Przepisy o split payment wejdą w życie 1 lipca br. Czy Ministerstwo Finansów szykuje się do ich objaśnienia?

Jak najbardziej. Cały czas analizujemy pytania. Liczymy na to, że w ciągu miesiąca się uda nam wydać obszerne objaśnienia w nowej wiążącej formule. Rozwieją one wątpliwości i utną niepotrzebne dyskusje. Będzie to pierwszy przypadek, gdy przepisy zostaną objaśnione w wiążący sposób jeszcze przed wejściem w życie.

Na razie mechanizm ten ma być dobrowolny. Kiedy stanie się obowiązkowy?

Pierwszym możliwym terminem jest 1 stycznia 2019 r., jeśli oczywiście przez te pierwsze 6 miesięcy okaże się, że mechanizm podzielonej płatności działa sprawnie. System obowiązkowy wprowadzimy najpierw w tych branżach, w których obecnie stosujemy odwrotne obciążenie.

Czy jest już zgoda Komisji Europejskiej na wprowadzenie obowiązkowego split payment?

Dialog z Komisją Europejską w tym zakresie został już zainicjowany. Jesteśmy optymistami co do jego pozytywnego zakończenia.

Korzystanie ze split payment ma być jedną z przesłanek należytej staranności w VAT. Kiedy będzie długo zapowiadana lista przesłanek należytej staranności?

Prace nad nią są również na finiszu. Dokument powinien pojawić się w ciągu najbliższych tygodni.

Czy odwrotne obciążenie się nie sprawdziło?

Odwrotne obciążenie spełnia swoją rolę. Ma jednak pewne istotne wady. Po pierwsze, przestępczość podatkowa ma to do siebie, że bardzo szybko migruje, a proces legislacyjny jest długotrwały. Zanim uda nam się objąć odwrotnym obciążeniem kolejne branże, przestępcy już przenoszą się do innych. Po drugie, odwrotne obciążenie w obrocie krajowym to wyłom w zasadach konstrukcyjnych podatku VAT. W czasie kiedy mechanizm ten był wprowadzany, nie było jednak lepszego pomysłu. Teraz taki pomysł mamy. Obowiązkowy split payment w branżach objętych dziś odwrotnym obciążeniem w połączeniu z dobrowolnym split payment w pozostałych branżach doprowadzi do sytuacji, w której przestępcy, decydując się na popełnienie oszustwa w VAT, nie będą wiedzieli, czy uda im się ostatecznie wyprowadzić VAT z budżetu. Obok innych funkcjonujących już instrumentów, np. JPK, STIR czy przepisów karnych, powinno to skutecznie zniechęcać do popełniania tego typu przestępstw.

Czy w ramach rozliczeń z jednym kontrahentem będzie można stosować split payment wybiórczo i np. za jedną fakturę zapłacić w systemie podzielonej płatności, a za drugą nie?

Absolutnie tak. Nabywcy będą mieli pełną dowolność dysponowania swoimi środkami. To oni będą decydować, którą fakturę, dla którego dostawcy, a nawet w jakiej części chcą zapłacić według mechanizmu podzielonej płatności, a jaką zwykłym przelewem.

A jeżeli nabywca nie będzie zadowolony z wykonania usługi, to czy wolno mu będzie zapłacić według systemu split payment sam tylko VAT?

Jak najbardziej. Komunikat przelewu splitpaymentowego będzie się składał z: numeru faktury, wartości brutto i pola VAT. Wystarczy więc wpisać w wartość brutto i pole VAT tę samą kwotę. Urząd skarbowy będzie wiedział, że przelew dotyczy wyłącznie kwoty podatku. Dowolność jest naprawdę bardzo duża. Jest jednak zastrzeżenie, że jedna płatność (jeden przelew splitpaymentowy) może dotyczyć wyłącznie jednej faktury.

To może zwiększyć koszty operacji bankowych, bo zamiast jednego przelewu np. na 10 faktur przedsiębiorca będzie musiał zrobić 10 pojedynczych przelewów i za każdy z nich zapłacić.

To świadoma decyzja wynikająca z tego, że system musi być kontrolowalny. Urząd skarbowy musi mieć możliwość połączenia kwoty VAT z konkretną fakturą. Przy przelewach paczkowych byłby problem z właściwym alokowaniem podatku. Gdybyśmy założyli, że nabywca dokonuje płatności np. części kwoty VAT z 10 faktur, i potem okazałoby się, że któraś z tych faktur jest związana z popełnieniem przestępstwa podatkowego, mielibyśmy problem z ustaleniem, ile z tego, co zostało zapłacone w split payment, dotyczy pustej faktury.

Ale co z takim razie z rosnącymi kosztami firm?

Dopóki split payment będzie dobrowolny, dopóty przedsiębiorcy będą musieli kalkulować, co im się bardziej opłaca – czy ewentualne wyższe koszty pojedynczych przelewów, czy przelewy paczkowe i ewentualne ryzyko nierzetelności kontrahenta. Zastanowimy się nad tym jeszcze raz, w momencie gdy zdecydujemy się wprowadzić obligatoryjny split payment.

Czy wydatki za pojedyncze przelewy to jedyny dodatkowy koszt firm?

Tak. Opłaty za prowadzenie rachunków bankowych i opłaty za przelewy splitpaymentowe nie wzrosną. Banki się na to ostatecznie zgodziły i należą się im za to podziękowania. Trzeba podkreślić, że znaczna część ciężaru finansowego tej operacji została nałożona właśnie na nie, a nie na podatników.

A co z oprocentowaniem środków na rachunku VAT? W których bankach rachunki będą oprocentowane?

Oprocentowanie rachunku VAT będzie uzależnione od tego, czy zwykły rachunek rozliczeniowy przedsiębiorcy jest oprocentowany. To zależy od indywidualnych ustaleń pomiędzy bankiem i przedsiębiorcą. Z naszej strony w przepisach wprowadziliśmy jedynie mechanizm, który spowoduje, że automatycznie odsetki naliczone od środków na rachunku VAT będą zapisywane na zwykłym rachunku firmy – w całości i od razu, bez żadnego działania przedsiębiorcy.

Dlaczego rachunki VAT będą prowadzone tylko w złotych? Co z przedsiębiorcami, którzy rozliczają się np. w euro?

Tacy przedsiębiorcy nie będą mogli skorzystać ze split payment. Musieliśmy wybrać, czy zmuszać banki do gigantycznych inwestycji, po to tylko, żeby mogły obsłużyć promil płatności w euro w stosunku do płatności w złotych, czy ograniczyć stosowanie tego mechanizmu do rozliczeń w polskiej walucie. Wybraliśmy rozwiązanie tańsze i prostsze. Nasza waluta jest w pełni wymienialna, więc jeśli nabywca chce zapłacić w systemie split payment, może zapłacić zagranicznemu kontrahentowi w złotych. Komisja Europejska w przypadku systemu dobrowolnego nie widziała w tym najmniejszego problemu.

Banki nie będą sprawdzać poprawności rozliczeń. A co, jeśli przedsiębiorca się pomyli i zamiast 23 proc. VAT wpisze w komunikacie przelewu 33 proc. VAT? Czy omyłkowo wpłacona nadwyżka zostanie mu zwrócona?

Rolą banków jest dostarczenie narzędzi, które pozwolą dokonywać przelewów, i udostępnianie administracji skarbowej informacji o tych przelewach. Jeśli nabywca się pomyli i przeleje na rachunek VAT dostawcy za wysoką kwotę podatku, to pieniądze już na tym rachunku zostaną. Nabywca będzie musiał wynegocjować z dostawcą, by ten zwrócił mu je ze zwykłego rachunku rozliczeniowego. W razie zaś przelania środków na rachunek VAT niewłaściwego przedsiębiorcy, przelana kwota zostanie zwrócona na rachunek VAT podmiotu, który dokonał błędnego przelewu. Zasada jest taka, że pieniądze, które wpłyną na rachunek VAT, będą mogły być z niego wypłacone wyłącznie na rachunek VAT innego przedsiębiorcy bądź przez urząd skarbowy – w ramach klasycznego zwrotu VAT albo uwolnienia środków na wniosek podatnika.

Przedsiębiorcy obawiają się, że naczelnicy urzędów skarbowych będą się obawiali uwalniać środki z rachunków VAT i będą to uwolnienie przewlekać.

Nie ma takiej możliwości, żeby naczelnik się bał i przedłużał termin, a w tym czasie firma splajtuje. Termin na uwolnienie środków z rachunku VAT wynosi maksymalnie 60 dni i nie można go przedłużyć. W tym czasie organ musi wydać postanowienie o uwolnieniu środków albo o odmowie ich uwolnienia, przy czym przesłanki odmowy są wyraźnie opisane w ustawie. Mechanizm jest zero-jedynkowy, nie daje możliwości bezczynności czy przewlekłości.

Niektórzy podatnicy zapowiadają, że będą co dzień składać wnioski o uwolnienie środków z rachunku VAT.

Jeżeli ktoś rzeczywiście jest tak zdesperowany i uważa, że codzienne wnioskowanie to właściwe posunięcie, to oczywiście może codziennie składać wniosek o uwolnienie środków z rachunku VAT. Nie wiem tylko, z jakim to się spotka odzewem ze strony urzędów skarbowych. Naturalne byłoby w takiej sytuacji sprawdzenie, dlaczego podatnik tak robi. Odpowiadając natomiast na pani pytanie, czy taka możliwość istnieje, to powiem: tak, można nawet siedem razy dziennie wnioskować o uwolnienie środków.

Może się też okazać, że mimo postanowienia o uwolnieniu środków podatnik nic nie dostanie, bo w dniu, kiedy środki będą uwalniane, jego rachunek VAT będzie pusty.

Mechanizm został skonstruowany w taki sposób, że podatnik będzie wnioskować o kwotę, którą posiada na rachunku VAT w dniu składania wniosku. Może jednak nadal tymi środkami swobodnie dysponować, przez co faktycznie może się okazać, że w dniu, kiedy powinno dojść do uwolnienia środków, jego rachunek VAT będzie pusty lub znajdować się na nim będzie kwota mniejsza od wnioskowanej. W takiej sytuacji bank dokona uwolnienia w wysokości dostępnych środków. Dla dobra przedsiębiorców bowiem środki na rachunku VAT nie będą blokowane. Gdybyśmy je blokowali, pojawiłby się problem z płynnością finansową.

Przepisy o split payment zachęcają nabywców do wcześniejszego wpłacania VAT. Jest nawet skomplikowany wzór, który pozwala na wyliczenie korzyści. Tyle że będą one śmiesznie małe.

Przyjęliśmy mechanizm dzielenia się z przedsiębiorcami zyskiem, który ma Skarb Państwa z tytułu wcześniejszej zapłaty podatku. Benefit, który można wyliczyć na podstawie wzoru, to połowa zysku budżetu z tego, że podatek nie jest płacony 25. dnia miesiąca, tylko wcześniej. Rzeczywiście nie zawsze będą to znaczące kwoty.

Odwrotne obciążenie w UE potrwa dłużej

Komisja Europejska chce w drugiej połowie br. opublikować projekt nowelizacji dyrektywy VAT, który pozwoli stosować odwrotne obciążenie aż do wejścia w życie tzw. definitywnego systemu opodatkowania VAT (zakładającego, że sprzedawca płaci podatek w państwie swojej siedziby, ale według stawki obowiązującej w państwie przeznaczenia).

Powód? W najnowszym raporcie skierowanym do Parlamentu Europejskiego i Rady UE Komisja wyjaśniła, że państwa unijne są zadowolone z mechanizmu odwrotnego obciążenia. Pozwala on im efektywnie walczyć z wyłudzeniami VAT – stwierdziła KE.

Obecnie, zgodnie z art. 199a i art. 199b dyrektywy, mechanizm odwrotnego obciążenia może być stosowany tylko do końca 2018 r. Nowelizacja ma przedłużyć ten termin do końca 2021 r.