ANALIZA

Korzystanie z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych od 1 stycznia 2009 r. jest mniej kłopotliwe dla podatników. Wszystko dlatego, że zmieniła się zasada określająca moment utraty prawa do tej formy rozliczeń. Zgodnie z nią podatnik ryczałtu, którego roczne przychody przekroczą 150 tys. euro, utraci prawo do ryczałtu, ale dopiero od następnego roku podatkowego. To powrót do rozwiązań, które obowiązywały do końca 2007 roku. Tylko w 2008 roku podatnicy musieli stosować inną zasadę, a mianowicie tracili ryczałt od następnego miesiąca po miesiącu, w którym przychody przekroczyły 150 tys. euro.

- Powrót do starej zasady to dobre rozwiązanie. W 2008 roku co miesiąc trzeba było uważnie sprawdzać, czy przychody nie przekraczają 150 tys. euro - podkreśla pan Marcin, przedsiębiorca z Poznania.

Ta zmiana może przyczynić się do wzrostu zainteresowania ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Zdaniem ekspertów dzięki niej już 20 stycznia 2009 r. więcej przedsiębiorców może zdecydować się na wybór tej formy rozliczeń. To ostatni dzień na wybór formy opodatkowania.

Powrót do przeszłości

Do końca 2007 roku podatnicy prowadzący działalność gospodarczą w formie ryczałtu ewidencjonowanego tracili prawo do opodatkowania tą formą od 1 stycznia następnego roku w sytuacji przekroczenia w danym roku limitów kwotowych ujętych w ustawie. Na ten aspekt zwraca uwagę Artur Kłopotowski, konsultant w Grant Thornton Frąckowiak, tłumacząc, że od 2008 roku ustawodawca wprowadził nowy przepis, na mocy którego podatnicy tracili prawo do opodatkowania ryczałtem od miesiąca następującego po miesiącu, kiedy uzyskali przychody w wysokości przekraczającej 150 tys. euro. Ten przepis od 1 stycznia 2009 r. został uchylony. Oznacza to powrót do obowiązujących poprzednio rozwiązań.

- Podatnicy nie są już zobligowani do bieżącego monitorowania osiąganych przychodów i jest to dobre rozwiązanie - mówi Artur Kłopotowski.

Wskazuje, że zmiana formy opodatkowania w trakcie roku to zarówno dla podatników, jak i urzędów skarbowych dodatkowe obowiązki, które nie służą ani uproszczeniu prowadzenia działalności, ani zwiększeniu szybkości pracy urzędów.