Rozmawiamy ze SŁAWOMIREM SADOCHĄ, doradcą podatkowym - Krajowa Izba Doradców Podatkowych nie zgadza się z zarzutami rzecznika praw obywatelskich, że obowiązkowa przynależność doradców do samorządu jest niekonstytucyjna.
Publikacja: 29 stycznia 2009, 03:00
• Rzecznik praw obywatelskich skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją wymogu obowiązkowego przynależenia doradców podatkowych do Krajowej Izby Doradców Podatkowych. Jak doradcy odbierają tę inicjatywę?
- Na wstępie chcę zaznaczyć, że stosunek Krajowej Izby Doradców Podatkowych (KIDP) do Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) jest jak najbardziej pozytywny. Inicjatywa rzecznika dotycząca zastrzeżeń wobec przynależności doradców podatkowych do samorządu wzbudziła jednak w środowisku zdziwienie. Wręcz część naszego środowiska odebrała wniosek rzecznika, w zakresie obejmującym ustawę o doradztwie podatkowym, jako oczywistą pomyłkę.
• Rzecznik uzasadniał swój wniosek tym, że obowiązek przynależenia do samorządu narusza konstytucyjne zasady: wolności obywatelskiej i zrzeszania się. Czy można mówić, że przepisy o doradztwie podatkowym naruszają te zasady?
- Każdy, kto zapoznał się szczegółowo z ustawą o doradztwie podatkowym, ma świadomość, że żaden z zarzutów postawionych przez rzecznika nie ma w naszym przypadku zastosowania.
• Czyli samorząd nie stawia barier dla kandydatów do zawodu?
- Nie. Jesteśmy grupą zawodową całkowicie otwartą. Jedyną barierą wykonywania tego zawodu jest zdanie państwowego egzaminu. Zwracam uwagę, że obowiązek opłacania składek przez doradców jest zdecydowanie mniej dolegliwy niż obowiązek uiszczania rozmaitych opłat koncesyjnych czy opłat za zezwolenia do prowadzenia różnego rodzaju działalności, których RPO nie krytykuje.
Reprezentanci samorządu KIDP chcą spotkać się z rzecznikiem i myślę, że spotkanie to pozwoli na ostateczne wyjaśnienie sprawy.
• Czy samorząd ma ustawowe możliwości ograniczania dostępu do zawodu?
- Nie mamy żadnych kompetencji w tym zakresie. KIDP bada jedynie dwa parametry, czyli czy przyszły doradca jest nieskazitelnego charakteru oraz czy daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu. Zdarzało nam się zawieszać postępowanie o wpis na listę i kierowaliśmy do rzecznika dyscyplinarnego wniosek o zbadanie, czy osoba spełnia oba warunki. W większości przypadków rzecznik dyscyplinarny stwierdzał, że kandydat może zostać wpisany na listę.
• Czy doradcy nie kwestionują jednak obowiązku przynależenia dosamorządu?
- Nie znam takiego przypadku, ponieważ przynależność do samorządu jest dla doradców podatkowych opłacalna. Dzięki temu doradcy mają wiele profitów, których nie mieli, gdy Izba nie istniała. Przykładowo bardzo tanie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Wynegocjowanie Umowy Generalnej pozwoliło nie tylko na czerpanie profitów ekonomicznych, ale również zwiększone poczucie bezpieczeństwa.
• Z czego to bezpieczeństwo wynika?
- Po pierwsze, z tego, że możemy się ubezpieczyć od ekonomicznych skutków odpowiedzialności karnej skarbowej, w tym od kosztów postępowania, a nawet od grzywien oraz kar pieniężnych. Po drugie doradcy mają zapewniony udział przedstawicieli Izby przy likwidacji szkody, co powoduje, że ubezpieczyciel nigdy nie potraktuje swojego klienta lekceważąco, ponieważ ma świadomość, że to może wpłynąć na ocenę jakości współpracy. Choć muszę wyjaśnić, że dotychczasową współpracę z ubezpieczycielem oceniamy niemal jako wzorcową.
• Jakie obowiązki wiążą się z wpisem na listę doradców?
- Należy do nich m.in. ciągłe podnoszenie swoich kwalifikacji.
• Czy to wynika z wymogów dotyczących zawodu, czy z przynależności do samorządu?
- Bez istnienia Izby ciężko byłoby nałożyć takie obowiązki, ponieważ powstaje pytanie, kto by je egzekwował. Kontrolę mogłyby przeprowadzać organy państwa, ale oznaczałoby to przeniesienie ośrodka nadzoru nad wykonywaniem zawodu z samorządu na państwo. Dotychczas samorządność była jednak priorytetem we wszystkich państwach demokratycznych.
Sławomir Sadocha
wiceprzewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych, doradca podatkowy
1: doradca podatkowy z wrocławia z IP: 213.158.199.* (2009-01-29 06:55)
Poziom to reprezentował prof. Witold Modzelewski były przewodniczący, a nie jakiś sadocha kto o nim słyszał? No ale kiedyś można było zostać doradcą po szkole podstawowej. Te osoby są terez w KIDP.
2: doradca z IP: 85.222.100.* (2009-01-29 08:31)
hmmmm... z zadziwieniem czytam tę wiadomość. Plotka w branży głosi, że to jeden z tych doradców, który wpisał się na listę gdy jeszczenie nie było konieczności zdawania egzaminu. Cóż poziom Rady pozostawia wiele do zyczenia. Uważam, że powinni w organach korporacji zasiadać młodzi ludzie, którzy od początku wiedzą kim chcą byc i co chcą robić, nie zaś przypadkowe osoby.Ciekawe co na ten wybór myślu znienawidzone przez korporację Ministerstwo Finansów?
3: jak z IP: 91.94.236.* (2009-01-29 08:37)
To, że ktoś ma prof. przed nazwiskiem jeszcze nie świadczy o tym, że jest dobry w tym, co robi. Gdyby tak było to prof. powinni być wybierani na prezydenta, premiera, a wszystkie eksponowane stanowiska byłyby zarezerwowane dla kasty prof.
4: Piotr z IP: 91.94.236.* (2009-01-29 08:39)
jak się nie ma silnego argumentu, wystarczy rzucać obelgi na kolegów. Brawo! W ten sposób samorząd daleko zajdzie.
5: Doradca z Opola z IP: 83.25.127.* (2009-01-29 10:16)
Podpisujący się jako "doradca" ma mocno nieświeże informacje. Ministerstwo Finansów było rzeczywiście mocno nielubiane przez poprzedniego przewodniczącego, tego z "prof" przed nazwiskiem. Na szkoleniach straszył doradców ministerstwem, planami likwidacji zawodu itp. Był on kiedyś wiceministrem i podobno zostawił po sobie w resorcie niedobre wspomnienia. Obecnie nie słychać o jakichkolwiek zatarciach między KRDP a MF. Podobno nawet przy pracach nad nowelizacją ustawy samorząd i ministerstwo w pełnym zakresie ze sobą współpracowały. Kiedyś było to nie do pomyślenia. Na konferencji majowej KIDP w Nałęczowie (info: biuletyn KIDP) Ministerstwo było reprezentowane przez liczną delegację z wiceministrem finansów na czele. Więc o jakim "znienawidzeniu" pisze "doradca"? Z tego co widać dopiero teraz wszystko wróciło do normalności.
6: Doradca ze Szczecina z IP: 83.21.99.* (2009-01-29 11:41)
"Doradco podatkowy" z Wrocławia. Jeżeli jesteś doradcą, w co wątpię, to podobnie jak Panowie Modzelewski i Sadocha jesteś "teraz w KIDP". Profesora Modzelewskiego się nie czepiaj i buzi sobie Jego nazwiskiem nie wycieraj. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością stwierdzić można, że wszyscy doradcy podatkowi zostali doradcami po szkole podstawowej. Nie słyszałem o wpisaniu na listę kogokolwiek bez wykształcenia podstawowego, chociaż może...? Jesteś rzekomo doradcą, więc może jednak jakiś wypadek przy pracy się komuś zdarzył.
7: Doradca ze Szczecina z IP: 83.21.99.* (2009-01-29 12:07)
Do "doradcy" plotkarza. Zamiast plotkować weź się do pracy. Chciałbyś zasiadać w organach samorządu? To ćwicz. Dokładnie jak w historii z muzykiem pytającym o drogę. Spytał on żebraka przed dworcem we Wrocławiu:
- jak się dostać do filharmonii? Ćwiczyć, kurka, ćwiczyć... - odpowiedział żebrak.
8: Zatroskany obywatel z IP: 83.6.144.* (2009-01-29 15:57)
Reglamentacja dostępu do zawodu przez utworzenie korporacji jest głęboką patologią. Podobnie, jak w przypadku "korporacji" pośredników w obrocie nieruchomościami. Etyka i umiejętności "specjalistów" od nieruchomości zawsze były na poziomie handlu pietruszką i ograniczenia w dostępie do zawodu tego nie zmieniły. Po prostu w trakcie przemian ustrojowych pozwolono się dorobić tylko niektórym, pozostałym ograniczając możliwość wykonywania dochodowych zawodów. Dzieje się tak wyłącznie w interesie tych, którzy swoją pozycję zajęli wcześniej. Niestety pewne środowiska potrafią kosztem innych zabezpieczyć swoje interesty na poziomie ustawowym - taka jest bolączka naszej młodej demokracji. Ograniczanie swobody działalności gospodarczej oraz wolności wyboru i wykonywania zawodu jest oczywiście niekonstytucyjne. Działanie rzecznika praw obywatelskich jest słuszne, choć spóźnione. Uzurpacje różnych sitw są przyczyną bezrobocia wśród absolwentów. Należy położyć kres łamaniu praw człowieka w Polsce.
9: jw. z IP: 83.6.144.* (2009-01-29 16:19)
Aby uzyskać uprawnienie do wykonywania zawodu doradcy podatkowego, nie wystarczy zdać egzamin państwowy - trzeba mieć jeszcze praktykę zawodową - kolejny przypadek, w którym konkurenci decydują o przyjęciu do zawodu. Magistrowie prawa powinni mieć prawo świadczenia doradztwa podatkowego bez dodatkowego egzaminu i wymogu praktyki zawodowej. Po to się kończy studia. Wolność gospodarcza - i problem bezrobotnych absolwentów rozwiąże się sam. Ludzie wykształceni i kreatywni będą mogli uczestniczyć w gospodarce narodowej z pożytkiem dla wszystkich. Można w Polsce skończyć studia, ale na pracę zawodową trzeba mieć jeszcze "pańskie" pozwolenie. Korporacje, reglamentacje, koncesje - patologia! Rzeczniku praw obywatelskich! Widzisz i nie grzmisz? W USA wybrano czarnoskórego prezydenta. A czy my w Polsce mamy szansę na pełną realizację tak podstawowych wolności, jak swoboda działalności gospodarczej oraz wolność wyboru i wykonywania zawodu? I Have a Dream.
10: Mecenas z IP: 83.6.240.* (2009-01-29 17:48)
Obowiązkowa przynależność do samorządu jest konstytucyjna, bo jest fajnie. No, no, argumentacja godna doradcy podatkowego, pewnie prawnika. A tak poważnie - koniec z monopolami i jedynie słusznymi samorządami. Przynależność winna być obowiązkowa ale do wybranej organizacji spełniajacej wymogi podane przez ustawodawcę. A jeżeli ktoś nie chce należeć do żadnej organizacji to podlega pod bezpośredni nadzór danego ministra. Proste i klarowne. Egzaminy państwowe i obowiązek przyjmowania praktykantów. Tak na marginesie to widzę, że w Izbie doradców podatkowych ktoś się nie lubi.
Kwota pieniężna za przewlekłość postępowania sądowego jest opodatkowana PIT

Dopuszczenie do zawodu księgowego niewykwalifikowanych osób zmniejszy ceny oraz spowoduje obniżenie jakości usług – mówią eksperci.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?