Po publikacji DGP z 5 listopada 2009 r.: Jeśli podatku od lokaty nie pobierze bank, zapłaci go podatnik, rozpętała się burza. Klienci zaczęli oskarżać banki, że te oszukały ich na lokatach jednodniowych. Banki z kolei szukają linii obrony. Do naszej redakcji zgłosiło się kilkanaście firm doradczych, które twierdzą, że podatnik nie będzie musiał rozliczać PIT od odsetek z lokat jednodniowych, jeśli podatku tego nie pobrał bank. Wszystko za sprawą codziennej kapitalizacji odsetek z lokat. Takie naliczanie odsetek powoduje, że podatek do zapłaty nie przekracza 50 gr i po jego zaokrągleniu zgodnie z zasadami zawartymi w Ordynacji podatkowej bank go nie pobiera.

Zysk z odsetek

Lokaty jednodniowe skonstruowano właśnie dla oszczędności podatkowych. Jak tłumaczy Piotr Trybała, partner w KPT Doradcy Podatkowi, Ordynacja podatkowa przewidziała dla kwot podatku poniżej 50 gr szczególnego rodzaju ulgę. Skoro podatek nie stał się należny w momencie, w którym płatnik ma go pobrać, to nie może stać się później należny dla podatnika.

Marek Gadacz, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers, przypomina, że ostatnie doniesienia prasowe wskazują, że podatnicy, którym bank nie pobrał podatku od odsetek z lokat jednodniowych, powinni zapłacić go w zeznaniu rocznym. Stwierdzenie to oparto na art. 45 ust. 3b ustawy o PIT, który zobowiązuje podatnika do wykazania w zeznaniu rocznym podatku należnego m.in. z odsetek, jeżeli podatek nie został pobrany przez płatnika.

W przypadku odsetek zobowiązanie podatkowe powstaje za każdym razem, kiedy odsetki są wypłacane lub stawiane do dyspozycji podatnika. Przy lokatach płatnikiem jest bank, który zobowiązany jest do prawidłowego obliczenia, pobrania i wpłaty podatku do urzędu skarbowego i w ten sposób zobowiązanie wygasa. Jeżeli podatek jest mniejszy niż 50 gr, to jest on zaokrąglany do zera.

– Trudno tu mówić, że podatek był należny, ale nie został pobrany przez płatnika. Cytowany artykuł nie nakłada również na podatnika obowiązku sumowania wszystkich płatności odsetkowych otrzymanych w danym okresie (np. w roku podatkowym) i obliczania ostatecznego zobowiązania podatkowego oraz regulowania ewentualnych różnic pomiędzy tym zobowiązaniem a kwotą podatku pobraną przez płatnika – tłumaczy Marek Gadacz. Dodaje, że takie rozwiązanie wymaga odpowiednich zmian w przepisach.