Nowelizacja prawa budowlanego, która właśnie czeka na podpis prezydenta, zmienia definicję obiektu budowlanego. Zmiana na pozór kosmetyczna – do sformułowania, że obiektem budowlanym jest budynek wraz z instalacjami i urządzeniami technicznymi, dodano: służącymi do eksploatacji tego budynku – wpłynie na rozliczenia podatkowe.

Przedsiębiorcy nadal będą musieli płacić podatek od nieruchomości od posiadanych budynków. Podatek płaci się od powierzchni nieruchomości i maksymalna stawka może wynieść 20,51 zł od 1 mkw. Jednak dodatkowo trzeba będzie zapłacić podatek od budowli znajdujących się w opodatkowanych już budynkach. Co będzie budowlą? Przykładowo maszyny, instalacje techniczne. Podatek od tych budowli trzeba będzie zapłacić według stawki 2-proc., liczonej od wartości obiektu. Dla firm posiadających duże zasoby nieruchomości, np. fabryk, taka zmiana prawa może być bardzo kosztowna. Jak łatwo policzyć, od maszyny wartej 100 tys. zł podatek do zapłaty wyniesie 2 tys. zł. Jest to podatek roczny.

O skutki nowelizacji zapytaliśmy resort finansów. Ministerstwo uważa, że zmiana definicji obiektu budowlanego stanowi – jak się wydaje – jedynie doprecyzowanie przepisu. Nie powinna zatem mieć istotnego wpływu na zakres opodatkowania poszczególnych obiektów budowlanych podatkiem od nieruchomości.