Potwierdziło to biuro prasowe Krajowej Administracji Skarbowej w odpowiedzi na pytanie DGP.

Resort zapewnił też, że interpretacje indywidualne, w których prezentowano odmienne stanowisko, będą zmienione. Przykładem interpretacje z 10 maja 2018 r. (nr 0111-KDIB1-3.4010.136.2018.1.PC) i z 10 czerwca 2018 r. (nr 0114-KDIP2-2.4010.143.2018.2.SO). Pierwszą z nich opisaliśmy szerzej w artykule „Sprzedaż praw majątkowych to dla firmy zysk kapitałowy” (DGP 97/2018).

Problem dotyczy obowiązujących od 2018 r. przepisów ustawy o CIT, które dzielą źródła przychodów na: zyski kapitałowe i przychody z innych źródeł (w tym z działalności gospodarczej). Rząd chciał w ten sposób zapobiec nieuczciwej optymalizacji podatkowej, polegającej m. in. na wykazywaniu przez firmy „sztucznych strat”. Część podatników pomniejszała bowiem swoje przychody z działalności operacyjnej o ujemne wyniki na inwestycjach kapitałowych, żeby w efekcie uniknąć podatku bądź go znacząco obniżyć. Od 2018 r. straty z inwestycji kapitałowych mogą być odliczane wyłącznie od dochodów z tego źródła.

Co z prawami majątkowymi?

Wątpliwości pojawiły się w związku z prawami majątkowymi, czyli m.in. prawami autorskimi, licencjami. Zasadniczo przychody z nich są zaliczane do zysków kapitałowych, zgodnie z art. 7b ust. 1 pkt 6 lit. a i lit. e ustawy o CIT. Przy czym – jak wynika z tych przepisów – chodzi o prawa majątkowe i licencje, o których mowa w art. 16b ust. 1 pkt 4–7 ustawy o CIT.

Przepisy te z kolei odnoszą się wyłącznie do praw i licencji, które podlegają amortyzacji. Co do zasady muszą być więc one nabyte, a nie wytworzone we własnym zakresie, bo tych się nie amortyzuje.

Zasadą jest też, że do zysków kapitałowych nie zalicza się przychodów z licencji, jeśli są one bezpośrednio związane z uzyskaniem przychodów z innych źródeł, czyli np. z działalności gospodarczej (art. 7b ust. 1 pkt 6 lit. a ustawy).

Niemiła niespodzianka

Mogłoby się więc wydawać, że firmy marketingowe, informatyczne oraz producenci telewizyjni, którzy w ramach swojej działalności opracowują hasła reklamowe, wytwarzają oprogramowanie czy wymyślają programy telewizyjne i następnie sprzedają prawa do nich (udzielają licencji), nie muszą obawiać się skutków nowych przepisów. Słowem, mogą zaliczać te przychody do działalności gospodarczej (czyli pozostałych źródeł przychodów), a nie do zysków kapitałowych.

Zaskoczeniem były dla nich interpretacje dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 10 maja 2018 r. i z 10 czerwca 2018 r.

W pierwszej (nr 0111-KDIB1-3.4010.136.2018.1.PC) dyrektor KIS zaliczył do zysków kapitałowych przychód ze sprzedaży praw do haseł reklamowych opracowanych przez firmę marketingową. W drugiej (nr 0114-KDIP2-2.4010.143.2018.2.SO) przychód z udostępnienia praw do nowych programów telewizyjnych.

W obu przypadkach za bez znaczenia uznał to, że prawa te zostały wytworzone przez podatnika we własnym zakresie.

Przemyślał stanowisko

Co innego wynika z najnowszych interpretacji z 2 lipca 2018 r. (nr 0111-KDIB2-1.4010.137.2018.1.MJ i nr 0114-KDIP2-2.4010.212.2018.1.AS).

W obu dyrektor KIS przyznał, że jest to jednak przychód z działalności gospodarczej.

W pierwszej chodziło o spółkę tworzącą programy komputerowe na zlecenie innych podmiotów oraz świadczącą na ich rzecz usługi doradztwa informatycznego. Przeważającą część jej działalności stanowi sprzedaż praw autorskich do oprogramowania. W każdej umowie spółka odpłatnie zrzeka się wszelkich praw autorskich do stworzonego przez siebie oprogramowania.

Spółka uważała, że przychody z tego tytułu nie są zyskami kapitałowymi, tylko z innych źródeł (z działalności operacyjnej). Mogłaby więc łączyć je z ewentualną stratą poniesioną na doradztwie informatycznym.

Podkreślała, że trudno posądzać ją o generowanie „sztucznych strat”. Jej celem nie jest bowiem optymalizacja podatkowa.

Dyrektor KIS zgodził się ze spółką, ale z innych powodów. Stwierdził, że zyskami kapitałowymi mogłyby być tylko przychody ze sprzedaży praw majątkowych bądź licencji nabytych od innego podmiotu (w świetle art. 7b ust. 1 pkt 6 i art. 16b ust. 1 pkt 4-7 ustawy o CIT).

Podobną argumentację dyrektor KIS zaprezentował w drugiej interpretacji, gdzie również chodziło o spółkę informatyczną sprzedającą prawa do własnego oprogramowania.

Resort przesądza

Która wykładnia jest więc prawidłowa? Zapytaliśmy o to biuro prasowe KAS. Z odpowiedzi udzielonej naszej redakcji wynika jednoznacznie, że podatnik, który w ramach działalności gospodarczej zbywa prawa majątkowe wytworzone we własnym zakresie (czyli nienabyte od innego podmiotu), nie powinien zaliczać przychodu z takiego zbycia do zysków kapitałowych, tylko do przychodów z pozostałych źródeł.

Podobnie odpowiedział 28 czerwca 2018 r. wiceminister finansów Paweł Gruza na zapytanie poselskie nr 7428.

Z taką wykładnią w pełni zgadzają się doradcy podatkowi. – Zaliczenie przychodów ze sprzedaży wszystkich praw majątkowych do zysków kapitałowych to nadinterpretacja art. 7b ust. 1 pkt 6 ustawy o CIT – komentuje Łukasz Warmiński, doradca podatkowy i partner w WTA Warmiński Tax Attorneys.

Zniknie problem z ulgą B+R

Zmienione stanowisko fiskusa może ucieszyć przedsiębiorców także z innego względu – zniknie przeszkoda uniemożliwiająca korzystanie z ulgi na działalność badawczo-rozwojową (B+R). Z art. 18d ustawy o CIT wynika bowiem wprost, że prawo do tej preferencji przysługuje tylko tym podatnikom, którzy uzyskują przychody inne niż kapitałowe.

Gdyby więc uznać – w ślad za wcześniejszymi interpretacjami dyrektora KIS – że firma informatyczna, sprzedająca prawa do wytworzonego przez siebie oprogramowania, ma z tego tytułu przychód z zysków kapitałowych, oznaczałoby to dla niej brak możliwości korzystania z ulgi B+R.

– Gdyby faktycznie przyjąć taką logikę, to można byłoby się zastanawiać nad celowością istnienia takiej ulgi – zwraca uwagę Daniel Więckowski, doradca podatkowy w ATA Tax.

Wskazuje, że do tej pory przy interpretowaniu art. 7b ustawy o CIT fiskusowi umykał cel wprowadzonych przepisów. Ekspert przypomina, że było nim – zgodnie z uzasadnieniem do projektu ustawy – przeciwdziałanie stosowaniu mechanizmów obniżania bazy podatkowej oraz innych form agresywnej optymalizacji.

– Trudno dopatrywać się agresywnej optymalizacji podatkowej w sytuacjach przedstawionych w cytowanych interpretacjach – zauważa Daniel Więckowski. ©℗

Odpowiedź biura prasowego Krajowej Administracji Skarbowej na pytanie DGP

„Zgodnie z wprowadzonym od 1 stycznia 2018 r. art. 7b ust. 1 pkt 6 ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz.U. z 2018 r. poz. 1036) zwanej dalej „ustawą o CIT”, za przychody z zysków kapitałowych uważa się m.in. przychody z praw majątkowych, o których mowa w art. 16b ust. 1 pkt 4–7, z wyłączeniem przychodów z licencji bezpośrednio związanych z uzyskaniem przychodów niezaliczanych do zysków kapitałowych. Należy zauważyć, że wspomniany przepis wprost odnosi się do art. 16b ustawy o CIT, zgodnie z którym „amortyzacji podlegają (…) nabyte od innego podmiotu, nadające się do gospodarczego wykorzystania w dniu przyjęcia do używania” m.in. licencje i autorskie lub pokrewne prawa majątkowe.

W związku z tym, należy przyjąć, że podatnik, który w ramach prowadzonej działalności gospodarczej dokonuje zbycia prawa majątkowego wytworzonego we własnym zakresie (tj. w sytuacji, gdy dane prawo nie zostało nabyte od innego podmiotu), nie powinien zaliczyć przychodu z takiego zbycia do przychodów z zysków kapitałowych, o których mowa w art. 7b ustawy o CIT, lecz powinien rozpoznać je jako przychody z pozostałych źródeł.

Zgodnie z art. 14e par. 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej Szef KAS może z urzędu zmienić wydaną interpretację indywidualną, jeżeli stwierdzi jej nieprawidłowość, uwzględniając w szczególności orzecznictwo sądów. Na podstawie tego upoważnienia interpretacja indywidualna z dnia 10 maja 2018 r., nr 0111-KDIB1-3.4010.136.2018.1.PC zostanie poddana weryfikacji”.

OPINIA

Wykładnia była ewidentnie sprzeczna z duchem przepisów

Łukasz Blakdo, radca podatkowy w CertusLTA

Trudno ukryć, że przepisy dotyczące kwalifikacji przychodów z praw majątkowych są napisane enigmatycznie i można z nich wywodzić różne stanowiska. Dyrektor KIS jak zwykle przyjął wykładnię profiskalną, którą tym razem – i słusznie – skorygowało Ministerstwo Finansów. Stanowisko resortu jest jak najbardziej zgodne z celem nowych przepisów – zyskami kapitałowymi miały być dochody pasywne, uzyskiwane niejako obok działalności podstawowej. To oznacza, że firmy, które zarabiają głównie np. na sprzedaży opracowanego przez siebie oprogramowania nie powinny być zaskakiwane zaliczaniem tego przychodu do zysków kapitałowych. Taka wykładnia była ewidentnie sprzeczna z duchem nowych przepisów, ale niestety możliwe do wyinterpretowania z ich gramatycznego brzmienia.