Finanse gmin, miast, powiatów i województw będą w tym roku napięte nie tylko w związku z nowymi przepisami dotyczącymi zadłużania, ale również z powodu mniejszych, niż zakładano, wpływów z podatków dochodowych. Jak prognozuje agencja ratingowa Fitch, zaplanowane na ten rok wpływy z podatków dochodowych są zbyt optymistyczne.

Z budżetu na 2011 r. wynika, że dochody z PIT wzrosną o 6 proc., a z CIT o 13 proc., czyli znacznie powyżej prognozowanego wzrostu PKB. Dane te są optymistyczne dla samorządów, ponieważ otrzymują one część wpływów z podatków dochodowych. Jak wyjaśnia Marek Miesztalski, skarbnik Mazowsza, resort finansów informuje jedynie o szacunkowych wpływach z PIT, natomiast wpływy z CIT samorządy muszą oszacować same. W przypadku CIT jednostki biorą pod uwagę szacunki określone w budżecie.

Ministerstwo Finansów poinformowało samorządy, że wpływy z udziału w PIT do gmin wyniosą w 2011 r. 21,93 mld zł, do powiatów 6,05 mld zł, a do województw 0,94 mld zł. Jednak sam resort zwraca uwagę, że wpływy mogą być niższe lub wyższe, w zależności od wpływów podatkowych do budżetu centralnego.

Opinie analityków Fitch mogą się sprawdzić. Już dziś niższych wpływów z PIT spodziewa się Danuta Kamińska, skarbnik Katowic.

Jak mówił Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa, podczas konferencji strony samorządowej komisji wspólnej rządu i samorządu terytorialnego, działania rządów w ostatnich latach to ciąg zdarzeń obcinających dochody jednostek. Przykładem w ostatnich latach była zmiana skali PIT, która – jak wyjaśnił prezydent – spowodowała zmniejszenie wpływów o 20 mld zł rocznie.

Z kolei Ryszard Grobelny, prezydent Poznania, zwrócił uwagę, że zmniejszenie wpływów z PIT spowoduje wprowadzenie nowych przepisów dotyczących OFE. Rząd planuje, że podatnicy dodatkowo oszczędzający na emeryturę będą mogli skorzystać z ulgi podatkowej. A jak przyznaje Marek Miesztalski, każda ulga w PIT powoduje zmniejszenie wpływów z tego podatku do budżetu centralnego i w efekcie do samorządów.

Skarbnik Mazowsza przyznaje również, że dziś trudno szacować, o ile mniejsze w stosunku do planowanych będą wpływy z podatków dochodowych i czy w ogóle będą mniejsze. Jeśli jednak faktycznie tak się stanie, to gminy i miasta będą musiały zmieniać budżety na 2011 r. i ewentualnie ciąć wydatki inwestycyjne.