Grzegorz Błaszkowski, członek ACCA, właściciel firmy doradczo-audytorskiej Błaszkowski Advisory Services, potwierdza, że interwencja NBP będzie miała znaczenie przy wycenie istniejących na dzień bilansowy (tj. 31 grudnia 2011 r.) rozrachunków walutowych – należności i zobowiązania handlowe czy też otrzymane lub udzielone kredyty i pożyczki.

Silniejszy kurs polskiej waluty poprawi wyniki finansowe przedsiębiorstw posiadających na dzień bilansowy nadwyżkę pasywów w walutach obcych, a pogorszy odpowiednio wyniki tych z nadwyżką aktywów walutowych.

Gdy rok obrotowy pokrywa się z kalendarzowym, do wyceny bilansowej stosuje się średni kurs NBP z 31 grudnia. Ponieważ w 2011 r. dzień ten przypadał w sobotę, obowiązujący kurs to ten ogłoszony 30 grudnia

– Z reguły nadwyżkami aktywów dysponują eksporterzy oraz organizacje udzielające kredytów i pożyczek walutowych. Natomiast nadwyżki pasywów w walutach to cecha importerów lub odbiorców kredytów walutowych – twierdzi nasz rozmówca.

Wyjaśnia również, że interwencja zwiększyła salda niezrealizowanych różnic kursowych w spółkach segmentu Real Estate, które finansują swoje portfele nieruchomości kredytami w walutach obcych szczególnie euro lub dolarach. Jednocześnie obniżyła wyniki eksporterów, w tym z branż tradycyjnie eksportujących z Polski surowce, artykuły spożywcze, chemiczne czy też usługi transportowe.

Mimo interwencji Narodowego Banku Polskiego umacniającej na koniec roku, w ciągu całego 2011 r. złoty osłabił się o ok. 10 proc. Oznacza to, że w 2011 r. w wyniku zmian kursu złotego do walut obcych korzystali eksporterzy i udzielający kredytów i pożyczek w walutach obcych, podczas gdy importerzy i biorcy kredytów walutowych tracili.