Osoby, które świadczą sobie nawzajem bezpłatną pomoc, np. w ramach banków czasu, nie podlegają opodatkowaniu – wyjaśniło DGP Ministerstwo Finansów.
Publikacja: 16 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 16 września 2009, 10:36
Banki czasu to popularna forma świadczenia sobie nawzajem usług. Wszystko odbywa się dobrowolnie i bezpłatnie. Przykładowo jedna osoba naprawi drugiej zlew, a ta tej pierwszej wyprasuje koszule. Ostatnio media poinformowały, że tego typu usługi są opodatkowane. Taką interpretację rzekomo potwierdziła Izba Skarbowa w Katowicach. Doniesienia te jednak okazały się nieprawdą. Katowicka izba skarbowa stwierdziła, że takiej interpretacji nie wydała. Również Ministerstwo Finansów potwierdziło DGP, że opisywane usługi nie są opodatkowane.
– Ministerstwo Finansów od 2005 roku, kiedy pojawiły się banki czasu, stoi na stanowisku, że bezpłatnie świadczenie usług wzajemnych nie jest opodatkowane – stwierdza Magdalena Kobos z MF.
Dodaje, że jeśli wydane interpretacje będą stały w sprzeczności z tym stanowiskiem – zostaną uchylone. Warunkiem jest, aby świadczenia rzeczywiście były wzajemne i nie stanowiły formy obrotu gospodarczego.
Resort podkreśla, że banki czasu nie są firmami, bo działania podejmowane w ich ramach nie spełniają definicji działalności gospodarczej.
Banki czasu nie są też organizacjami pożytku publicznego. Działalnością pożytku publicznego jest działalność społecznie użyteczna, prowadzona przez organizacje pozarządowe w sferze zadań publicznych określonych w ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.
Świadczący dobrowolnie usługi nie są też wolontariuszami. Świadczona przez indywidualnych członków bezpłatna pomoc kierowana jest bowiem bezpośrednio do konkretnych, potrzebujących tej pomocy osób fizycznych, a nie wykonywana na rzecz organizacji pozarządowych, organów administracji publicznej czy też innych jednostek organizacyjnych.
Ministerstwo Finansów wskazuje również , że trudno uznać, że osoba korzystająca w danym momencie z usługi innej osoby w ramach banku czasu otrzymuje z tego tytułu dochód w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W konsekwencji w tym przypadku nie występuje obowiązek podatkowy w PIT.
Jednak w sytuacji gdy za pracę z banku czasu osoba fizyczna otrzymałaby jakiekolwiek wynagrodzenie, w tym o charakterze rzeczowym (np. w postaci używanego komputera), to jego wartość stanowiłaby dla tej osoby przychód z innych źródeł, który podlegałby opodatkowaniu na zasadach ogólnych, tj. według skali PIT.
Ważne
Banki czasu są lokalnymi bądź sąsiedzkimi grupami ludzi, którzy nawzajem świadczą sobie pomoc. Świadczenie usług i korzystanie z udzielanej pomocy w ramach banku czasu jest dobrowolne i bezpłatne
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: ja z IP: 88.156.98.* (2009-09-16 10:12)
Zaczynamu dochodzic do granic absurdu nazywajac przyslugi "usługami"...I co sie dziwic ze w stosunkach miedzyludzkich coraz wieksza znieczuluca i zezwierecenie,skoro tylko liczy sie pieniadz,zysk i PODATEK!
2: Oburzony z IP: 88.156.98.* (2009-09-16 10:16)
Zaczynam sie czuc w tym chorym panstwie jak niewolnik - mam zyc tylko po to ,zeby pracowac i zanosic w zebach podatki ,olewajac innuych ludzi w kolo a niedlugo juz pewnie kazde pierdniecie bede musial zglaszac do fiskusa!

Podatnikiem, który kupił dom, samochód, jacht, dom na Mazurach, a jego zarobki są minimalne, zainteresuje się skarbówka. Osoba, którą urzędnicy wezmą pod lupę, musi wyjaśnić, skąd pochodzą środki na zakup drogich rzeczy lub nieruchomości.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?