Księgowi mogą mieć problemy z identyfikacją zdarzeń, które wymuszają sporządzenie testu na utratę wartości. Bodźcem do jego wykonania mogą być przykładowo uszkodzenia maszyn oraz urządzeń w wyniku podtopienia hali produkcyjnej w trakcie powodzi.

Marceli Mierzwicki, starszy konsultant z Grant Thornton Frąckowiak, potwierdza, że zdarzenie to jest wystarczającym dowodem utraty zdolności produkcyjnych i jednocześnie utraty wartości przez dany składnik aktywów. Jednak nie we wszystkich przypadkach sprawa jest oczywista.

– Wszelkie wątpliwe zdarzenia należy konsultować z biegłym rewidentem badającym sprawozdanie finansowe spółki – twierdzi nasz rozmówca.

Dodaje, że wynik takich konsultacji nie eliminuje jednak obowiązku sporządzenia przynajmniej jeden raz w roku testu na utratę wartości przez niezależny podmiot realizujący usługi w tym zakresie.

Marceli Mierzwicki podkreśla, że testu na utratę wartości nie powinien przeprowadzać biegły rewident badający sprawozdanie finansowe. Nie jest to zgodne z zasadami etyki i niezależności biegłego rewidenta.

Z kolei Ewa Sobińska, biegły rewident, prezes zarządu ABES Audyt, stwierdza, że jest to sprzeczne z zasadami niezależności biegłego rewidenta.

Ekspert przypomina, że w sytuacji gdy niezależność audytora nie zostanie zachowana, badanie jest nieważne z mocy prawa. Wynika to bezpośrednio z art. 66 ust. 6 ustawy o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 152, poz. 1223 z późn. zm.).