Chcąc wymienić na nowy stary samochód osobowy, który był wykorzystywany w działalności, np. w związku z prowadzeniem prywatnej praktyki, szukamy metody na podatkowe zoptymalizowanie takiego zdarzenia. Jednym ze sposobów to darowizna auta członkowi najbliższej rodziny.

Sześć lat karencji

Kluczowe znaczenie mają w tym przypadku dwa przepisy ustawy o PIT. Jeden z nich, zawarty w art. 14 ustawy, ustala, iż za przychód z działalności gospodarczej trzeba uznać jakiekolwiek odpłatne zbycie składników majątku będących środkami trwałymi wykorzystywanych na potrzeby związane z działalnością gospodarczą oraz przy prowadzeniu działów specjalnych produkcji rolnej. Drugi zaś, stanowiący treść art. 10 tej ustawy, nakazuje uznać za przychód z działalności dochód ze sprzedaży środków trwałych, nawet jeżeli przed zbyciem zostały wycofane z działalności gospodarczej, a między pierwszym dniem miesiąca następującego po miesiącu, w którym składniki majątku zostały wycofane z działalności, a dniem ich odpłatnego zbycia nie upłynęło sześć lat.

Oznacza to, że jeśli nawet wycofamy samochód z działalności, czyli wykreślimy z ewidencji środków trwałych, przekazując np. na własne potrzeby, to jakakolwiek forma odpłatnego zbycia (sprzedaż, zamiana itp.) spowoduje, że będziemy musieli ustalić dochód z takiej operacji, a w konsekwencji być może zapłacić podatek.

Kłopot po pełnej amortyzacji

Przychód ze sprzedaży samochodu rozliczamy według takich samych zasad jak przychody z działalności gospodarczej. Jeśli, tak jak w przypadku osoby wykonującej prywatną praktykę, są one opodatkowane na podstawie księgi przychodów, płacimy podatek w stałej wysokości 19 proc. (jeśli podatnik taką formę opodatkowania wybrał) albo podatek ze skali tabeli podatkowej. W konsekwencji mamy prawo do odjęcia od przychodu kosztów jego uzyskania. Takim kosztem jest zaktualizowana wartość środka trwałego, czyli różnica między wartością początkową (ceną ustaloną na początku amortyzacji) a sumą dokonanych odpisów amortyzacyjnych. Jeśli taka wartość wyniesie 10 tys. zł, zaś samochód sprzedamy i według rzeczywistej ceny rynkowej uzyskamy 8 tys. zł, będzie to oznaczało, że mamy stratę, a nie dochód ze zbycia.

Zazwyczaj jednak sprzedajemy samochód już w pełni zamortyzowany. Wówczas jego zaktualizowana wartość wynosi zero, gdyż suma odpisów zrównała się już z wartością początkową. W praktyce więc cała uzyskana przez nas kwota ze sprzedaży, niezależnie od jej faktycznej wysokości, stanowi dla nas dochód do opodatkowania.

Najlepszym sposobem optymalizacji podatkowej dla pozbycia się w pełni zamortyzowanego samochodu, niewykorzystywanego już do celów firmowych, jest wycofanie go z działalności, by następnie podarować go bliskiej osobie.

Najlepszy efekt podatkowy uzyskamy, gdy skorzystamy wówczas z art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn, obowiązującego od 1 stycznia 2007 r. Zgodnie bowiem z nim zwalnia się od podatku nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych przez małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma, macochę, jeżeli zgłoszą nabycie rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie miesiąca od dnia powstania obowiązku podatkowego.