Jeżeli gmina nie wyrazi zgody, to urząd skarbowy nie ma prawa umorzyć podatku od spadku czy darowizny. Fiskusa wiąże wydane przez wójta czy burmistrza postanowienie, a podatnik nie może go zakwestionować. Ta procedura - w ocenie ekspertów - narusza konstytucyjne prawo podatników do sądu.
Publikacja: 16 kwietnia 2008, 03:00
ANALIZA
Procedura rozpatrywania wniosków o rozłożenie na raty, umorzenie czy odroczenie podatków stanowiących wyłączny dochód jednostek samorządu terytorialnego, np. podatku od spadków i darowizn, budzi poważne wątpliwości. W tym przypadku, choć orzeka naczelnik urzędu skarbowego, zgodę musi wyrazić samorząd. Jeżeli wójt (burmistrz, prezydent miasta) zgody nie wyda, to umorzenia nie będzie. Nawet jeśli obowiązek zapłaty podatku dotyczy nieletniego spadkobiercy, który nie pracuje, a rodzina nie ma go z czego go zapłacić. Zgodnie bowiem z przepisami - potwierdzone orzecznictwem - zgoda w tym przypadku jest wiążąca dla fiskusa. W efekcie nawet jeśli naczelnik urzędu skarbowego byłby skłonny przyznać ulgę z uwagi na sytuację podatnika, nie może tego zrobić. Podatnik też nie może nic zrobić, bo o stanowisku wójta czy burmistrza się nawet nie dowie. Postanowienie jest kierowane tylko do organu podatkowego, a podatnik nie może go zakwestionować. Tym samym orzeczenie, od którego bezpośrednio zależy prawo podatnika do ulgi, nie podlega praktycznie żadnej kontroli instancyjnej i sądowej. Ta absurdalna procedura w ocenie ekspertów jest bardzo wątpliwa i narusza konstytucyjne prawa do sądu.
Zgodnie z ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, uprawnienie do odraczania, umarzania i rozkładania na raty podatków stanowiących w całości dochód jednostek samorządu terytorialnego, pobieranych przez urzędy skarbowe, należy do naczelnika urzędu skarbowego. Jednak udzielenie podatnikowi ulgi możliwe jest jedynie na wniosek lub za zgodą wójta (burmistrza, prezydenta). Jak zauważa Jan Tokarski, starszy konsultant PricewaterhouseCoopers, udzielenie podatnikowi pomocy w tym przypadku wiąże się ze zmniejszeniem dochodów gminy lub z opóźnieniem w ich uzyskaniu. Stąd udział wójta (burmistrza, prezydenta) w postępowaniu dotyczącym udzielenia takiej ulgi jest uzasadniony.
Jak zauważa Robert Krasnodębski, radca prawny z Kancelarii Weil, Gotshal & Manges, to, że urzędy skarbowe zostały poddane kontroli samorządów w zakresie przyznawania ulg uznaniowych, nie powinno dziwić. W końcu ich decyzje dotyczą dochodów niezależnych i samorządnych związków publicznoprawnych (gmin) i brak nadzoru mógłby spowodować niekontrolowany spadek ich dochodów. Jednak przyjęte rozwiązanie legislacyjne, zdaniem naszych rozmówców, jest co najmniej dyskusyjne.
Wątpliwości ekspertów budzi brak możliwości zakwestionowania stanowiska samorządu.
- Model, w którym naczelnik urzędu skarbowego związany jest stanowiskiem przewodniczącego zarządu jednostki samorządu terytorialnego, którego postanowienie w tym zakresie jest niezaskarżalne, może wywoływać wątpliwości co do swojej zgodności z konstytucyjnymi zasadami ochrony praw podatnika - mówi Robert Krasnodębski. I choć dodaje, że prawo do ulgi w znacznym stopniu opiera się na zasadzie swobody uznaniowej, to nie oznacza to jednak zupełnej dowolności. W jego ocenie, podatnik powinien mieć bowiem zagwarantowane prawo do poznania zdania organu samorządowego oraz do polemiki z argumentami odmownymi. Powinien mieć także zagwarantowane prawo nadzoru nad przestrzeganiem procedur towarzyszach wydaniu postanowienia w jego sprawie.
Na praktyczne problemy związane z przepisami i orzecznictwem sądów zwraca uwagę także Jan Tokarski. Jak podkreśla ekspert, brak możliwości zaskarżenia przez podatnika postanowienia wójta (burmistrza, prezydenta) stwarza pozorną tylko możliwość zaskarżenia niekorzystnej decyzji organów podatkowych przez podatnika.
- To co podatnik może zaskarżyć, to decyzja naczelnika urzędu skarbowego, któremu trudno w tej sytuacji cokolwiek zarzucić - wyjaśnia Jan Tokarski. Natomiast przesłanki, którymi kierował się organ samorządowy, są praktycznie zupełnie nieweryfikowalne. Powoduje to uzasadnione wątpliwości co do prawidłowości zrealizowania przez analizowane przepisy konstytucyjnej zasady prawa stron do zaskarżania orzeczeń i decyzji wydanych w I instancji - mówi ekspert.
- Obecna konstrukcja przepisów stawia podatnika w trudnej sytuacji - uważa Dariusz Malinowski doradca podatkowy z KPMG. Nie uczestniczy on w żaden sposób w procesie wydawania postanowienia ani nie jest jego adresatem.
- W praktyce najczęstszym przypadkiem jest sytuacja, gdy o negatywnym dla niego rozstrzygnięciu dowiaduje się wraz z doręczeniem decyzji o odmowie przyznania ulgi w spłacie - zauważa Dariusz Malinowski.
Również Rafał Dębowski, adwokat, wspólnik Kancelarii Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy, uważa, że o ile wyłączenie merytorycznej kontroli instancyjnej rozstrzygnięcia przewodniczącego zarządu jednostki samorządu terytorialnego jest podyktowane zapewne uznaniowością samego rozstrzygnięcia, to uznać je należy za pewien ewenement.
Największe wątpliwości zdaniem ekspertów budzi to, że na postanowienia przewodniczącego zarządu jednostki samorządu terytorialnego podatnik nie może złożyć zażalenia. W ocenie Dariusza Malinowskiego postanowienie to jednak powinno podlegać kontroli sądu administracyjnego na podstawie art. 135 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, w przypadku zaskarżenia przez podatnika decyzji naczelnika rozstrzygającej o uldze w spłacie, jako akt wydany w granicach danej sprawy.
Jan Tokarski uważa, że warto zastanowić się nad znowelizowaniem przepisów i umożliwić podatnikom występowainie ze środkiem odwoławczym. Inną możliwością nowelizacji jest zdaniem eksperta zlikwidowanie subsydiarność (pomocniczości) kompetencji naczelnika w stosunku do tej, która przysługuje organowi samorządu w zakresie przyznawania ulg. Ustawodawca mógłby też rozważyć ograniczenie związania organu podatkowego stanowiskiem samorządu. Kolejnym rozwiązaniem, na jakie wskazują eksperci, może być całkowite przeniesienie ciężaru odpowiedzialności za decyzję dotyczącą przyznania ulg w podatkach stanowiących w całości dochód jednostki samorządu wyłącznie na jej organ.
1: A co to : podatnik jest "ubezwłasnowolniony"??? z IP: 81.15.226.* (2008-04-16 08:13)
Niby dlaczego podatnik nie moze zakwestionować decyzji wójta?????????
To wójt tak sobie po uważaniu będzie decydował????
2: SAM z IP: 83.19.191.* (2008-04-16 08:48)
Oczywiście jak zwykle biedny jest ten szary obywatel, który chce umorzenia. To jakaś paranoja i choroba dotknłęa tych wszystkich tzw. ekspertów. Burmistrz nie musi się zgodzić z każdym wnioskiem podatnika o umorzenie podatku. I wogóle w tych sprawach nie powinno być drogi odwoławczej. Jest to dochód gminy i nikomu nic do tego czy burmistrz komuś nie umorzył. Widocznie miał do tego podstawy. A może tak ustawodawca niech dookreśli co to jest ważny interes publiczny i co to jest ważny interes podantika? Panowie psudoeksperci dlaczego nie pomagacie posłom w tej materii? Przecież to oni uchwalili takie idiotyczne prawo podatkowe - nie my samorządowcy. My je stosujemy. I mamy z nim duże prob,lemy. jak narazie wszelkie zmiany, które wprowadzają posłowie powodują utratę dochodów gmin. A ciągle jeszcze dodają zadań za którymi ida śmiechu warte kwoty dotacji i subwencjil. Panowie pseudoeksperci może warto wspomagac samorządy a nie jes niszczyć?
3: eLPe z IP: 83.22.112.* (2008-04-16 09:13)
Rozumiem, że mowa o tzw. ulgach uznaniowych. W tym wypadku rzeczywiście na postanowienie samorządowego organu podatkowego nie przysługuje droga odwoławcza(zażalenie). Nie widzę jednak przeszkód by swój słuszny interes podatnik nie mógł udowodnić w odwołaniu od decyzji Naczelnika US. Wszak postanowienie Burmistrza jest jednym z elementów całego postępowania.
Przychylam się do wniosku o doprecyzowanie pojęć tzw ważnego interesu podatnika i ważnego interesu publicznego. To kluczowe zagadnienie w tej materii.
Pozdrawiam
4: Bacha z IP: 84.40.223.* (2008-04-16 10:43)
Czy wiadomo już kiedy NSA rozpatrzy sprawę podatków od spadków między 13.05.2006 a 01.01.2007? ?????????????????
5: szelest z IP: 212.87.25.* (2008-04-16 12:09)
Czy można skałdac wniosek równolegle do samorządowego organu podatkowego oraz Naczelnika US o umorzenie podatku od spadku czy darowizny?
6: edmund z IP: 87.106.188.* (2008-04-16 12:51)
oszukali juz setki tysiecy i dopiero teraz mowia o zmianach. nikt nie kwestionuje tego, ze to dochody gmin, miast itd. nie moga byc one pobierane kosztem podatnika i za wszelka cene doprowqadzajac go do skrajnego ubostwa, na co zreszta nei pozwala OP. problem polega na tym, ze OP obowiazuje tak samo wojta, prezydenta czy innego wsioka, jak podatnika i US. wojt, prezydent wydaje postanowienie (nie mozna na nie zlozyc zazalenia) z pogwalceniem OP i co? i g...o! nic mu nie mozna zrobic. znam wiele takich przypadkow. jak ma w takim wypadku walczyc podatnik?
wielu prezydentow, wojtow umarza podatniki swoim znajomym, kulisy tych operacji sa bardzo podejrzane, na kwoty czasem porazajace. to jakos nie bulwersuje pajaca SAMa.
przyklad. niech ktos przyjrzy sie niejakiej Fisz z miasta Chełm. ciekawe czym to cos kierowalo sie umarzajac podatki na razaco wysokie kwoty ludziom, ktorych trudno podejrzewac o ubostwo. pisaly o tym nawet ich lokalne gazety.
7: bnm z IP: 87.106.188.* (2008-04-16 12:57)
na skandal zakrawa fakt, ze RPO do tej pory tym nie zajal sie. pewnie ma wazniejsze zajecia.
8: Stanisław z IP: 62.111.200.* (2008-04-16 13:42)
Kto toleruje buble posłów. Gdzie ci supereksperci podczas czytań sejmowych. A gdzie jest RPO?
Chyba wójt nie może postępować wg "widzimisię"?
9: SAM z IP: 83.19.191.* (2008-04-16 13:51)
Dokładnie, wójt wykonuje przepisy, które uchwalają idioci z Wiejskiej. Biorą za to sporą kaskę a na innych zrzucają odpowiedzialność. Prosze mi napisac jaką odpowiedzialność ponosi poseł za bubel prawny? Żadną.Tylko same przywileje.
10: na pohybel Polsce z IP: 88.80.5.* (2008-04-16 19:53)
@SAM
nieprawda. bubel czy nie bubel, ordynacja daje ochrone podatnikom, a mimo to te wsioki bardzo czesto wydaja te postanowienia z razacym naruszeniem OP. i co? i nic. to juz jest pogwalcenie konstytucji, bo nic nie mozesz zrobic. nie masz szans na obrone. zapoznaj sie z procedurami w przypadku postepowan podatkowych itd. skutek jest taki, ze np. podatnik podaje dowody, a jakis wiesniaczek z gminy czy innej malej dziury kompletnie to olewa, choc OP jasno formluje jak to powinno wygladac.

Wyjazd z noclegiem, wyżywieniem i nauką języka spowoduje, że usługa edukacyjna stanie się turystyczną. A VAT wzrośnie z zera do 23 proc.