Celnicy spierają się ze skarbówką, czy od przerobionych jednorękich bandytów można pobierać podatek.
Publikacja: 29 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 29 czerwca 2010, 09:42
Ci pierwsi uważają, że państwo nie może czerpać zysków z przestępstwa. Drudzy, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Spór musi rozstrzygnąć teraz przełożony obu departamentów, czyli minister finansów.
Podstawą sporu są wyniki śledztwa Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku i Centralnego Biura Śledczego. – Każdy z przebadanych ponad 2000 jednorękich bandytów był przerobiony i zezwalał na grę o wysokie stawki – mówi jeden z naszych rozmówców. Zgodnie z prawem właściciele automatów pozwalających na taką grę powinni płacić nie zryczałtowany podatek jak od jednorękich bandytów, tylko w wysokości 45 proc. od wygranej.
Ustalenia śledztwa zachęciły skarbówkę, by domagać się od właścicieli automatów dużych pieniędzy. Przeciwko temu zaprotestowali celnicy. Uważają oni, że państwo nie może czerpać zysków z przestępczej działalności, jak z prostytucji czy handlu bronią, bo jest to niemoralne.
Według inspektorów urzędów kontroli skarbowej, którzy w całym kraju badają rozliczenia firm hazardowych, ich sytuacji nie da się porównać z prostytucją. – Nagminnie ściągamy akcyzę lub zaległe podatki od osób i firm, które np. handlują przemycanym alkoholem czy papierosami – wyjaśnia jeden z naszych rozmówców.
Według takiej interpretacji można by firmom hazardowym naliczyć potężne podatki. Ale ponieważ jest spór między dwoma departamentami Ministerstwa Finansów, trzeba go rozstrzygnąć.
Dziś nie jest jeszcze jasne, którą z interpretacji przyjmie ostatecznie Ministerstwo Finansów. – Opinie nie są wiążące dla organów kontroli skarbowej. Nie ma jeszcze w tej sprawie interpretacji ogólnej wydanej przez ministra finansów, a dopiero taka byłaby wiążąca – tłumaczy nam rzecznik prasowy resortu Magdalena Kobos.
Przyjęcie interpretacji celników jako wiążącej zmusi śledczych do stawiania właścicielom firm zarzutów o pranie brudnych pieniędzy. Jak opowiadał nam jednak doświadczony oskarżyciel z Prokuratury Generalnej, dotąd niemal wszystkie procesy, w których były takie zarzuty, kończyły się przegraną prokuratur. Wszystko dlatego, że to niezwykle trudne do udowodnienia w polskim systemie prawnym.
W ubiegłym tygodniu ujawniliśmy, że wśród zakwestionowanych automatów znalazły się także te należące do firmy GoldenPlay – spółki kontrolowanej przez Ryszarda Sobiesiaka, jednego z bohaterów afery hazardowej.
Wykrycie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne jego bliskich związków z posłami PO Mirosławem Drzewieckim i Zbigniewem Chlebowskim złamało ich polityczne kariery.
1: YOSSARIAN z IP: 85.193.200.* (2010-06-29 08:12)
Nie po raz pierwszy dwie służby podległe Ministrowi Finansów- kontrola skarbowa i celnicy kontrolujący pobór akcyzy, dyrektorzy izb celnych będący organem odwoławczym od decyzji dyrektorów urzędów kontroli skarbowej - zamiast współpracować przy kontroli poboru podatku akcyzowego, wiodą spór ze sobą. Istotę sporu tworzy źle napisane prawo i o tym należy przede wszystkim powiedzieć. W takim przypadku, to nie Minister Finansów jest od rozstrzygania sporu lecz sąd administracyjny - Wojewódzki Sąd Administracyjny lub Naczelny Sąd Administracyjny ( w przypadku wniesienia kasacji), bądź też sądy cywilne, jak to ma miejsce w sytuacjach opisanych przez autora. Bo i tak, nawet w przypadku wydania przez Ministra F. interpretacji, ostateczne rozstrzygnięcia będą zapadały w sądach. Nie można bowiem odpuścić, by w demokratycznym państwie prawa działo się inaczej. Minister, dyrektorzy izb celnych i skarbowych - mają obowiązek istniejące prawo stosować, a nie tworzyć, jak w czasach zamierzchłych, doraźne,wygodne dla władzy w określonym momencie dziejowym interpretacje. Interpretacje podatkowe Ministra Finansów wydawane na wniosek stron - to rzecz normalna, prawnie usankcjonowana. Natomiast, wydawanie interpretacji na użytek ubezwłasnowolnienia niezależnych organów - dyrektorów urzędów skarbowych czy dyrektorów izb celnych - to wynaturzenie, a nazywając prawidłowo - przestępstwo nadużycia prawa przez Ministra F. Skoro przepis prawny nie jest prawidłowy, skoro może być odczytany odmiennie przez różne organy, to psim obowiązkiem Ministra Finansów jest doprowadzić do zmiany prawa, a nie podtrzymywać stan wojenny pomiędzy właścicielami automatów, organem kontroli skarbowej i organem celnym! Może niezbyt zręcznie jest przyznać się do błędu w okresie przedwyborczym, bo i winnych bubla prawnego należałoby ukarać, lecz utrzymanie obecnego stanu jest czynem skandalicznym! Niezależnie od tego, jest wystarczającym powodem do wystąpienia z wnioskiem o postawienie ministra Rostowskiego przed Trybunałem Stanu. W tym miejscu wypada przypomnieć, że niegdyś, na początku lat 90-tych za niejednoznaczne przepisy podatkowe, które naraziły Skarb Państwa na straty i nie reagowanie na wytykaną organom patologię podatkową skazani zostali przez Trybunał Stanu ówczesny prezes Głównego Urzędu Ceł i jego przełożony - Minister Współpracy Gospodarczej z Zagranicą. Utrzymywanie obecnego stanu wojny organów i niemocy prawnej z pewnością narazi państwo polskie na konieczność wypłaty milionowych odszkodowań właścicielom automatów z tytułu utraconych korzyści. Chowanie głowy w piasek, by temat nie wypłynął na szeroką wodę przed wyborami prezydenckimi - to typowa patologia władzy!
2: Miriam z IP: 79.189.227.* (2010-06-29 11:36)
A kwota cały czas rośnie... :) Święte słowa YOSSARIAN. Kochani ;) rządzący przerwijcie jak najszybciej po wyborach ten stan zawieszenia w próżni, to przecież uderzy w nasze dzieci i dzieci naszych dzieci, opamiętajcie się bo Komisja Europejska ma już wyrobione zdanie na ten temat.
3: Lesio z IP: 89.78.212.* (2010-06-29 11:43)
I bardzo dobrze niech dowala 45% podatku firmom automaciarzom !!! należy się ten podatek dla państwa płacili 500 zł od automatu a kasowali po 10 000 od sztuki do swoich kieszeni. Niech zapłacą jeszcze odsetki od wszystkich zaległych podatków za wszystkie lata kiedy oszukiwali mówiąc że automaty o niskich wygranych, żenada wszyscy wiedzą że to automaty do grubego hazardu !!!. Skasować złodziei i to jak najszybciej.
4: Antylesio :) z IP: 79.189.227.* (2010-06-29 12:26)
Jakie 500 zł koleś :)))? Jak chcesz coś napisać to wcześniej się dokształć. Oprócz podatku od gier ( obecnie 2000 zł wcześniej około 800 zł ) dana firma hazardowa płacił podatek dochodowy od osób prawnych. Idąc tym kluczem myślowym co Ty, wszystkie firmy prowadzące jakąkolwiek działalność gospodarczą są złodziejami bo płacą tylko podatek dochodowy. He he. A tak na marginesie wiesz, że VAT-u te firmy nie mogą odliczyć więc jest to dodatkowy quasi podatek. Pieniądze otrzymują właściciele lokali, którzy też płacą podatki i utrzymują swoich pracowników. Odrzuć emocje i włącz myślenie, bo następne pokolenie będzie za te emocje wykreowane przez media i takich jak Ty płacić, a nielegalny hazard internetowy rozrośnie się niebotycznych rozmiarów :)
5: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-06-29 20:33)
Minister Finansow powinien wystapic z zapytaniem do komisji europejskiej co z takimi automatami zrobic - czy je opodatkowac czy tez nie. Moze komisja europejska by sie wypowiedziala w tej sprawie i wszystko by bylo jasne.

W III kwartale (od 1 lipca) tego roku będą obowiązywały wyższe limity zwrotu części VAT na materiały budowlane kupione w związku z budową lub remontem lokali mieszkalnych.