Stawki maksymalne podatków i opłat lokalnych wzrosną w 2010 roku o 3,5 proc., czyli o wskaźnik inflacji. Stawki opłat w poszczególnych gminach mogą jednak rosnąć nawet o kilkadziesiąt procent.
Publikacja: 21 grudnia 2009, 11:50 Aktualizacja: 21 grudnia 2009, 12:11
O maksymalnych stawkach podatków i opłat lokalnych, które będą obowiązywały w kolejnym roku podatkowym, informuje minister finansów. Mimo że stawki wynikają z ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych, to co roku mogą się zmieniać. Inicjatywę mają dwa podmioty: minister finansów oraz rady gmin.
Minister w obwieszczeniu z 3 sierpnia 2009 r. w sprawie górnych granic stawek kwotowych podatków i opłat lokalnych w 2010 roku zdecydował o limitach, jakie muszą brać pod uwagę gminy, uchwalając stawki podatków i opłat lokalnych na swoim terenie. Rada gminy, czyli organ stanowiący, podejmuje uchwałę lub uchwały w sprawach: określenia stawek podatku od nieruchomości, podatku od środków transportowych oraz opłat lokalnych. W dużych miastach, takich jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Szczecin, Poznań, Gdańsk i inne, rady miejskie podejmują uchwały w sprawie konkretnych podatków, czyli oddzielną w sprawie podatku od nieruchomości i oddzielną w sprawie podatku od środków transportowych. W praktyce stawki maksymalne uchwalane przez ministra finansów są zazwyczaj niewiele wyższe od stawek, które minister ustalił rok wcześniej. Przykładowo maksymalne stawki podatków i opłat lokalnych w przyszłym roku wzrosną o 3,5 proc., czyli wskaźnik inflacji. A zatem nominalnie rosną od kilku groszy do kilkudziesięciu złotych w zależności od przedmiotu opodatkowania. Z kolei rady gmin mają uprawnienia do uchwalenia stawek na dany rok nie wyższych niż limity ustalone przez ministra finansów. Jeżeli w obecnym roku stawka podatku lub opłaty była na niskim poziomie, to może się okazać, że w 2010 roku będzie obowiązywała stawka znacznie wyższa. Warunkiem ustanowienia wyższej stawki podatku lub opłaty jest to, aby mieściła się w limicie ustawowym.
Przykładowo, jeśli stawka opłaty targowej została ustalona na poziomie 10 zł w 2009 r., to rada gminy może zdecydować o podwyższeniu jej np. dziesięciokrotnie do wysokości 100 zł. Limit stawki opłaty targowej na 2010 r. wynosi bowiem 681,54 zł dziennie, a zatem stawka 100 zł jest i tak dużo niższa niż stawka ustawowa. Rada gminy ma zatem prawo ustalenia stawki na poziomie 100 zł dziennie, mimo że oznacza to wzrost o 1000 proc.
1: HL z IP: 195.205.254.* (2009-12-21 15:22)
Po co kolejny raz wałkujecie ten sam temat?
podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/373788,miasta_podniosa_podatki_od_mieszkan_i_domow.html
2: KIKLO z IP: 83.19.191.* (2009-12-22 12:38)
BO GP nie ma o czym pisać dla doradców podatkowych. Tylko musi krytkowac samorządy pozostawione przez rząd samym sobie bez żadnego wsparcia tylko z kolejnymi zadaniami. Są gminy, które jednak zamiast podnosić stawki obniżają je. Warto ich poszukac panie redaktorze. Proponuję przejrzeć BIP - y gminnne a nie wałkowac znów podatki w dużych miastach. Poza tym one i tak mało rosną w mstosunku do obciążeń pdoatków państwowych czy wprowadzaniem tzw. parapodatków na rzecz np. jakichś twórców. A pdoatek od środków transportowych wzrósł poniewaz rozporządzenie o minimalnych stawkach taką wywołało konieczność wskutek wzrostu o 25,5% ceny EURO w okresie od 1 października 2008 do 1 października 2009 (art. 12b ustawy o podatkach i opłatach lokalnych). Naotmiast stawki cuhwalone przez Radę Gminy nie mogą być niższe niż te stawki minimalne (art. 10 ust. 1 pkt 4,6 i 7 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych). O tym redaktorzy zapomnieli. Poza tym autorzy tekstu mogliby trochę pomyśleć i prześledzić jaką częścią subwencji oświatowej dysponują samorządy a jakie są rzeczywiste koszty funkcjonowania oświaty. Wówczas zobaczyliby , iż państwo daje na to zadanie zaledwie 35% koniecznych środków, które wystarczają na wynagrodzenia bez pochodnych. Na resztę wydaje samorząd z własnych podatków. Podobnie jest z innymi zadaniami narzuconymi na gminy bez odpoweidnich śrokdów. Ostatnio przyklład zwrotu akcyzy. MF myslało że gminy wydadzą swoją kasę na to, a gdy okazało się że gminy postanwiły nie wyręczać państwa a rolnicy zaczęli się burzyć, nagle znalazły się pieniądze. Tak działa nasze państwo, któe skubie samorządy.
3: W Polsce samorządy topią firmy w Nie-ech zwalniają z IP: 83.11.217.* (2009-12-23 15:06)
Niemcy w kryzysie aby ratować miejsca pracy Obniżyły podatki tak federalne jak i regionalne, wsparły firmy dopłatami z budżetu, obnizkami asekuracji exportu, gwarancjami finansowymi i wszelkimi ulgami godząc się na obniżenie dochodów i zamrożenie inwestycji na czas kryzysu bo rozumieją, że tylko odciążona gospodarka przetrwa kryzys.
U nas odwrotnie, administracyjnie wymyślają sobie "z choinki códowne rozmnożenie" tylko ile firm to udżwignie w tych herlawych realiach...
4: jan z IP: 91.94.167.* (2010-03-29 13:01)
prowadze dzialaqlnosc gospodarcza w pawilonie handlowym ,ktory ma oplacony podatek od nieruchomosc oraz za teren przylegly.Jako najemca oplacam czynsz oraz oplaty energi i wody.Od miesiaca nachodza mnie inkasenci domgajac sie oplaty targowej.Czy pobieranie oplaty targowej w tym wypadku jest lzgodne z prawem.

Podatnikiem, który kupił dom, samochód, jacht, dom na Mazurach, a jego zarobki są minimalne, zainteresuje się skarbówka. Osoba, którą urzędnicy wezmą pod lupę, musi wyjaśnić, skąd pochodzą środki na zakup drogich rzeczy lub nieruchomości.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?