Problem powstały na bazie tzw. sprawy Magoory jest rozwojowy, a do ostatecznych rozstrzygnięć daleko. Kształtują się dwie szkoły orzekania w tej kwestii: krakowska i warszawska. Przypomnijmy, że krakowski WSA rozstrzygający sprawę Magoory i będący autorem pytania prejudycjalnego do ETS przyjął stanowisko, że obecnie nie istnieją w prawie polskim żadne specjalne ograniczenia dotyczące odliczenia VAT od nabycia lub leasingu/najmu jakichkolwiek samochodów używanych w ramach działalności gospodarczej (sygn. akt I SA/Kr 147/09, sygn. akt I SA/Kr 154/09).

Warszawski WSA orzekł natomiast 6 maja 2009 r., że obecnie należy stosować ograniczenia w odliczaniu VAT od paliwa i samochodów osobowych w kształcie, w jakim obowiązywały przed akcesją Polski do UE – czyli wyznacznikiem prawa do odliczenia miałaby być tzw. kratka. W skrócie prawo do odliczenia VAT przysługiwałoby tylko w odniesieniu do tych samochodów, które spełniały określone kryteria i były homologowane jako samochody ciężarowe. W uzasadnieniu wyroku sąd przedstawił identyczne stanowisko jak w innych podobnych sprawach, rozpatrywanych w ostatnim czasie przez warszawski WSA (np. sygn. akt III SA/Wa 43/09).

Różnica w interpretacji sądów sprowadza się do tego, jak odczytywać wskazówkę ETS dotyczącą ograniczeń prawa odliczenia VAT po wejściu Polski do UE. Istotne jest to, że ETS wypowiedział się jedynie, co do samej zasady wynikającej z dyrektyw Unii w zakresie VAT i stwierdził, że Polska naruszyła zasadę stałości, zaznaczył jednak, że nie oznacza to automatycznie, że żadne ograniczenia nie istnieją, jeśli można je wywieźć z poprzednio obowiązujących przepisów i mogą mieć zastosowanie. Jak zwykle ocenę tego, czy w konkretnej sytuacji da się, czy też nie, zastosować inne przepisy (ograniczenia sprzed 1 maja 2004 r.), ETS pozostawił polskim sądom. A te mają w tym temacie rozbieżne zdania.

Osobiście jest mi bliższy pogląd WSA w Krakowie i uważam go za jedyne rozsądne rozstrzygnięcie na gruncie całokształtu uregulowań prawnych w Polsce oraz biorąc pod uwagę podstawowe zasady dotyczące stanowienia i stosowania prawa, w tym normy konstytucji. W moim odczuciu wywody warszawskiego WSA są karkołomne, biorąc pod uwagę to, że opierają się na nieobowiązujących regulacjach prawnych ustawy z 1993 roku, których nijak nie da się wywieść z obecnych przepisów.

Marcin Chomiuk

dyrektor w PricewaterhouseCoopers