Już raz przesunięto wejście w życie przepisów o split payment: z 1 stycznia przyszłego roku na 1 kwietnia. Jednym z powodów było właśnie stanowisko banków, które argumentowały, że nie zdążą przygotować swoich systemów informatycznych na taką zmianę. Bo podzielona płatność to nowatorski sposób rozliczania VAT. Sprzedający ma w niej otrzymywać zapłatę netto, podatek będzie trafiał na przypisany mu rachunek VAT, którym będzie mógł dysponować tylko w ograniczonym zakresie. Banki będą miały w tym systemie odpowiedzialne zadanie, bo to one na poziomie operacyjnym mają płatność rozdzielać. Podatnicy będą w tym celu dokonywać specjalnego przelewu, w którym będą oznaczać kwotę netto i wartość podatku.

WPŁYWY Z VAT

WPŁYWY Z VAT

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Choć ustawa wprowadzająca split payment już od kwietnia została właśnie uchwalona przez Sejm i trafiła do Senatu, bankowcy już podnoszą, że kwietniowego terminu też nie uda się dotrzymać niektórym instytucjom z ich branży. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, zastrzega, że aby nowy system rozliczania VAT-u zadziałał w pełni, to każdy bank w Polsce powinien umożliwiać robienie przyporządkowanych mu przelewów.

– Tylko wtedy będzie to miało sens i zadziała optymalnie. Kilka miesięcy temu zapytaliśmy banki, jak szybko są w stanie przygotować się do obsługi split payment. Otrzymaliśmy różne odpowiedzi, niektóre banki twierdziły, że muszą mieć na to nawet 12–15 miesięcy – mówi prezes ZBP. Podkreśla, że tempo przygotowań zależy od tego, jak konkretny bank radzi sobie z innymi modyfikacjami systemu, które musi wprowadzić choćby ze względu na unijne regulacje. Jednym tchem wymienia kilka przykładów, m.in. dyrektywę o kredycie mieszkaniowym, „ostrożnościową” dyrektywę CRD czy nową wersję dyrektywy o usługach płatniczych (PSD II).

– Ze względu na mnogość przeróżnych priorytetów i terminów, którym musimy sprostać – a wymieniłem tylko niektóre, bez uwzględniania projektów czysto biznesowych, które też są realizowane – uznaliśmy, że kilkumiesięczne przesunięcie wejścia w życie ustawy o podzielonej płatności byłoby wskazane. Tak, by dobrze przygotować systemy, przetestować je – podkreśla Krzysztof Pietraszkiewicz. I dodaje, że odpowiedni zapis w ustawie da się zmienić w Senacie. Według niego gdyby rząd obstawał nadal przy kwietniowym terminie, niektóre banki nie byłyby w stanie obsługiwać podzielonej płatności w VAT. A to oznacza chaos informacyjny, migrację klientów między bankami oraz zaostrzenie konkurencji.

– Druga strona wykazuje pewne zrozumienie dla naszych postulatów, ale też determinację w tym, by podzieloną płatność wdrożyć jak najszybciej – mówi prezes ZBP.

Rzeczywiście w Ministerstwie Finansów mają w tej chwili spory dylemat, co zrobić z prośbą banków. Z jednej strony kilka miesięcy opóźnienia nie zrobi zbyt wielkiej różnicy w efektach działania split payment. Z drugiej – nowy system to jeden z najważniejszych priorytetów i narzędzi uszczelniania systemu podatkowego. Resort finansów przywiązuje do niego dużą wagę. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że ministerstwo będzie z bankami negocjować i spróbuje znaleźć jakieś kompromisowe wyjście. Mogłoby ono polegać na tym, że ustawa weszłaby w życie nie 1 lipca – jak chcą banki – a 1 czerwca lub 1 maja. MF zastanawia się, czy warto ryzykować nieprzygotowanie części banków do obsługi nowych rozliczeń VAT, bo intencją resortu jest to, by były one stosowane powszechnie – choć teoretycznie rozwiązanie będzie dobrowolne. A skoro tak, to każdy bank powinien umożliwiać zrobienie przelewu pod podzieloną płatność.

Odpowiednie przygotowanie banków jest o tyle ważne, że niektórzy eksperci wieszczą dużą popularność nowej metody rozliczania podatku VAT wśród przedsiębiorców. Arkadiusz Łagowski, doradca podatkowy i menedżer w firmie Grant Thornton, mówi, że firmy będą stosowały tę metodę np. w obawie przez pogorszeniem własnej płynności. Szczególnie w przypadku kumulowania VAT na specjalnych rachunkach, wtedy gdy otrzymają płatność w ramach split payment, a nie będą chciały w taki sposób zapłacić kontrahentom.

– W naturalny sposób będzie to wymuszać stosowanie podzielonej płatności. Ten, kto otrzyma zapłatę splitem, będzie musiał również w taki sposób zapłacić swoim dostawcom. Będziemy obserwować efekt domina, który prawdopodobnie zostanie zapoczątkowany przez spółki państwowe. Split payment będzie się zatem szybko rozpowszechniał – uważa Arkadiusz Łagowski. Największy problem z płynnością mogą mieć ci, którzy otrzymają płatność splitem, ale sami nie będą mogli w ten sposób regulować rachunków ze swoimi dostawcami. Trudności mogą więc spotkać mikrofirmy płacące zwyczajowo kartą czy podmioty dokonujące płatności zbiorczych, w których nie można wyodrębnić poszczególnych faktur. Choć, jak mówi Arkadiusz Łagowski, z pewnością dla niektórych branż szybsze wejście w życie podzielonej płatności w VAT byłoby dobrą informacją.

– Cieszą się przede wszystkim przedsiębiorcy działający w tzw. branżach wrażliwych, np. elektronice, których produkty wykorzystywane były przez przestępców w tzw. karuzelach VAT – ocenia.