ROZMOWA

■  Do budżetu na przyszły rok po raz pierwszy będzie dołączony budżet w formie zadaniowej. Czy warto było podejmować tak duży wysiłek? Jakie będą korzyści z zadań?

- Budżet zadaniowy ma przede wszystkim większy zakres od tradycyjnego. Dotychczas przygotowywana była ustawa, do której dołączano uzasadnienie opisujące założenia makroekonomiczne, sektor finansów publicznych i inne elementy. W uzasadnieniu do budżetu na 2008 rok znajdzie się tzw. część zarządcza budżetu (sprawnościowa). Wydatki, które są ujęte w budżecie tradycyjnym, są teraz przypisane do zadań i opisane przez cele i mierniki. A zatem warto było podjąć ten wysiłek. Zysk dla obywateli i państwa jest ogromny.

■  Ale co podatnicy zyskują dzięki zadaniom, celom i miernikom?

- Podatnicy będą wiedzieli, na co ministerstwa i urzędy wydają środki publiczne, jakie zadania wykonuje państwo, jakie kwoty przeznacza na ich realizację, jakie cele chce osiągnąć realizując zadanie i jak należy to mierzyć. W rezultacie będziemy mogli sprawdzić, jak te cele przez ministrów i urzędy centralne są realizowane. Budżet zadaniowy pomaga więc lepiej, korzystniej wydawać pieniądze podatników.

■  Skoro więc nowe ujęcie wydatków przypisanych do zadań niesie takie korzyści, to co trzeba jeszcze zrobić, aby móc w pełnizastosować je w budżecie?

- Musi być dyskusja w rządzie i w parlamencie na temat efektów dotychczasowych prac. W exposé premier Jarosław Kaczyński powiedział, że wdrożenie budżetu zadaniowego uznane jest za bardzo ważny cel reformy finansów publicznych. Aby go zrealizować, trzeba zmienić klasyfikację budżetową z dział-rozdział na zadania. Myślę, że zmiana klasyfikacji i przejście wyłącznie na budżet w układzie zadaniowym będzie możliwe już w 2011 roku.

■  Obecna ustawa o finansach publicznych określa, że wydatki powinny być realizowane w sposób celowy. Czy nie można już dziś skutecznie realizować zadań?

- Niestety nie. Dziś w budżecie państwa nie mamy zdefiniowanych ani zadań, ani celów, ani mierników. Jak więc można zmierzyć skuteczność, jeśli nie ma żadnych mierników? W budżecie zadaniowym są one ważnym elementem. Mają wpływać na decyzje dotyczące tego, na co mają być wydatkowane środki, i zwiększać efektywność. W moim przekonaniu jest to dobry instrument do poprawienia jakości zarządzania wydatkami państwa.

■  Najważniejszym elementem pokazującym, jakie efekty chcemy osiągnąć, są więc mierniki. Jak należy je czytać?

- Mierniki są po to, aby wiedzieć, jakie założyliśmy cele i jak skutecznie je realizujemy. Korzyści najlepiej zilustruje przykład. Jedno z podzadań, które leży w gestii Ministerstwa Finansów, będzie miało nazwę udogodnienia w handlu i podróżach za granicę. Celem tego zadania jest przyspieszenie przepływu towarów i osób z krajów trzecich. Jednym z mierników jest procent zgłoszeń celnych obsłużonych w ciągu 24 godzin od przyjęcia. Obecnie wskaźnik dla takich zgłoszeń wynosi 80 proc., ale w 2008 roku ministerstwo chce, aby wskaźnik wyniósł 84 proc. A zatem resort chce być bardziej efektywny w tym zakresie o 4 proc. Efekt ma być widoczny w każdym zadaniu.

■  Te mierniki pokazują więc jasno, jakie zadania realizuje każdy minister, ile przeznaczy na nie pieniędzy i co chce osiągnąć?

- Tak. To jest pierwszy etap, w którym budżet zadaniowy jest umieszczany w uzasadnieniu do ustawy budżetowej. Kolejnym etapem są prace dotyczące zmiany klasyfikacji budżetowej, przygotowania bazy mierników, systemu księgowego i informatycznego oraz wprowadzenie planowania wieloletniego. Realizacja tych wszystkich zadań rozpocznie się jeszcze w tym roku.

■  Jakie są pani oczekiwania związane z budżetem zadaniowym?

- Do końca roku powinien zostać powołany międzyresortowy zespół do spraw klasyfikacji budżetowej, w skład którego wejdą przedstawiciele Ministerstwa Finansów, GUS i departamentu budżetu zadaniowego przy KPRM. Chodzi o to, aby przygotować zmianę klasyfikacji budżetowej. Po drugie, trzeba przygotować zespół, który będzie nadzorował przygotowanie systemu finansowo-księgowego. Po trzecie, trzeba szkolić osoby odpowiedzialne za budżet zadaniowy w resortach i urzędach. Te wszystkie zadania będą finansowane ze środków unijnych.

■  TERESA LUBIŃSKA

- sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, odpowiedzialna za przygotowanie budżetu zadaniowego państwa, profesor ekonomii Uniwersytetu Szczecińskiego

Rozmawiał ŁUKASZ ZALEWSKI