ROBERT PASTERNAK

partner Deloitte

Jedną z częstych przyczyn niezgodności prawa krajowego z prawem unijnym jest grzech zaniechania w dostosowaniu istniejącego prawa krajowego do nowych wymogów dyrektyw lub niewprowadzeniem do krajowego porządku prawnego regulacji zgodnych z nimi w przypadku braku jakichkolwiek krajowych regulacji.

Żeby osłabić efekt tego grzechu zaniechania i wzmocnić pozycję jednostki wobec państwa, Europejski Trybunał Sprawiedliwości dopuszcza jednak tzw. skutek bezpośredni dyrektywy. Pozwala on podatnikom powoływać się na przepisy dyrektyw w sprawach przeciw państwu, w przypadku gdy dyrektywa nie zostanie wdrożona na czas lub wdrożona częściowo, a jednocześnie przyznaje ona bezpośrednio prawa podatnikowi (lub ewentualnie nakłada obowiązki na państwa członkowskie), które są jasne, bezwarunkowe i precyzyjne, tzn. nie wymagają doprecyzowania przez dane państwo. W takiej sytuacji powoływanie się przez państwo na fakt, że dyrektywa nie została zaimplementowana w krajowym systemie prawnym, jest bezskuteczne. ETS uznał bowiem, że dane państwo nie może czerpać korzyści ze swojego zaniedbania kosztem jednostek. Co więcej, ETS uznał także, że można powoływać się bezpośrednio na przepis dyrektywy, nawet wówczas, gdy została ona odpowiednio przetransponowana do krajowego systemu prawnego, ale jest niewłaściwie stosowana.

Niezwykle ważne dla wzmocnienia efektu skutku bezpośredniego dyrektywy jest prawo zwrócenia się przez sąd krajowy do ETS w sprawie interpretacji lub wykładni prawa wspólnotowego, w przypadku gdy jest to niezbędne do wydania przez sąd krajowy rozstrzygnięcia. W taki oto sposób sąd krajowy może z własnej inicjatywy lub też na wniosek stron uzyskać pewność, czy dany przepis dyrektywy wywołuje skutek bezpośredni.

Not. EM