"Najważniejszym problemem związanym z Polskim Ładem nie są liczby i parametry, a cały system i jego układ. Samo zmniejszenie podatku liniowego nie powoduje, że ta zmiana jest lepsza. Ona jest skomplikowana, dokłada wiele dodatkowych obowiązków, utrudnień i komplikacji. Czy to po stronie pracownika, czy po stronie firmy" - uważa Sławomir Dudek główny ekonomista FOR, który był gościem studia "Dziennika Gazety Prawnej" podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Po zmianach docelowa wysokość składki zdrowotnej dla osób prowadzących działalność gospodarczą ma wynieść 4,9 proc. w 2023 r. oraz 3 proc. w 2022 r. Ale niższa stawka będzie dotyczyć osób rozliczających się podatkiem liniowym. Dla reszty przedsiębiorców opodatkowanych według skali stawka nadal wyniesie 9 proc. Pisał o tym na swoich łamach DGP.

- Samo obniżenie nie likwiduje prowizorek i łatek, które zostały już w dniu premiery Polskiego Ładu ogłoszone. Rzeczywiście opodatkowanie podmiotów na jednoosobowej działalności gospodarczej będzie obniżone, ale dalej jest problem z bardzo dużymi podmiotami - uważa Sławomir Dudek.

Reklama

- Moim zdaniem głównym celem powinno być obniżenie tzw. klina podatkowo-składkowego dla najmniej zarabiających. A to wcale nie oznacza, że trzeba zwiększyć opodatkowanie dla najbogatszych. Rząd wybrał takie rozwiązanie, że woli finansować trzynastkę, czternastkę i różnego rodzaju transfery, zamiast na przykład utrzymać relatywnie niskie opodatkowanie średnio w Polsce, a obniżyć dosyć istotnie dla najmniej zarabiających - dodał Dudek.