Obowiązek opodatkowania VAT prac związanych z rekultywacją gruntów obejmuje m.in. prace scaleniowe i poscaleniowe. Jak mówi Józef Racki, poseł PSL, starostowie, którzy wykonują zadania administracji rządowej (do nich zaliczane są prace scaleniowe i poscaleniowe), twierdzą, że nie mają pieniędzy na obszary scalenia, a zwłaszcza nie posiadają środków na zapłatę VAT. W efekcie – jak mówi poseł – gwałtownie spadła liczba scaleń, które trzeba realizować.

Sytuację ma zmienić nowelizacja ustawy o scalaniu i wymianie gruntów (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 178, poz. 1749 z późn. zm.). Przewiduje ona, że starostowie na zagospodarowanie poscaleniowe dostaną dotację z budżetu państwa wraz z VAT.

Jak wyliczyli posłowie, rocznie VAT do zapłaty w związku z pracami wynosi ok. 24 mln zł. Prace te są dofinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. Według projektodawcy do 2015 roku mają zostać scalone grunty na obszarze 133 tys. ha, co oznacza, że przez 5 lat ma zostać scalonych 26,6 tys. ha. Koszt VAT związany z tymi pracami wyniesie 120 mln zł (5 lat x 24 mln zł).

Według Józefa Rackiego jeśli starostowie otrzymają dotacje na zagospodarowanie poscaleniowe powiększone o podatek, to prace scaleniowe zostaną wznowione. Podatek wróci następnie do budżetu, ponieważ samorząd będzie musiał odprowadzić VAT w związku z pracami.

Wyjaśnijmy, że scalanie gruntów to rozwiązanie korzystne dla rolników, którym łatwiej jest uprawiać większy kawałek ziemi niż kilka mniejszych pól rozdzielonych, np. miedzami. Przykładowo dzięki scaleniu 45 działek rolnych może powstać 7 – 10 działek o większej powierzchni. Po scaleniu trzeba jednak przeprowadzić prace, które polegają na wybudowaniu nowej drogi, rowu melioracyjnego (zagospodarowanie poscaleniowe). Koszt tych prac ponoszą obecnie powiaty, ale 75 proc. środków dofinansowuje Unia Europejska.

Zdaniem posła Józefa Rackiego nowelizacja może zostać przyjęta jeszcze przez obecny Sejm, jeżeli zmianę poprze rząd.