Osoby rozliczające się w urzędach skarbowych w dużych miastach są rzadziej kontrolowane. Podatnicy decydują się na przeprowadzkę z prowincji do miasta, aby zmniejszyć liczbę kontroli. W dużym mieście podatnik jest bardziej anonimowy i zajmuje się nim mniej kontrolerów.
Publikacja: 31 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 31 maja 2010, 13:29
Osoby, które mają wysokie dochody lub prowadzą działalność gospodarczą, wolą się rozliczać w urzędach skarbowych w dużych miastach. Wszystko dlatego, że szansa na kontrolę rozliczeń jest mniejsza niż na prowincji. Stąd decyzje podatników na zmianę miejsca zamieszkania, a tym samym właściwego urzędu skarbowego.
– Przez kilka lat pracowałam w Warszawie na podstawie umowy-zlecenia, ale mieszkałam w małym mieście pod Kielcami. Moje dochody przekraczały 100 tys. zł rocznie. Co roku urząd skarbowy sprawdzał moje rozliczenia. Odkąd przeniosłam się do Warszawy i tu składam PIT, skończyły się kontrole z urzędu skarbowego – mówi pani Małgorzata.
Podobnie jest z firmami, zwłaszcza niedużymi. Trzeba tylko pamiętać, że przeniesienie z rozliczeniem do większego miasta nie daje gwarancji uniknięcia kontroli. Co najwyżej zmniejsza ryzyko jej powtarzania każdego roku. Urzędnicy skarbowi mają czas na sprawdzanie rozliczeń podatnika, dopóki nie przedawni się zobowiązanie podatkowe. W przypadku rozliczeń PIT jest to prawie sześć lat.
Michał Krawczyk, doradca podatkowy, menedżer w TPA Horwath, przypomina, że właściwość organów podatkowych zależy w pierwszym rzędzie od rodzaju podatku, miejsca zamieszkania lub siedziby podatnika, ale też od wielkości obrotów oraz struktury udziałowej.
– Podatnik nie ma dowolności w wyborze urzędu skarbowego tj. tego, który wydaje mu się łagodniejszy. Oczywiście może dojść do zmiany właściwości urzędu, np. w wyniku zmiany miejsca siedziby podatnika – stwierdza Michał Krawczyk.
Eksperta przyznaje jednak, że przy dużej liczbie podatników obsługiwanych przez dany urząd skarbowy prawdopodobieństwo kontroli jest mniejsze.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-05-31 03:18)
To w jakim urzedzie skarbowym bedzie rozliczal sie podatnik nalezy tylko i wylacznie do podatnika.
2: ..reść komentarza nie jest zgodna z regulaminem, n z IP: 84.234.1.* (2010-05-31 07:32)
reść komentarza nie jest zgodna z regulaminem, nie będzie wyświetlana. Komentarz został uznany za spam.
--
3: Ja uczę swoje dzieci aby z państwem nie rozliczały z IP: 84.234.1.* (2010-05-31 07:57)
się uczciwie - i uważam ,że to jest OK !
Premier -robiąc głupawe miny twierdzi ,że Ci co płacili prze długie lata na ZUS emerytur nie dostaną ,co najwyżej zasiłki . A dlaczego On miałby cokolwiek dostać?
4: Piotr Kuźmiak z IP: 145.237.102.* (2010-05-31 08:15)
Do 3: Skoro uczysz swoje dzieci kraść to nie zdziw się jak zamiast Polski (czyli m.in. każdego z nas) okradną bezpośrednio Ciebie.
5: Do Piotra -nie uczę kraść tylko nie dać się z IP: 84.234.1.* (2010-05-31 11:27)
okradać! a -to jest różnica.
Dlaczego taki Premier co przez całe życie sie obijał miłby dostać wysoką emeryturę gdy Ci co dłużej od Niego pracują jej nie widzą ? -Czy dlatego,że On Ustanawia prawa POd własne bogactwa ? a reszta gamoniów Go POpiera zamiast postawić pod ścianą!
Demokracja nie jest bardzo dobrym systemem - chociaż Ktoś powiedział ,że najlepszym.
Zakłamani ludzie wybierają zakłamanych Rządzących a reszta Im wierzy gdyż Im obiecali Igrzyska . Tak było w Grecji ,Rzymie i tak jest obecnie w POlsce.
Jak Liberalizm to liberalizm -nie Solidaryzm.
6: I jeszcze raz do Piotra- oto kraj -a On im zrobił z IP: 84.234.1.* (2010-05-31 11:40)
liniowy !
Najbardziej zaufany współpracownik premiera Igor Ostachowicz otrzymał prawie 280 tys. zł od firmy Polskie Sieci Elektronergetyczn - ustalił tygodnik "Newsweek". W spółce tej — która dziś nosi nazwę Polska Grupa Energetyczna — Ostachowicz pracował do lata 2007 r., tuż przed związaniem się z ekipą Donalda Tuska.
Ta historia bardzo przypomina skandal z udziałem szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, który pracując dla rządu rówocześnie otrzymywał setki tysięcy od swego poprzedniego pracodawcy — sieci Era GSM.
7: keyek z IP: 79.188.98.* (2010-05-31 12:09)
w dobie informatyzacji
powszechniej komputeryzacji
kto chce przed fiskusem
a również przed ZUS-em
uciekać gdzieś w tłum
postradał rozum
8: guzik z IP: 83.31.73.* (2010-05-31 12:29)
Prawdopodobnie kontrole skarbowe są tylko pretekstem. W małych miejscowościach, wieści, ile czego kto ma rozchodzą się pocztą pantoflową bardzo szybko często z przesadą, i krążą bardzo długo, wzbudzając zawiść. Udowodnienie przecieku jest praktycznie niemożliwe, a tym samym wyciągnięcie jakichkolwiek konsekwencji wobec winnych osób. Bardzo często często plotki o zamożności są przyczyną napadów rabunkowych.
9: bdreg z IP: 83.13.237.* (2010-05-31 12:46)
Wygląda to jak artykuł pisany na zamówienie UM Warszawy. W końcu gmina pobiera procent od CITu płaconego w jej granicach, więc zawsze to lepiej posiać strach...
Ja mam ponad 200 k pln przychodów, ponad 100 k dochodu netto rocznie i kontroli ani widu, ani słychu, a działalność mam zarejestrowaną w ... Krośnie. No ale może chodzi o to, że co miesiąc kilka k haraczu podatkowego przelewam do US. Jak ktoś kombinuje to faktycznie ma powód, by się "ukryć", tylko nie lepiej od razu na Cypr albo inne Kajmany?
10: mgr inż. z IP: 87.206.67.* (2010-05-31 16:39)
Panu od +100000 PLN/rok polecam zawód inżyniera mechanika. Bardzo trudno wyjść poza 30000 PLN/rok. A w mieście wojewódzkim za wszystko płace jak za woły. Pozdrawiam.

Stawka podatku akcyzowego dla paliwa zużywanego do lokalnego publicznego transportu pasażerskiego, np. autobusami, nie zostanie obniżona, mimo że możliwość taką przewidują przepisy wspólnotowe.