Przedsiębiorcy często otrzymują od różnych firm, np. oferujących usługi dostępu do bazy danych czy też dilerów samochodów, możliwość otrzymania oferowanych przez nie produktów na okres próbny. Przedsiębiorca może przetestować oferowany produkt i sprawdzić, czy spełnia on jego wymagania oraz czy będzie dla niego przydatny w ramach prowadzonej przez niego działalności. Testowanie w okresie próbnym nie wymaga od przedsiębiorcy ponoszenia żadnych kosztów na rzecz dostawcy.

– Udostępnienie produktu do użytkowania bez pobierania za to wynagrodzenia może dla przedsiębiorcy skutkować powstaniem przychodu z tytułu nieodpłatnego świadczenia – ostrzega Katarzyna Gajda, doradca podatkowy w TPA Horwath.

Ekspert dodaje, że ustawa o PIT (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 51, poz. 307 z późn. zm.) wymienia wśród przychodów nieodpłatne świadczenie, określając jednocześnie sposób ustalenia jego wartości, jednak nie definiuje tego pojęcia. W opinii fiskusa nieodpłatnym świadczeniem jest każde świadczenie otrzymane przez przedsiębiorcę, niezwiązane z poniesieniem przez niego kosztów lub innego ekwiwalentu oraz powodujące u niego przysporzenie majątkowe, którego wartość da się określić.

– Umożliwienie przedsiębiorcy dostępu do bazy danych bądź oddanie mu do użytkowania w działalności samochodu na próbę można porównać z usługami świadczonymi przez tego dostawcę lub inne podmioty za odpłatnością, a tym samym możliwe jest ustalenie wartości tej usługi – ocenia Katarzyna Gajda.

Według naszej rozmówczyni istotnym aspektem nieodpłatnego udostępnienia towarów lub usług na próbę jest cel takiego działania. Decyzja o wyborze bazy danych, z której przedsiębiorca będzie korzystał, bądź o nabyciu samochodu dla celów działalności gospodarczej to w każdym przypadku zobowiązanie, które z jednej strony zwiąże strony na długi okres (jak przy nabyciu dostępu do bazy danych) lub też znaczny wydatek, jak w przypadku nabycia samochodu lub innego środka trwałego. Celem dostawcy jest umożliwienie sprawdzenia oferowanego produktu przed zawarciem umowy, a także zachęcenie go do wyboru tego produktu przy wykorzystaniu technik marketingowych.

– Nieodpłatne udostępnienie towaru do korzystania na okres próbny stanowi zatem swoistą promocję stanowiącą najlepszą okazję do bliższego zapoznania się przedsiębiorcy z oferowanym produktem – stwierdza Katarzyna Gajda.

Podkreśla też, że wraz z możliwością testowania produktu przedsiębiorca nie otrzymuje de facto żadnego przysporzenia majątkowego, ponieważ możliwość sprawdzenia jakości produktu i jego użyteczności nie zwiększy w żaden sposób zasobów firmy ani nie przyczyni się do wzrostu jej przychodów kosztem innego podmiotu. Jedyną korzyścią jest szansa na ograniczenie kosztów wynikających z podjęcia błędnej decyzji co do nabywanego produktu.

– Dodatkowym argumentem przemawiającym za wnioskiem, że przychodu nie będzie, jest to, że nierzadko dostawca towarów lub usług oczekuje od przedsiębiorcy testującego produkt opinii na jego temat – zauważa ekspert z TPA Horwath.

W takiej sytuacji pojawia się element swoistej ekwiwalentności świadczenia, ponieważ opinia przedsiębiorcy o produkcie stanowi dla dostawcy bardzo cenną informację, płynącą z rynku, od potencjalnego użytkownika, do którego potrzeb dostawca adresuje swoją ofertę. Informacji tej dostawca nie zdobędzie, samodzielnie testując oferowany produkt.

Według Katarzyny Gajdy w tym przypadku przewagę zyskują argumenty przemawiające za tym, że czynność ta nie powinna się wiązać z powstaniem przychodu dla przedsiębiorcy.