Problem tkwi w przepisach i nawet doradcy mają problem z ich rozszyfrowaniem. To, co od ponad pół roku miało być uproszczeniem, naraża teraz podatników na ryzyko.
Z ustawy o VAT wynika, że podatnik może rozliczyć VAT od importu w deklaracji (art. 33a ust. 1). To korzystne rozwiązanie, bo nie trzeba wtedy wpłacać podatku do urzędu skarbowego już w ciągu 10 dni od importu do Polski, tylko dopiero później – w deklaracji.
Co więcej, jest to rozliczenie bezkosztowe, bo podatek należny pokrywa się z naliczonym, który importer ma prawo odliczyć. Słowem, dzięki rozliczeniu w deklaracji nie wpłaca się VAT do urzędu skarbowego.
Niestety, z ustawy o VAT wynika również, że jeśli podatnik wybrał takie rozliczenie podatku od importu (czyli w deklaracji), ale choćby w części nie rozliczył się w ten sposób, to traci prawo do takiego sposobu rozliczenia (art. 33a ust. 7).
Przedsiębiorcy mają więc problem, co w sytuacji gdy np. w wyniku pomyłki nie zadeklarują całego VAT od importu. Nie wiedzą, czy mogą złożyć korektę deklaracji, czy tracą prawo do bezkosztowego rozliczenia.
Dwie możliwości
Przypomnijmy, import towaru do Polski wiąże się z koniecznością złożenia zgłoszenia celnego oraz zapłaty cła i VAT (czasem także akcyzy).
W praktyce podatnik ma dwie możliwości. Może wpłacić podatek wykazany w deklaracji celnej w terminie 10 dni od importu do Polski, następnie złożyć deklarację VAT, odliczyć w niej VAT importowy i na tej podstawie odzyskać podatek. Ten wariant oznacza, że podatnik najpierw wpłaca daninę fiskusowi, a dopiero potem ją odlicza i odzyskuje.
Drugą opcją jest procedura uproszczona, bezkosztowa, przewidziana w art. 33a ustawy o VAT. Polega ona na tym, że nie wpłaca się podatku po dokonaniu importu i nie wykazuje go w deklaracji celnej, a dopiero w deklaracji VAT (czyli w JPK_V7, w części deklaracyjnej).
Od 1 lipca 2020 r. z tej możliwości może skorzystać dużo więcej podatników niż wcześniej. Wcześniej prawo do tego uproszczenia miały jedynie podmioty posiadające pozwolenie na stosowanie uproszczeń, przewidziane w unijnym kodeksie celnym, oraz podmioty posiadające status upoważnionych przedsiębiorców (AEO).
Obecnie podatek w deklaracji mogą rozliczyć wszyscy podatnicy VAT czynni, jeżeli dokonują zgłoszeń celnych przez przedstawiciela bezpośredniego lub pośredniego w rozumieniu przepisów celnych. Dzięki tej zmianie dużo więcej podatników rozlicza VAT importowy w deklaracji.
Co z korektą
Problem jest jednak z korektą, co przyznaje Adam Bartosiewicz, doradca podatkowy, radca prawny i wspólnik w EOL. Przepisy nie dają bowiem jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o możliwość korekty deklaracji importowej.
Z jednej strony – jak wskazuje ekspert – z ordynacji podatkowej wynika, że przez pojęcie deklaracji rozumie się również korektę deklaracji. – To mogłoby oznaczać, że jeśli podatnik złoży korektę deklaracji (JPK_V7) za dany okres, to może w niej ująć podatek należny od importu. Rozliczenie podatku w korekcie deklaracji jest bowiem rozliczeniem tego podatku w deklaracji – wskazuje Adam Bartosiewicz.
Z drugiej jednak strony – dodaje ekspert – przepisy można rozumieć również w ten sposób, że ustalają one termin do wykazania podatku należnego od importu towarów w deklaracji i jeśli podatnik nie rozliczy w niej VAT od importu, to jego uprawnienie przepada.
– Warto jednak zauważyć, że z przepisów nie wynika zakaz korekty deklaracji VAT, o której mowa w art. 33a ust. 1 ustawy o VAT. Podatnik powinien więc móc w korekcie wykazać import towarów, którego nie ujął w pierwotnie złożonej deklaracji – argumentuje Konrad Piłat, doradca podatkowy z KNDP.
Praktyka jest niekorzystna
Ekspert przyznaje jednak, że część agencji celnych nakazuje skorygować zgłoszenie celne i wpłacić VAT należny wraz z odsetkami za zwłokę.
– Jeśli bowiem uznamy, że pomyłka w deklaracji (składanej do 25. dnia za poprzedni miesiąc) powoduje, iż tracimy prawo do takiego rozliczenia (w deklaracji), to oznacza, iż powinniśmy VAT wpłacić w terminie 10 dni od importu. W konsekwencji powstaje zaległość podatkowa, od której trzeba zapłacić odsetki – tłumaczy Konrad Piłat.
Sam nie zgadza się z taką wykładnią. Jego zdaniem dopóki organ podatkowy nie wszczął postępowania podatkowego, dopóty podatnik powinien móc złożyć prawnie skuteczną korektę deklaracji. W konsekwencji może wykazać w niej import towarów.
– W moim przekonaniu art. 33a ust. 7 ustawy o VAT, pozbawiający prawa do rozliczenia VAT w deklaracji, nie powinien mieć zastosowania, jeżeli podatnik zapomniał rozliczyć podatek od importu, a potem składa skuteczną korektę deklaracji – podsumowuje Konrad Piłat.
Co innego – dodaje – gdy organ wszczął już postępowanie podatkowe. Wtedy zablokowana zostaje możliwość złożenia prawnie skutecznej korekty i jedynym wyjściem jest wpłata VAT z odsetkami za zwłokę.
Nieco inne stanowisko prezentuje Adam Bartosiewicz. Jego zdaniem podatnik zachowuje prawo do rozliczenia podatku należnego od importu towarów w przypadku, gdy:
  • korektę deklaracji składa przed upływem terminu na złożenie deklaracji pierwotnej oraz
  • ma prawo do odliczenia całości podatku naliczonego od danego importu towarów, w związku z czym spóźnione rozliczenie podatku od importu towarów jest całkowicie neutralne (podatek naliczony zeruje podatek należny).
O stanowisko w tej sprawie zapytaliśmy też Ministerstwo Finansów. Jak tylko otrzymamy odpowiedź, poinformujemy o niej czytelników DGP. ©℗