Pytanie zadała spółka organizująca biegi. Każdy zainteresowany uczestnictwem w zawodach musi najpierw zarejestrować się i w określonym terminie uiścić opłatę startową. Zapisy na biegi spółka rozpoczyna wiele miesięcy przed zawodami, a więc zainteresowany ma dużo czasu na ewentualną rezygnację i odzyskanie pieniędzy.

Spółka traktowała uiszczone opłaty jako 100-proc. zaliczkę na poczet wykonania przyszłej usługi. Sądziła, że nie ma znaczenia to, czy zarejestrowany uczestnik ostatecznie weźmie udział w biegu. Każdą z opłat zaliczała do swoich przychodów w dniu, kiedy odbywały się zawody. Przywołała też wiele interpretacji podatkowych, które – jak twierdziła – potwierdzają jej stanowisko.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zgodził się z nią tylko częściowo. Podkreślił, że zaliczka nie jest przychodem. Nie jest to bowiem definitywne przysporzenie. Biegacz, który zrezygnuje z zawodów, będzie mógł odzyskać te pieniądze. Jeśli pobiegnie, spółka będzie miała przychód w dniu zawodów. Jeżeli jednak zarejestrowany uczestnik zrezygnuje z zawodów i odzyska pieniądze, to spółka w ogóle nie powinna rozliczać podatku od zaliczki.

Interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 29 września 2017 r., nr 0114-KDIP2-3.4010.195.2017.1.PS