Tomasz Michalik

doradca podatkowy, partner w MDDP

Przede wszystkim trzeba wyraźnie podkreślić, że z faktu wprowadzenia od przyszłego roku jako reguły podstawowej zasady samoopodatkowania usług w obrocie międzynarodowym przez ich nabywcę nie wyniknie żadna szkoda dla polskich nabywców tych usług. Nabywca naliczy podatek od nabytych usług i zadeklaruje go jako należny, a jeżeli ma pełne prawo do odliczenia podatku naliczonego – także jako podatek naliczony.

Na zmianach skorzysta także polski usługodawca świadczący usługi na rzecz podmiotów zagranicznych. Dzięki temu, że nie będzie musiał doliczać do wartości swoich usług polskiego VAT, jego cena będzie bardziej konkurencyjna.

Uzasadnionych podstaw nie ma też obawa, że nowe przepisy sprawią, że polscy usługobiorcy wybiorą usługodawców zagranicznych zamiast polskich – bo skoro polscy usługodawcy będą wciąż doliczali polski VAT do swoich usług, a zagraniczni nie, to przecież nabycie usługi od zagranicznego usługodawcy będzie korzystniejsze z punktu widzenia przepływów finansowych. Trzeba jednak pamiętać, że polscy podatnicy nabywający usługi przy wyborze dostawcy będą wciąż kierować się ceną, językiem komunikacji, łatwością dostępu usługodawcy, dostępnością gwarancji i łatwością jej realizacji, serwisem pogwarancyjnym i tym wszystkim, co każdy z nas bierze pod uwagę przy wyborze dostawcy. Polscy podatnicy na pewno więc nie zrezygnują masowo z polskich dostawców na rzecz podmiotów zagranicznych. Nie zmienia to jednak faktu, że tak jak polski usługodawca stanie się bardziej konkurencyjny na rynku europejskim, tak i zagraniczni usługodawcy będą coraz bardziej konkurencyjni na rynku polskim, ale na tym właśnie polega wolny rynek.