Na podwójne opodatkowanie narażone są zarówno firmy, jak i osoby fizyczne. W uproszczeniu chodzi o sytuacje, gdy fiskus w dwóch krajach jest przekonany, że to on powinien pobrać daninę od dochodu. Poszkodowanemu pomóc może wówczas procedura wzajemnego porozumiewania się między państwami. Wystarczy złożyć wniosek do administracji podatkowej w swoim kraju i liczyć na to, że urzędnicy dojdą do porozumienia w sprawie tego, gdzie leży racja.

Problem w tym, że obecne procedury są długotrwałe i nie gwarantują sukcesu. I właśnie to ma zmienić nowa unijna dyrektywa. Wynika z niej, że poszkodowany będzie mógł złożyć wniosek o rozpoczęcie procedury w obu państwach, które pobierają od niego podatek. Państwa będą miały realnie dwa lata (liczone od akceptacji wniosku podatnika) na wyjaśnienie, któremu z nich należą się pieniądze.

Jeśli to nie przyniesie sukcesu bądź fiskus odrzuci wniosek o rozpoczęcie procedury, ostatnią deską ratunku będzie wniosek o powołanie niezależnego komitetu składającego się z od trzech do pięciu arbitrów. W jego skład wejdą zarówno przedstawiciele administracji podatkowych, jak i niezależni specjaliści z obu krajów.

Arbitrzy powinni rozpatrzyć spór, wydać opinię i przesłać ją obu zainteresowanym krajom. Będą na to mieli zasadniczo pół roku od powstania komitetu. Państwa będą związane decyzją, chyba że w międzyczasie same wymyślą alternatywny sposób osiągnięcia kompromisu.

Nowe reguły wejdą w życie w czerwcu 2019 r. i obejmą spory powstałe od początku 2018 r.