ANALIZA

Z informacji, do jakich dotarła Gazeta Prawna, wynika, że od początku 2009 r. nie będzie już ulgi meldunkowej, która ma zastosowanie przy sprzedaży nieruchomości. Jest już gotowa nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która taką zmianę wprowadzi. Co podatnicy dostaną w zamian? Ulgę, która obowiązywała do końca 2006 r., choć w wersji zmodyfikowanej. Podatku z tytułu sprzedaży nieruchomości nie będzie trzeba płacić, gdy pieniądze uzyskane z tej sprzedaży podatnik w ciągu dwóch lat przeznaczy na inne cele mieszkaniowe. O takim przeznaczeniu środków oczywiście będzie trzeba poinformować fiskusa. Cele mieszkaniowe zostaną ściśle wyliczone w ustawie o PIT.

- Ulga meldunkowa stała się furtką do ominięcia podatku z tytułu sprzedaży nieruchomości. Podatnicy meldują się w mieszkaniach lub domach - zadając sobie trud wymiany dokumentów po zmianie meldunku - tylko po to, by uniknąć PIT. Biorąc pod uwagę ceny nieruchomości, ubytki dla budżetu z tego tytułu są znaczne - twierdzi Ministerstwo Finansów.

Dodatkowo, jak podkreśla resort finansów, konieczność likwidacji ulgi meldunkowej jest konsekwencją zapowiedzi zniesienia obowiązku meldunkowego. Sprawa jest więc jasna: nie ma meldunku, nie ma ulgi meldunkowej.

Za duża popularność

Mimo licznych kontrowersji, jakie pojawiły się w ciągu zaledwie półtorarocznego obowiązywania ulgi meldunkowej, wielu podatników z tego zwolnienia korzystało. Zdaniem Mateusza Kobylińskiego, doradcy podatkowego, starszego menedżera w firmie KPMG, pomysł na wycofanie się fiskusa z ulgi meldunkowej wydaje się mieć podłoże w popularności i dostępności tego zwolnienia. Relatywnie łatwe do spełnienia przez podatników warunki (podatnik, który w sprzedawanym mieszkaniu lub domu był zameldowany na pobyt stały co najmniej 12 miesięcy przed datą zbycia, nie płaci 19-proc. podatku od uzyskanego ze zbycia dochodu), w połączeniu z korzystnymi interpretacjami organów podatkowych i wyrokami sądów administracyjnych (potwierdzających istotność długości okresu zameldowania, nie zaś czasu od momentu nabycia nieruchomości) przyczyniły się do korzystania z ulgi na większą skalę, niż początkowo zakładano.

To niewątpliwie nie pozostało bez wpływu na wysokość należności Skarbu Państwa.

- Powrót do ulgi opartej na warunku reinwestowania uzyskanych ze zbycia nieruchomości środków zapewne zmniejszy jej popularność, natomiast może stanowić bodziec do ożywienia rynku nieruchomości (i pośrednio przełożyć się na zwiększone wpływy budżetu) - uważa Mateusz Kobyliński.

Stare, nie znaczy dobre

Andrzej Pośniak, doradca podatkowy w Kancelarii CMS Cameron McKenna, podkreśla w rozmowie z nami, że rozważana przez Ministerstwo Finansów likwidacja ulgi meldunkowej, choć zapewne spowodowana planami zniesienia obowiązku meldunkowego, raczej nie stanowi pozytywnej informacji dla podatników. Jak się wydaje, wynika to z dwóch podstawowych powodów.

Po pierwsze, obecne regulacje prawne w tym zakresie są dość jasne i klarowne, a co za tym idzie, zapewniają względne bezpieczeństwo podatnika odnośnie do skutków ewentualnej sprzedaży posiadanego mieszkania czy domu. Mając na względzie niejasności dotyczące uregulowań sprzed 1 stycznia 2007 r., które MF planuje ponownie wprowadzić, można spodziewać się utraty tej stabilizacji. Po drugie zaś, trudno zakładać, że przy okazji rozważanych zmian MF oprze się pokusie zwiększenia obciążeń fiskalnych.

- Wskazane byłoby zatem poszukanie przez MF innego rozwiązania w omawianym zakresie, niż powrót do starych, uciążliwych uregulowań prawnych - podpowiada Andrzej Pośniak.

Rachunek zysków i strat

Korzyści i straty spowodowane planowaną zmianą należy rozpatrywać z punktu widzenia osób, które korzystają z ulgi. Na ten aspekt zwraca uwagę Paweł Jabłonowski, doradca podatkowy z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy, który wyjaśnia, że jeżeli ktoś planował sprzedać nabyte uprzednio lokale i nie inwestować środków w kolejne nieruchomości, na pewno na likwidacji ulgi straci. Projektowana zmiana jest natomiast korzystna dla osób, które chcą zamienić lokal na większy, sprzedając dotychczasowy, w którym nie były z różnych powodów zameldowane.

- W przypadku planowanej zmiany uzależnienie zwolnienia od wydatkowania kwoty wynikającej ze sprzedaży spowoduje brak swobody w dysponowaniu środkami finansowymi pochodzącymi ze sprzedaży nieruchomości, jednak jest bardziej logiczne z punktu widzenia celowości zwolnienia, jako propagującego cele mieszkaniowe - podsumowuje Paweł Jabłonowski.

19 proc. wynosi obecnie PIT od sprzedaży nieruchomości (płacony jest od dochodu)

10 proc. wynosił do końca 2006 r. PIT od sprzedaży nieruchomości (płacony był od przychodu)