Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną spółki, która nie zgadzała się z interpretacją podatkową w sprawie rozliczenia kosztów tzw. prowizji aranżacyjnej od kredytu bankowego. Sąd uznał, że taka prowizja, w przypadku gdy kredyt został zaciągnięty na inwestycje i bieżącą działalność, a z umowy nie wynika, ile pieniędzy podatnik zużyje na poszczególne cele, musi być rozliczana proporcjonalnie.

– Z przepisów podatkowych jasno wynika, że bezpośrednio do kosztów uzyskania przychodów nie mogą być zaliczane prowizje od części kredytu wykorzystanego na cele inwestycyjne – podkreśliła sędzia NSA Edyta Anyżewska. W takim przypadku wydatki związane z prowizją powiększają wartość początkową inwestycji i są rozliczane przez odpisy amortyzacyjne.

Co prawda sąd zgodził się z pełnomocnikiem skarżącej spółki, że przy takiej interpretacji podatniczka będzie miała problem z rozliczeniem prowizji aranżacyjnej od kredytu zaciągniętego na 15 lat. Jednak, jak podkreślił NSA, trudności wynikają z działań podejmowanych przez samą podatniczkę, która nie zadbała o to, aby w umowie kredytowej określić, jaka część kredytu zostanie wykorzystana na inwestycję, a jak na bieżącą działalność.

Spółka – koncesjonariusz płatnej autostrady od umowy kredytu podpisanej na maksymalnie 15 lat zapłaciła 1,5 proc. prowizji aranżacyjnej w wysokości blisko 6 mln zł. Spółka chciała zaliczyć ją do kosztów w całości w momencie poniesienia wydatku. Fiskus nie podzielił tego stanowiska i nakazał rozliczać koszty proporcjonalnie. Sądy administracyjne potwierdziły to stanowisko. Wyrok jest prawomocny.

SYGN. AKT II FSK 1250/09