Podatniczka skorzystała z ulgi na dziecko w rozliczeniu podatkowym za 2008 rok. W związku z tym powstała u niej nadpłata podatku w wysokości 2 tys. zł.

– Do dziś nie otrzymałam wykazanej nadpłaty podatku, a termin na jej zwrot upłynął z końcem lipca. Czy urząd skarbowy może zająć całość czy tylko 50 proc. tej kwoty, jak to ma miejsce w przypadku wynagrodzenia za pracę – pyta nasza czytelniczka w liście do redakcji GP.

W rozwiązaniu problemu pomógł nam Tomasz Rolewicz, menedżer w PricewaterhouseCoopers.

Nadpłaty podatku (zwrot podatku jest nadpłatą) w pierwszej kolejności zawsze zaliczane są na poczet zaległości podatkowych, a dopiero w przypadku braku takich zaległości, zwracane są podatnikowi. Oznacza to, że podatnik otrzyma zwrot w pełnej kwocie jedynie wtedy, gdy nie występują u niego zaległości podatkowe. Zaległością podatkową jest m.in. podatek niezapłacony w terminie płatności.

– Ordynacja podatkowa nie przewiduje ograniczeń co do wysokości nadpłaty, która może zostać zaliczona na poczet zaległości podatkowej. Takie szczególne rozwiązania zawiera np. kodeks pracy w odniesieniu do wynagrodzenia za pracę – zwraca uwagę Tomasz Rolewicz.

Należy to rozumieć tak, że nadpłata (zwrot) podatku może zostać w całości zajęta przez urząd skarbowy, jeżeli u podatnika z innych tytułów występują zaległości podatkowe. Nie przewidziano tu wyjątków ze względu na przyczynę powstania nadpłaty (np. skorzystanie z ulgi na dziecko).

Podatnikom, którzy chcieliby otrzymać w całości oczekiwany zwrot podatku, radzimy sprawdzić, czy nie powstały u nich zaległości podatkowe z innych tytułów.

Jeżeli ktoś przewiduje, że pojawią się trudności z uregulowaniem podatku w terminie, co mogłoby doprowadzić do powstania długu – może rozważyć skorzystanie z odroczenia terminu płatności podatku lub rozłożenia podatku na raty. Należy tylko pamiętać, aby złożyć wniosek o taką ulgę przed pierwotnym terminem płatności podatku, czyli przed przekształceniem się podatku w zaległość podatkową.