Czyszczenie rejestru VAT zaczęło się od 2017 r., gdy weszły w życie przepisy ułatwiające fiskusowi wykreślanie m.in. podatników, którzy zawiesili działalność na dłużej niż pół roku, bądź z którymi fiskus nie miał żadnego kontaktu.

Już w pierwszym miesiącu 2017 r. usuniętych zostało 8365. Potem wskaźniki te z miesiąca na miesiąc szybko rosły. Pół roku później było już 65,2 tys. wykreślonych, a na koniec 2017 r. ponad 110 tys.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Do końca maja 2018 r. status czynnego podatnika VAT straciło prawie 160 tys. firm, czyli ok. 10 proc. wszystkich polskich podatników VAT (ich liczbę szacuje się na ok. 1,6 mln).

Zdecydowanie wolniej rosła liczba przedsiębiorców, którzy zostali przywróceni do rejestru VAT. W styczniu 2017 r. było ich zaledwie 158, na koniec 2017 r. – ponad 9 tys. Do końca maja 2018 r. urzędnicy przywrócili status podatnika VAT 12,7 tys. przedsiębiorców.

Przywrócenie jest możliwe, gdy wykreślona z rejestru firma skontaktuje się z fiskusem i udowodni (dowolnymi środkami), że prowadzi działalność gospodarczą.

„Martwe dusze”

– Moim zdaniem imponująca liczba podatników wykreślonych z rejestru VAT potwierdza, że narzędzia informatyczne wykorzystywane przez Krajową Administrację Skarbową są coraz skuteczniejsze – mówił na wczorajszej konferencji prasowej Marcin Sidelnik, partner w dziale doradztwa prawnopodatkowego w PwC.

Wskazywał przede wszystkim na obowiązkowy już dla 1,6 mln polskich podatników JPK_VAT.

– Urzędnik skarbowy, który co miesiąc otrzymuje dane o rozliczeniach tak dużej liczby podatników, łatwiej może typować podejrzane firmy i decydować o ich ewentualnym wykreśleniu z rejestru VAT – tłumaczył Marcin Sidelnik.

Marcin Madej, doradca podatkowy z nip-inspektor.pl zwraca uwagę, że z rejestru znikają głównie „martwe dusze”, czyli najczęściej zagraniczne firmy, które zarejestrowały się kiedyś w naszym kraju, ale długo nie wykonywały tu żadnej działalności opodatkowanej.

– Moim zdaniem to także jeden z powodów tak wielu wniosków o przywrócenie rejestracji – dodaje. Podaje przykład irlandzkiej firmy, która przez trzy lata nie wykazywała żadnych transakcji w Polsce. W marcu tego roku została wykreślona z rejestru VAT, a w czerwcu dokonała w naszym kraju pierwszych czynności opodatkowanych.

– Sam proces przywrócenia był bardzo prosty; wystarczyło pismo wyjaśniające i telefon do urzędu. W ciągu trzech dni spółka była ponownie zarejestrowana na VAT, i co ważne pod tym samym numerem – opowiada Marcin Madej.

Jan Furtas, menedżer w dziale doradztwa podatkowego w Crido Taxand, zwraca uwagę także na inny powód wykreśleń – niejednokrotnie zdarzało się, że firma była usuwana z rejestru tylko dlatego, że urzędnicy nie zastali przedsiębiorcy pod adresem siedziby (choć mógł on być wtedy na urlopie, na spotkaniu z klientem lub charakter jego pracy sprawia, że bywa on w siedzibie sporadycznie).

JPK na żądanie

Eksperci PwC przedstawili też dane dotyczące plików JPK na żądanie (czyli innych niż JPK_VAT). Od lipca 2016 r., do końca 2017 r. takich przypadków było nie więcej niż kilkaset.

Nie jest to liczba imponująca, ale proces wdrażania JPK jeszcze się nie zakończył. Dopiero za kilka dni (od 1 lipca br.) fiskus będzie mógł żądać od średnich, małych i mikrofirm przekazania sześciu pozostałych struktur JPK (faktury, księgi rachunkowe, wyciągi bankowe, stan magazynów, podatkowa księga przychodów i rozchodów, ewidencja podatkowa). Obecnie urzędnicy mogą ich wymagać tylko od największych firm (pozostałe przedsiębiorstwa mogą dobrowolnie udostępniać informacje w takim pliku).

Co fiskus z tym robi

Urzędy najczęściej żądają w formacie JPK faktur (145 razy oczekiwano tego podczas kontroli podatkowych, 140 – w trakcie czynności sprawdzających). Zaskakiwać mogą dane dotyczące plików z danymi z wyciągów bankowych. O ile sami urzędnicy nader rzadko oczekują ich od firm (65 razy podczas kontroli podatkowych, 19 razy w trakcie kontroli celno-skarbowej), to same firmy udostępniają JPK_WB bardzo chętnie. Do końca 2017 r. przy okazji kontroli celno-skarbowej przekazano aż 183 takich plików.

Nadal jednak wykorzystanie struktur JPK na żądanie jest niewielkie. Według danych PwC, w zakończonych w I kw. 2018 r. kontrolach fiskus skorzystał z 71 plików JPK (nie licząc JPK_VAT), przy czym najczęściej były to pliki dotyczące faktur (23 razy) i ksiąg rachunkowych (20 razy).

Zdaniem Marcina Madeja powodem niewielkiego wykorzystania plików JPK na żądanie może być to, że fiskus ciągle sam uczy się obsługi swoich narzędzi informatycznych. Poza tym nie każda struktura jest przydatna w danym postępowaniu.

– Przykładowo, niewiele można wyczytać z JPK_KR, kontrolując rozliczenie VAT. Znacznie bardziej przydatne w takiej kontroli są struktury JPK_FA i JPK_WB – wyjaśnia ekspert.

Zwraca też uwagę na brak przydatności JPK w kontrolach z zakresu CIT czy cen transferowych.

– W tym przypadku Ministerstwo Finansów już na samym początku popełniło błąd, zakładając, że na podstawie JPK_KR da się sprawdzić roczne zeznanie podatkowe w CIT – uważa Marcin Madej.

Również Marcin Sidelnik uważa, że KAS nie jest jeszcze w pełni gotowa do kontroli przy użyciu danych z JPK. – Niewątpliwie jednak po lipcu br., gdy zakończony będzie proces wdrażania JPK, skuteczność fiskusa również wzrośnie – przewiduje ekspert.

Dalsze plany dotyczące JPK

Od 1 października 2018 r. w formacie JPK będą przesyłane sprawozdania finansowe. Od 2019 r. najprawdopodobniej pojawi się nowa wersja struktury JPK_VAT w związku z zapowiadaną przez resort finansów likwidacją deklaracji VAT. Są także plany rozszerzenia JPK_Magazyn oraz wdrożenia struktur: akcyzowej i paragonowej.