktem fiskalnym. Trendy wyznaczają silni gospodarczo Niemcy, a nie Francuzi. Unia Merkozy’ego będzie miała poważne konsekwencje dla Europy. W zamyśle Merkel i Sarkozy’ego ujednolicanie CIT-ów stanie się początkiem harmonizacji podatków w całej UE.
– Europa posuwa się solidarnie w gronie 27 państw, jednak nigdzie nie jest powiedziane, że ograniczona grupa państw nie może robić szybszych postępów – tłumaczył francuski minister finansów.
Nowy układ ma ułatwić utrzymanie konkurencyjności przede wszystkim francuskiej gospodarki, bez konieczności przeprowadzania bolesnych reform budżetowych. W ub.r. Francja zanotowała rekordowy (70 mld euro) deficyt handlu zagranicznego. Francuskie prawo pracy jest sztywne, a obciążenia socjalne wysokie.
– Francji łatwiej jest próbować wymuszać na Europie ujednolicanie podatków, niż przeprowadzać reformy, które zmusząją społeczeństwo do zaciskania pasa. Jednak dla przedsiębiorstw europejskich nie jest to dobre rozwiązanie – mówi DGP Marc Stocker, ekonomista Europejskiej Konfederacji Przemysłu BusinessEurope. Ernst & Young obliczył, że na harmonizacji podatku wedle klucza Merkozego najbardziej straciłoby sześć krajów UE: Bułgaria, Irlandia, Portugalia, Finlandia, Czechy i Polska. To państwa, których stawki CIT są o wiele niższe niż we Francji (33,33 proc.) i w Niemczech (29,5 proc.). W Polsce stawka ta wynosi 19 proc.
– Ujednolicanie stawek CIT w Europie doprowadzi do przeniesia z Polski do centrum Unii tych przedsiębiorstw, których koszty pracy nie odgrywają zasadniczej roli, np. obsługa finansowa i księgowa firm. Prawdopodobnie pozostałyby natomiast zakłady motoryzacyjne czy przedsiębiorstwa produkujące sprzęt RTV/AGD, gdzie ważniejsze od stawek CIT są pensje dla pracowników – mówi DGP Piotr Ciżkowicz, główny ekonomista Ernst & Young w Polsce.
Przedstawiona wczoraj w Brukseli francusko-niemiecka „Zielona Księga” zakłada nie tylko harmonizację stawek CIT, lecz także bazy podatkowej określającej sposób obliczania zysku. Francja chce pójść śladami Niemiec i poszerzyć zakres podatku, jednocześnie likwidując liczne ulgi.
W marcu pod naciskiem Paryża i Berlina Komisja Europejska przedstawiła projekt dyrektywy ustanawiającej wspólną bazę podatku od zysku firm (Common Consolidated Corporate Tax Base – CCCTB). Zdaniem Brukseli takie rozwiązanie ułatwi działalność firmom na jednolitym rynku, bo będą mogły rozliczać się z fiskusem w jednym miejscu i unikną procedur wynikających z obowiązywania w każdym z 27 państw osobnych systemów podatkowych. Zdaniem KE dzięki temu dla firmy, która chce rozpocząć działalność w innym kraju Unii, koszty rozliczeń zmniejszą się nawet o 62 proc. Jednak Ernst & Young podważa tę tezę. Zdaniem firmy koszty rozliczeń z fiskusem wzrosną o 13 proc.
Stanowczo przeciw pomysłom Niemiec i Francji jest m.in. Wielka Brytania
Niemcy i Francja mają nadzieję, że z powodu kryzysu słabsze kraje Unii ulegną ich naciskom i w końcu zgodzą się na przyjęcie CCCTB. Trwające od 2011 r. w Brukseli nieformalne rozmowy w tej sprawie na razie kończyły się na niczym, bo decyzje w sprawach podatkowych wymagają jednomyślnego poparcia wszystkich państw w Radzie UE.
Irlandia nie zgodziła się na obniżenie stawki CIT (12,5 proc.) w zamian za zgodę Francji i Niemiec na obniżenie stopy procentowej kredytu pomocowego od UE. Dziś poza Irlandią przeciw CCCTB stanowczo wypowiada się Wielka Brytania, Litwa, Łotwa, Słowacja, Malta i Cypr. Dlatego współpracę podatkową Niemcy i Francuzi podejmują poza traktatami.
1: Patrzac na wykres.... z IP: 87.64.83.* (2012-02-22 11:24)
Patrzac na wykres, moze nasunac sie wniosek, aby CIT byl wyzszy we wschodniej UE.
Moze by wreszcie troche wiecej grosza od zachodnich firm przemyslowych, finansowych, bankow, tuczarni amerykanskich itp. wplynelo do budzetow panstw na Wschodzie.
Byc moze moje myslenie jest niewlascie, bo firmy zachodnie moze sa zwolnione od placenia podatkow "dozywotnio".
2: Ghost z IP: 195.205.249.* (2012-02-22 16:41)
Stawka CIT w Niemczech nie wynosi 29.5% a 15% (do tego dochodzą dwa inne podatki). Do tego dywidenda wypłacana w Niemczech osobom fizycznym jest tylko w połowie opodatkowana PIT (stawka od 15%) i dopiero po odliczeniu kwoty wolnej. W konsekwencji faktyczne obciążenie zysku przedsiębiorstwa w Niemczech jest często niższe niż w Polsce. Porównywanie "gołych" stawek jest bez sensu.
3: smolen z IP: 188.147.165.* (2012-02-28 10:04)
Teraz wiemy, dlaczego Niemcy i Francja są "parowozem" finansowym Europy i mają z czego dopłacać do wschodnioeuropejskiej menażerii ultraliberałów. Na miejscu tych krajów skończyłbym z tym, że socjalni dopłacają do liberałów i jeszcze dostają reprymendy od "tygrysów" i "zielonych wysp". A Polakom - polecam: nie brać cudzego szmalu i samemu decydować o swoim systemie podatkowym, albo nie pyszczyć. Albowiem korzystać z cudzych wyższych obciążeń i - w stosunku do swojego niższego przecież dochodu - obciążać się samemu w mniejszym stopniu niż darczyńcy to typowe polskie cwaniactwo.
Prowadzenie ewidencji wyrobów akcyzowych jest warunkiem zwolnienia

Osoba, która kupiła działkę z budynkiem w ogrodzie działkowym, nie będzie musiała płacić podatku od nieruchomości od budynku, pod warunkiem że nie przekracza on 25 lib 35 mkw. powierzchni.