ROZLICZENIA

Góra urodziła mysz – komentują rozczarowani eksperci. Ich zdaniem przepisy, które reklamowano jako chroniące przedsiębiorców przed nieuczciwymi kontrahentami, spełnią swój cel tylko w niewielkim stopniu.

Chodzi o rządową nowelizację ordynacji podatkowej (druk 1836), nad którą trwają już prace w Senacie. Ma ona wejść w życie 30 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw (najprawdopodobniej od 1 stycznia 2018 r.).

Pierwotnie nowelizacja zakładała, że przedsiębiorcy (w praktyce ich banki) będą codziennie przesyłać swoje firmowe wyciągi w postaci jednolitego pliku kontrolnego. Przepisy zobowiązywały też urzędy skarbowe do informowania przedsiębiorców o tym, że ich kontrahent (obecny lub potencjalny) nie przesłał deklaracji, nie podał w niej wymaganych danych bądź nie zapłacił daniny. Wystarczyło w tym celu złożyć wniosek i za 17 zł uzyskać stosowne zaświadczenie.

Cel był jasny – chronić firmy przed podjęciem bądź kontynuowaniem współpracy z oszustami. Z pierwszego pomysłu rząd wycofał się w ogóle, a drugi znacząco zmodyfikował na niekorzyść zainteresowanych firm.

Tylko aktualny kontrahent

Tę drugą zmianę (na październikowym posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych) wiceminister finansów Piotr Walczak tłumaczył zastrzeżeniami Rządowego Centrum Legislacji. Rządowi prawnicy zastrzegli bowiem, że kontrahentem podatnika może być tylko ten podmiot, który zawarł już z nim transakcję. Tymczasem Ministerstwo Finansów chciało rozszerzyć takie pojęcie na każdą, nawet potencjalną współpracę z drugim podmiotem. To pozwoliłoby ocenić np., czy przyszły dostawca towarów rzetelnie rozlicza się z fiskusem. RCL nie miał jednak wątpliwości, że nie może być o tym mowy, bo kontrahentem może być tylko ktoś, z kim już nawiązano współpracę. I tylko taki podmiot może też zostać sprawdzony przez fiskusa.

Zdaniem Radosława Piekarza, doradcy podatkowego i partnera w A&RT Rynkowska Kosieradzki Piekarz, takie rozwiązanie to absurd.

– Weryfikacja rozliczeń podatkowych ma największy sens właśnie w odniesieniu do potencjalnych kontrahentów. Przedsiębiorca powinien więc mieć prawo do sprawdzenia podmiotu, z którym dopiero zamierza rozpocząć współpracę – komentuje ekspert.

Podobnego zdania jest Andrzej Zubik, radca prawny w PwC.

– Celem nowych przepisów miała być ochrona przed konsekwencjami nieuczciwości kontrahentów. Jednak przy obecnym ich brzmieniu może to się okazać niemożliwe – mówi ekspert.

Wątpliwości zgłosili również posłowie opozycji. Były wiceminister finansów Janusz Cichoń nazwał sprawdzanie tylko aktualnych kontrahentów musztardą po obiedzie. Zwrócił też uwagę, że sam zakres informacji, o których fiskus poinformuje przedsiębiorcę na zaświadczeniu, nie będzie imponujący.

Nie ochronią w pełni

– Po wejściu w życie nowelizacji podatnik będzie mógł się dowiedzieć, czy jego kontrahent złożył w terminie deklarację, ujął w niej określone zdarzenia i czy zapłacił daninę – tłumaczy Andrzej Zubik.

Zwraca jednak uwagę, że zaświadczenie, które wyda fiskus, nie będzie zawierało informacji o tym, czy prawidłowość złożonej już deklaracji nie została zakwestionowana albo czy urzędnicy nie wydali decyzji określającej wysokość zobowiązania podatkowego w innej kwocie. W praktyce więc rzetelność kontrahenta będzie oceniana na podstawie dość wąskiej listy przesłanek.

– Nowe przepisy mogą co najwyżej ograniczyć skalę negatywnych konsekwencji dla kontrahentów nieuczciwych firm. Nie ochronią też przed problemami wynikającymi z transakcji już zawartych – podkreśla Andrzej Zubik. I wyjaśnia to na przykładzie.

– Podatnik, który uzyska informację o tym, że jego kontrahent nie wykazał należnego VAT z tytułu dokonanej już transakcji, może niewiele zrobić, aby uniknąć problemów. Jeśli złoży korektę własnej deklaracji i np. zrezygnuje z odliczenia daniny naliczonej na fakturze, sam poniesie pełne konsekwencje nieuczciwości drugiej strony transakcji – mówi ekspert PwC.

Robert Jaszczuk, menedżer w dziale doradztwa podatkowego w EY, zgadza się z zastrzeżeniami do nowelizacji, ale patrzy na nią nieco bardziej przychylnie.

– Warto pamiętać, że w Ministerstwie Finansów trwają zaawansowane prace nad listą kryteriów tzw. należytej staranności. Gdy zostanie ona w końcu opublikowana, stosowanie się do takiego „kodeksu dobrych praktyk” pomoże uniknąć negatywnych konsekwencji podjęcia współpracy z oszustem – mówi Robert Jaszczuk.

Dodaje, że skoro nowelizacja ordynacji pomoże w sprawdzaniu obecnych kontrahentów, to w dłuższej perspektywie firmom powinno być łatwiej zapanować nad ryzykiem. ⒸⓅ